Chiny wstrzymują budowę elektrowni wodnych

Chińskie ministerstwo środowiska wstrzymało budowę dwóch zapór i elektrowni w górnym biegu Jangcy w prowincji Yunnan (Junnan), uznając je za nielegalne, ponieważ
przystąpiono do nich bez uwzględnienia koniecznych wymogów środowiskowych - informują w piątek chińskie media.

Zawieszenie budowy jest bardzo zdecydowanym krokiem ze strony ministerstwa, którego lokalne biura podlegają władzom lokalnym. W komunikacie na swojej stronie internetowej, opublikowanym w czwartek wieczorem, ministerstwo podało, że obie budowy, podjęte wspólnie przez dwóch największych chińskich producentów energii, państwowe spółki Huadian Power i Huaneng Power, miałyby \"znaczny wpływ\" na ekologiczne warunki w tym rejonie Jinsha (dosł. rzeka \"złotego piasku\" - tak nazywany jest górny bieg Jangcy).

Według ministerstwa prace rozpoczęto bez uzyskania zezwolenia. Tamy należą do ocenianego na 200 mld juanów (30 mld dolarów) planu budowy 12 elektrowni wodnych wzdłuż Jinsha, która wypływa w prowincji Qinghai (Cinghaj) i przepływa przez prowincje Junnan i Syczuan. Według obrońców środowiska, którzy od dawna zwracali na to uwagę, realizacja tego planu zagraża bioróżnorodności w tym rejonie. Ocenia się, że łączna moc tych elektrowni dorównałaby elektrowni na gigantycznej Zaporze Trzech Przełomów w środkowych Chinach.

- Aby uchronić zarządzanie środowiskiem i ukarać za naruszenie zasad i nielegalnej działalności dotyczącej środowiska naturalnego, ministerstwo postanowiło zawiesić budowy w środkowym biegu Jinsha - podał w oświadczeniu jego rzecznik Tao Detian.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego