Chiny chłoną nowoczesne technologie - rozmowa z Markiem Miką

Rozmowa z Markiem Miką, pełnomocnikiem zarządu ds. inwestycji zagranicznych Kopex SA

Pod koniec roku Kopex, jako pierwszy polski producent maszyngórniczych, otworzył zakład produkcyjny w Chinach. Jak z perspektywy tego czasu ocenia Pan tę inwestycję?

- W roku 2006 prowadziliśmy jeszcze z partnerem chińskim rozmowy techniczno-organizacyjne , co nie było łatwe z uwagi na różnice mentalności i sposobu patrzenia na problemy. Równolegle prowadzone były konsultacje inżynierów naszej firmy TAGOR z partnerem chińskim jakie ma być wyposażenie techniczne przyszłego zakładu oraz negocjacje służb prawnych co do treści Umowy Spółki i Umowy Wspólników w spółce typu Joint Venture. Po ich zakończeniu podpisaliśmy Porozumienie o Współpracy.
Nie były to procesy łatwe z uwagi na wspomniane wcześniej różnice mentalne pomiędzy Europejczykami ludźmi Państwa Środka, ale na szczęście mamy trzech pracowników, którzy biegle posługują się językiem mandaryńskim w mowie i piśmie, co istotnie przyspieszyło cały proces. Założona została więc spółka o nazwie TAGAO (pochodzącej od TAGOR S.A. , zaś po chińskim jej nazwa oznacza wysoką pagodę), której formalny już rozruch nastąpił w drugim kwartale 2007 roku. Naszym partnerem w TAGAO jest Zjednoczenie Węglowe Xinwen w prowincji Shandong. Poszukiwali oni kogoś kto pomógłby im unowocześnić wyposażenie kopalń aby - zgodnie z poleceniem władz centralnych - mogli istotnie zwiększyć wydobycie węgla.
Umówiliśmy się z partnerem, że w Chinach produkowane będą konstrukcje stalowe obudów, a hydraulikę siłową będziemy dostarczać z Polski.
Jest to jeszcze zbyt krótki jeszcze okres dla wiążących ocen tegoż przedsięwzięcia. Spółka TAGAO przeszła do chwili obecnej pomyślnie etap budowy, wyposażenia i prowadzonych naszymi siłami szkoleń załogi chińskiej oraz rozruchu produkcyjnego. Rozpoczęła ona obecnie produkcie dwóch kompletów ścianowych dla kopalń Xinwen. Jednak kompleksy ścianowe to nie tylko same obudowy zmechanizowane. Liczymy bardzo na to, że Zjedoczenie będzie kupować z czasem od Kopeksu kombajny ścianowe, przenośniki, systemy dystrybucji mocy elektrycznej, aparaturę i urządzenia bezpieczeństwa.

Czy planujecie Państwo dalsze inwestycje w Chinach?

- Przewidujemy ekspansję na inne zjednoczenia węglowe Chin, a może nawet za granicę.
To rozległy kraj i odległości pomiędzy zagłębiami są jak z Katowic do Paryża, więc na razie koncentrujemy się na rozwoju TAGAO. Będzie to też dobra baza remontowo-serwisowa, a wczesniej wyeksportowaliśmy już tutaj ponad tysiąc obudów. Rozważamy też otwarcie mniejszej bazy serwisowej na północy Chin. Patrząc na mapę Azji dochodzimy czasem do paradoksów, że gdyby na przykład rozszerzyć naszą działalność w Rosji na niektóre dalekowschodnie jej zagłębia to - z uwagi na odległość - bliżej byłoby serwisować maszyny przez TAGAO z Chin niż z naszej bazy w Zagłębiu Kubass! Inną korzyścią ze spółki TAGAO jest oszczędność na transporcie i kosztach montażu urządzeń . Podzespoły można wysyłać z przystankiem u naszej chińskiej córki, gdzie odbywałby się ostateczny montaż pod naszym nadzorem i końcowa wysyłka do klienta.

Atutem rynku chińskiego jest niewątpliwie chłonność oraz, co tu ukrywać, tania siła robocza. Jakie są za to jego mankamenty?

- Rynek na maszyny górnicze jest niezwykle chłonny. Chiny wydobywają 1,6 mld ton węgla a ciągle jeszcze muszą go importować. Chińczycy planują też zrestrukturyzować górnictwo, chcą zdecydowanie zamknąć wszystkie małe nielegalne lub półlegalne kopalnie uruchamiane pokątnie przez władze prowincji lub powiatów. Planują budowę ośmiu nowoczesnych zagłębi. Zapotrzebowanie na sprzęt jeszcze wzrośnie. Sądzę, źe jeszcze długo będą importować sprzęt.
Trudno jest znaleźć drogę do mentalności Chińczyków. Niestety słuszna jest rozpowszechniona opinia, że mają problemy z prawidłowym postrzeganiem kwestii praw autorskich i własności przemysłowej. To jeden z podstawowych mankamentów na tym ogromnym rynku. Wyrób sprzedany do Chin może być łatwo i bez skutecznej możliwości naszej kontroli skopiowany i dalej już wykonywany przez producenta lokalnego. Trzeba mieć zawsze jakiegoś „asa w rękawie\", aby partnerzy rozumieli, że nie warto mnie jeszcze eliminować z biznesu, gdyż jestem im potrzebny. Nikomu nie mogę obiecać, iż jest to sprawa łatwa i prosta! Jest to działanie gospodarczo-społeczne na styku cywilizacji - jednej bazującej na indywidualistycznych podstawach (europejskiej), zaś drugiej - o charakterze kolektywistycznym, o korzeniach konfucjańskich.
Innym problemem jest stosunkowo niski poziom tzw. kultury technicznej. Cykl szkolenia i wyrabiania pewnych nawyków, tak oczywistych wśród pracowników w Polsce, jest znacznie dłuższy. Jednak pozytywnie należy ocenić przysłowiową chińską dokładność i wysoką powtarzalność czynności produkcyjnych. Po szkoleniu Chińczycy okazują się często lepsi niż wielu naszych pracowników. Cechuje ich wręcz wrodzona cierpliwość i dokładność, która prawie w ogóle nie ulega obniżeniu na skutek rutyny Oczywiście im bardziej skomplikowanej pracy to dotyczy - tym dłużej trwa sam proces szkolenia. Niektórzy moi współpracownicy sądzą również, że problemem dla większości Chińczyków jest wyobraźnia przestrzenna. Dowód na to można znaleźć niemal natychmiast po wylądowaniu w Chinach, obserwując na przykład jak chiński taksówkarz próbuje ułożyć w bagażniku dwie lub trzy większe torby podróżne.

Rozmawiał: Jacek Srokowski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, ile w piątek zapłacisz za benzynę. Będzie taniej

W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,65 zł, a diesla - 6,12 zł - wynika z czwartkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne obu rodzajów benzyny będą niższe niż w czwartek, a cena diesla będzie wyższa.

JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania

W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.

Europa ma kłopoty. Upały paraliżują gospodarkę i system energetyczny. Ratuje nas węgiel

Czerwiec 2026 przyniósł falę upałów, jakiej nie notowano w Europie od początku pomiarów. Temperatury biją rekordy od Londynu po Rzym, a wraz z nimi rosną rachunki za prąd, liczba ofiar i ryzyko blackoutów. To już nie jest „anomalia pogodowa”. To test wytrzymałości dla unijnej infrastruktury. Czy go zdamy?

Tramwaje Śląskie starają się o odblokowanie 450 mln zł wsparcia z UE

Tramwaje Śląskie starają się o odblokowanie 450 mln zł wsparcia z UE - poinformował p.o. prezesa spółki Krzysztof Mikuła. Pieniądze zablokowano w zw. ze śledztwem ws. podejrzeń o oszustwa i korupcję podczas przetargów dotyczących infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.