Chodnik Górniczy w Sandomierzu odporny na działanie czasu

fot: Tomasz Rzeczycki

Chodnik Górniczy w Sandomierzu

fot: Tomasz Rzeczycki

Pochodząca z lat siedemdziesiątych XX wieku obudowa łukowa w chodniku górniczym sandomierskiej trasy podziemnej w dalszym ciągu bez zastrzeżeń spełnia swą funkcję. Podczas gdy na innych odcinkach trasy wiodącej zespołem piwnic i korytarzy konieczne były w 2020 r. prace konserwacyjne, stalowa obudowa typu ŁP nie wymaga na razie poprawek.

Licząca niemal pół kilometra podziemna trasa turystyczna pod centrum Sandomierza udostępniona została 10 grudnia 1977 r. Powstała w ramach prac ratunkowych, jakie w mieście wykonywało Przedsiębiorstwo Robót Górniczych z Bytomia. Od lat cieszy się dużą popularnością - w 2018 r. sprzedano 211 044 biletów wstępu, a w 2019 r. - 164 407. Wyraźnie mniejsza frekwencja była w 2020 r., kiedy to sprzedaż biletów wstępu wyniosła 60 608 sztuk. Spowodowane to było okresowym zamknięciem w związku z sytuacją epidemiczną. W ub.r. można ją było zwiedzać od 2 stycznia do 11 marca oraz od 9 maja do końca roku.

Stałym problemem, z jakim borykają się gospodarze tras podziemnych, jest duża wilgotność. Stale trwają starania o uatrakcyjnienie trasy podziemnej w oparciu o wystrój i lepsze zabezpieczenie przed wilgocią, jednak działania te uzależnione są od zasobów finansowych. W 2020 r. w trasie sandomierskiej wykonano impregnację specjalistycznymi środkami grzybobójczymi i bakteriobójczymi wraz z mechanicznym usunięciem wykwitów powstałych na skutek zawilgocenia. Problemów nie nastręcza za to końcowy, kilkudziesięciometrowy odcinek wyglądem przypominający wyrobisko kopalniane, nazywany Chodnikiem Górniczym.

- Prawdopodobnie jedyne prace w Chodniku Górniczym to te z czasów, kiedy powstała trasa. Nie mamy dokumentów, ani nie słyszeliśmy o tym, żeby od tamtego momentu wykonywane były jakiekolwiek prace w Chodniku Górniczym. Nie zauważyliśmy potrzeby przeprowadzania tam prac, o które pan pyta. Nie ma takiej konieczności - informuje Beata Pytelewicz z Centrum Informacji Turystycznej w Sandomierzu.

Poza Sandomierzem górnicy z PRG Bytom uczestniczyli w zabezpieczeniu piwnic staromiejskich także w Jarosławiu i Opatowie. W tym drugim mieście również jedna z komór trasy podziemnej otrzymała wystrój wyrobiska górniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.