Chiny kupią Rio Tinto?
Takie informacje przyniosły wtorkowe chińskie gazety. Jeżeli to prawda, to ziściłaby się jedna z największych fuzji na świecie w sektorze surowcowym. Co więcej, okazałoby się, że firmy z państw rozwijających się mają dziś znacznie większe możliwości niż ich konkurenci z państw rozwiniętych. O Rio Tinto starał się bowiem jeszcze do niedawno BHP Billiton, australijsko-brytyjski gigant, największa firma wydobywcza na świecie. Płacił 130 mld dol., ale jego ofertę odrzucono. Była za niska – przypomina „Gazeta Wyborcza”.
Meng Haibiao, rzecznik państwowego koncernu Baosteel, na razie nie chciał skomentować doniesień prasy. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, Baosteel samo nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, żeby kupić kopalnie Rio Tinto. Będzie więc szukało wsparcia w specjalnej chińskiej agencji rządowej - National Development and Reform Commission.
Ma ona za zadanie m.in. inwestować chińskie zyski za granicą, a w gospodarce, która rozwija się w tempie ponad 10 proc. rocznie i której największe firmy należą do państwa, jest masa wolnej gotówki. Dla Chin, największego konsumenta i producenta stali, takie przejęcie byłoby realizacją strategii \"wychodzenia na zewnątrz\", czyli kupowania udziałów w tych zagranicznych firmach, które mają strategiczne znaczenie dla gospodarki Państwa Środka.