Chile nie chce rewolucji górniczej, ani żadnej innej

1461062101 el teniente codelco com

fot: codelco.com

Największą na świecie głębinową kopalnię miedzi El Teniente w Chile zamknięto z powodu ulewnych deszczy i powodzi

fot: codelco.com

Od dwóch lat zapowiadane zmiany w prawie górniczym, projektowane w zapisach nowej konstytucji budziły duże zaniepokojenie wśród światowych inwestorów lokujących tu kapitały w eksploatację największych złóż rud miedzi na świecie.

Już sama dyskusja nad zapisami tego prawa spowodowała wstrzymanie wielu inwestycji. Poza podniesieniem skali podatkowej, jej zapisy przewidywały nacjonalizację, ostrzejsze prawo ochrony środowiska i trudności z uzyskaniem licencji, tak dla obecnych, jak i dla przyszłych inwestorów. Zagadnienia górnicze nie były w tym dokumencie jedynymi, które budziły coraz powszechniejsze kontrowersje w chilijskim społeczeństwie.

Obawy o możliwej akceptacji tego projektu w powszechnym referendum były uzasadnione. Trwające od 2019 r. protesty studenckie ciszyły się powszechnym poparciem, gdyż generalne wskazywały na kontrast między ubóstwem mieszkańców tego kraju i gigantycznymi zyskami zagranicznych koncernów górniczych eksploatujących jego bogactwa. Poparcie to spowodowało, że ugrupowania polityczne wywodzące się z tego protestu wygrały zarówno wybory parlamentarne, jak i prezydenckie.

Mając pełnię władzy, środowiska te znacznie się zradykalizowały i postanowiły ją rozszerzyć poprzez uchwalenie nowej konstytucji, zmieniającej aktualny dokument uchwalony pół wieku temu podczas dyktatury generała Augusto Pinocheta. Jak przyszło jednak do szczegółów zapisów nowej konstytucji, zaczął narastać opór , który wynikał z tych samych powodów co poprzednie poparcie. Zachwyt nowych władców politycznych zieloną energią, daleko posuniętą ochroną środowiska oraz liberalizacją kulturową i obyczajową w nowoczesnym stylu, nie był przyjmowany z poprzednim entuzjazmem.

Tuż przed referendum konstytucyjnym wyznaczonym na 5 września, spodziewano się jej odrzucenia, ale nie było co do tego pewności. Jego wynik był jednak zaskoczeniem. Oto 62 proc. z pośród 13 milionów uprawnionych do głosowania odrzuciło projekt nowej konstytucji.

Nowojorski Project Syndicate pisze, że Chile nie chce żadnej rewolucji. Gazeta twierdzi, że zdecydowane odrzucenie nowej konstytucji to cios dla popierającego ją prezydenta Gabriela Borica. Ponadto wynik głosowania wyraźnie pokazał, że Konwent Konstytucyjny, który go sporządził, wykraczał daleko poza aspiracje i przekonania chilijskiego elektoratu. To porażka dla lewicowego prezydenta i jego rządu, który projekt ten przygotował.

Od strony górniczej nic już się nie zmieni, przynajmniej w podstawowych wymaganiach dla zagranicznych inwestorów zainteresowanych przede wszystkim górnictwem rud miedzi. Na drugi dzień po ogłoszeniu wyników tego referendum wszystkie akcje firm górniczych w Chile ruszyły do przodu.

Komentując przyczyny rządowej porażki Projekt Syndicate zauważa, że nie tak miało to być. Kiedy w październiku 2019 r. wybuchły masowe protesty przeciwko poprzedniemu prawicowemu rządowi, demonstranci przyjęli hasło „No son 30 pesos, son 30 anos” („Nie chodzi o 30 pesos, chodzi o 30 lat”) – jasny przekaz, że młodzi ludzie byli wściekli o wiele więcej niż niewielki wzrost opłat za metro, który był katalizatorem ich ruchu.

Młodzież chilijska nie była pod wrażeniem wzrostu gospodarczego i redukcji ubóstwa w ciągu trzech dekad od zakończenia dyktatury Pinocheta. Zamiast tego młodzi ludzie protestowali przeciwko wysokiemu zadłużeniu studentów, kosztownej prywatnej opiece zdrowotnej i programom emerytalnym, skrajnym nierównościom i szerszemu, bardziej niematerialnemu poczuciu wykluczenia.

Przez chwilę postępowa lewica wydawała się być na fali. W październiku 2020 r. prawie 80 proc. Chilijczyków głosowało za opracowaniem nowej konstytucji. Później akademicka Elisa Loncón Antileo – rdzenna kobieta z Mapuche – została wybrana na przewodniczącą nowo utworzonej Konwencji Konstytucyjnej. W grudniu 2021 r. Gabriel Boric – 35-letni socjalista i były działacz studencki – pokonał skrajnie prawicowego kandydata na prezydenta, José Antonio Kasta, dużą przewagą.

To wszystko już historia, a nowe władze zamiast ją kształtować, teraz będą musiały się do niej dostosować.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Jerzy Buzek: Z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić

- Nie trzeba bać się stwierdzenia, że węgiel kamienny się kończy - mówi prof. Jerzy Buzek, b. premier i szef Parlamentu Europejskiego. Podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach podkreślił, że z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić.