CETA: Krajowa Izba Gospodarcza popiera tę umowę

fot: ARC

Wg KIG efektem umowy będzie m.in. uproszczenie procedur eksportowych oraz wzajemne uznawanie certyfikatów potwierdzających możliwość wprowadzenia towarów do obrotu. Korzyścią będzie też większe zainteresowanie polskim rynkiem ze strony kanadyjskich inwestorów

fot: ARC

Polscy przedsiębiorcy powinni w jak największym stopniu wykorzystywać szanse, jakie daje międzynarodowa wymiana handlowa i przepływ inwestycji, dlatego Krajowa Izba Gospodarcza popiera umowę o wolnym handlu między UE a Kanadą (CETA) - poinformowała w czwartek (13 października) KIG w komunikacie.

"Nie bójmy się CETA" - podkreśliła izba.

W jej ocenie podpisanie umowy może przynieść polskiej gospodarce wymierne korzyści.

"Daje ona szanse na polepszenie warunków współpracy polskich podmiotów z firmami kanadyjskimi i rozwój eksportu. Większa obecność na rynku kanadyjskim może także służyć do budowania pomostu dla wprowadzenia naszych towarów na rynek USA" - uznała KIG.

Przypomniała, że efektem umowy będzie m.in. uproszczenie procedur eksportowych oraz wzajemne uznawanie certyfikatów potwierdzających możliwość wprowadzenia towarów do obrotu. Korzyścią będzie też większe zainteresowanie polskim rynkiem ze strony kanadyjskich inwestorów.

Jak podkreślono w komunikacie, Polska "nie jest samotną wyspą na gospodarczej mapie świata", a dalszy rozwój polskiej gospodarki w dużej mierze będzie zależał od tego, w jakim stopniu będzie otwarta na świat. Według KIG polscy przedsiębiorcy powinni więc w jak największym stopniu wykorzystywać szanse, jakie daje międzynarodowa wymiana handlowa i przepływ inwestycji. "Dlatego też, Krajowa Izba Gospodarcza popiera realizowane na zasadach partnerstwa i równowagi interesów inicjatywy, których celem jest zwiększenie swobody przepływu towarów i inwestycji. W opinii KIG, do takich inicjatyw należy umowa o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską i Kanadą (CETA)".

KIG zaznaczyła, że wzięła pod uwagę wątpliwości i potencjalne zagrożenia, wynikające z wprowadzenia systemu arbitrażowego rozstrzygania sporów na linii inwestor-państwo. "Należy podkreślić, że ten sposób rozstrzygania sporów będzie także korzystny dla polskich firm działających na kanadyjskim rynku, których - mamy nadzieję - po podpisaniu umowy będzie coraz więcej" - czytamy w komunikacie.

Dodano, że "Krajowa Izba Gospodarcza jest świadoma związanych z CETA obaw, pojawiających się wśród szeregu grup społecznych". "W naszej ocenie wynikają one jednak głównie z nieznajomości szczegółowych zapisów umowy. Uważamy, że tak istotne dla polskiej gospodarki decyzje, powinny być w dużo większym stopniu komunikowane i wyjaśniane społeczeństwu".

Zaznaczono też, że w wielu obszarach związanych, m.in. gospodarką, życiem społecznym, funkcjonowaniem administracji, ochroną środowiska, wartości kanadyjskie są zbliżone do standardów europejskich.

Wynegocjowane w 2014 r. Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Porozumienie ma być zawarte w październiku podczas szczytu UE-Kanada.

Umowa CETA wzbudza w Europie wiele kontrowersji. Obecnie największy sprzeciw organizacji społecznych i branżowych w krajach UE budzi propozycja tymczasowego stosowania układu przed ratyfikacją przez wszystkie państwa członkowskie. Po obu stronach Atlantyku krytykę wywołują też kwestie rozwiązywania sporów inwestycyjnych oraz zabezpieczenia rynków, np. rolnego.

Tymczasowe stosowanie umowy dotyczyć ma tylko relacji handlowych. Do czasu zatwierdzenia przez wszystkie kraje członkowskie zawieszona będzie inwestycyjna część umowy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.