- Chodzi o to, żeby to nie cena krańcowa wyznaczała ceny energii dla całego rynku, bo w takiej sytuacji obywatele cierpią przez wysokie ceny – powiedział premier

1621237338 morawiecki2 kprm

fot: Krystian Maj/KPRM

Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że wielki program inwestycyjny pomoże firmom ukształtować ich strukturę kosztową, by stały się jeszcze bardziej konkurencyjne na rynku europejskim i rynku światowym

fot: Krystian Maj/KPRM

- Chcę zaproponować, aby na najbliższe dwa lata ceny ETS były zafiksowane, np. na poziomie 30 euro lub by mogły się poruszać w jakimś wąskim przedziale cenowym wokół 30 euro. Dałoby to więcej oddechu obywatelom całej Europy -  powiedział dziś premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Paryżu.

Szef polskiego rządu złożył 29 sierpnia br. wizytę francuskiemu prezydentowi Emmanuelowi Macron. Podczas spotkania premier Mateusz Morawiecki dodał, że „chce zaproponować prezydentowi Francji, "aby ten system, który w normalnych warunkach działa, lepiej lub gorzej (...) został w tych czasach nadzwyczajnych przebudowany".

- Ceny energii elektrycznej z dostawą w przyszłym roku są dziś szalone" - oświadczył.

Jak dodał, drugi mechanizm, który chce zaproponować, to zmiana zasady, że to cena krańcowa wyznacza cenę energii elektrycznej na rynku.

- Wiemy, że w takiej sytuacji nasi obywatele cierpią bardzo wysokie ceny, cierpią na skutek kryzysu wywołanego na Wschodzie - stwierdził Morawiecki.

- Dziękuję panu premierze, drogi Mateuszu, że jest pan dzisiaj w Paryżu. Cieszymy się, że będziemy mogli przedsiębiorcom francuskim przedstawić pana wizję o pana kraju i naszej współpracy ekonomicznej - oświadczył prezydent Francji w wystąpieniu na dziedzińcu Pałacu Elizejskiego w Paryżu, po powitaniu szefa polskiego rządu.

 Podczas wspólnej konferencji prasowej premier Morawiecki powiedział, że chce rozmawiać z prezydentem Francji m.in. o energetyce.

- Pierwszym obszarem jest energetyka jądrowa, gdzie Francja może być naturalnym partnerem, jeśli myślimy o naszych projektach - mówił.

Wspomniał też o oczekiwanej zmianie zasad naliczania cen w ramach schematu o nazwie "merit order".

 - Chodzi o to, żeby to nie cena krańcowa wyznaczała ceny energii dla całego rynku, bo w takiej sytuacji obywatele cierpią przez wysokie ceny – sprecyzował.

Ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla biją rekordy. To około 100 euro za tonę, co przekłada się na koszty produkcji energii elektrycznej. Na problem z EU ETS nakłada się jeszcze brak węgla i jego wysoka cena.

- Chcemy zawiesić Europejski System Handlu Emisjami (ETS); domagamy się tego na forum Unii Europejskiej - mówił przed miesiącem wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki.

- Byłby to radykalny krok do obniżenia cen energii elektrycznej w polskich damach i w firmach - dodał.

W kwietniu Parlament Europejski przychylił się do polskiego wniosku dotyczącego wykluczenia instytucji finansowych z możliwości brania udziału w transakcjach na rynku EU ETS. W rynku tym – jak podkreślono - powinny uczestniczyć jedynie te podmioty, które potrzebują uprawnień, aby normalnie funkcjonować Chodzi o zakłady energetyczne, ciepłownie, przemysł energochłonny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.