Certyfikat jest jak prawo jazdy

Kopalnie uzyskują potwierdzenie przeszkolenia i znajomości zasad zarządzania bezpieczeństwem, to jednak nie zapobiega całkowicie wypadkom.

Podczas uroczystego rozstrzygnięcia tegorocznego konkursu „Pracuję Bezpiecznie” w Kompanii Węglowej dyrektorzy siedmiu kopalń („Bielszowice”, „Halemba–Wirek”, „Ziemowit”, „Brzeszcze–Silesia”, „Marcel”, „Rydułtowy–Anna”, „Szczygłowice”) odebrali certyfikaty Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem i Higieną Pracy. Dla załogi kopalni „Ziemowit” był to podwójny sukces. Uzyskali certyfikat systemu zarządzania bezpieczeństwem, a ich reprezentant Leszek Trendak wygrał konkurs. Dokument zawiśnie na ścianie gabinetu dyrektora, a jakie będzie jego praktyczne znaczenie dla górników?

Praktyczne znaczenie

– Niestety, nie możemy obiecać, że uchroni to ich od wypadków. Certyfikat jest jak prawo jazdy, potwierdza przeszkolenie i znajomość zasad. Tak jak na drodze zdarzają się różne sytuacje, podobnie w kopalni żaden dokument sam w sobie nie zapobiegnie zagrożeniom. Tym bardziej, że do wypadków dochodzi najczęściej wtedy, gdy zawodzi człowiek. Urządzenia i maszyny są bardziej przewidywalne – mówi Dariusz Stefaniak, kierownik Jednostki Certyfikującej Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach.

Jednostka ta zajmuje się również certyfikacją systemów zarządzania jakością i zarządzania środowiskowego oraz certyfikacją wyrobów i osób. GIG przez siedem lat był praktycznie monopolistą w procesie certyfikacji systemów zarządzania BHP spółek węglowych. Dziś te usługi realizowane są również przez inne jednostki. Certyfikacja podlega procedurze przetargowej. Po sześciu latach współpracę z GIG zakończył Katowicki Holding Węglowy SA, którego kopalnie będą certyfikowane przez Polski Rejestr Statków z Gdańska. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej certyfikację systemów BHP prowadzić będzie TÜV NORD Polska.
Przetargi a jakość procedury

– Takie są prawa rynku, na którym konkuruje kilkadziesiąt jednostek posiadających uprawnienia do certyfikacji. Główny Instytut Górnictwa był pionierem tego procesu i ma obecnie największe w Europie doświadczenie w zakresie certyfikacji systemów BHP w kopalniach. W przetargach, niestety, stosuje się praktycznie tylko kryterium ceny. Efekt jest taki, że niektóre jednostki redukując koszty, ograniczają do minimum audity, co wpływa negatywnie na jakość certyfikacji. Wygrywa najtańsza oferta, a czy najlepsza, to nie mnie oceniać. My na pewno nigdy nie obniżymy jakości naszych procesów certyfikacji – zapewnia Dariusz Stefaniak.

Certyfikatu nie uzyskuje się raz na zawsze. Jest wydawany na trzy lata. Trzeba go zatem odnawiać. Ba, co roku jednostka certyfikująca przeprowadza audit sprawdzający, czy wszystkie ustalone procedury są przestrzegane. Od 2002 roku GIG przeprowadził już ponad 180 auditów. Zdarzają się także audity pozaplanowe, gdy pojawią się wątpliwości, czy system BHP funkcjonuje poprawnie. Oznacza to, że certyfikat można stracić, a jego odzyskanie jest kosztowne w sensie finansowym i organizacyjnym.

– Wdrożenie systemu i jego certyfikacja są pierwszym krokiem rozwoju systemu zarządzania bezpieczeństwem, a nie ostatnim jego etapem — dodaje Dariusz Stefaniak.

Ciągłe doskonalenie

Kierownictwa organizacji, wdrażając systemy zobowiązują się między innymi do ciągłego doskonalenia działań w zakresie BHP, zapobiegania wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym, dążenia do stałej poprawy stanu bezpieczeństwa, spełniania wymagań przepisów prawnych, zapewnienia odpowiednich zasobów i środków umożliwiających funkcjonowanie systemu, podnoszenia kwalifikacji oraz uwzględniania roli pracowników w działaniach na rzecz bezpieczeństwa i higieny pracy.

– Przygotowania do uzyskania certyfikatu w latach 1998–2000 zabierały firmom czasem ponad dwa lata. Teraz wystarczy im od trzech miesięcy do roku, zależnie od wielkości firmy. Sam proces certyfikacji po złożeniu wniosku trwa około miesiąca. Czasami dłużej, gdy po audicie wstępnym w przedsiębiorstwie trzeba wykonać jakieś działania korygujące, żeby spełniło ono wymagania normy – wyjaśnia kierownik Jednostki Certyfikującej GIG.

Certyfikat systemu zarządzania bezpieczeństwem jest również elementem budowania wizerunku firmy i jej przynależności do światowego grona przedsiębiorstw liczących się na giełdzie lub wchodzących na nią. W aspekcie pragmatycznym ten dokument oznacza, że dokonany został przegląd wszystkich stanowisk oraz oceniono ryzyka i zapoznano z nimi załogę. Ponadto ustalono zasady minimalizowania i zapobiegania zagrożeniom występującym podczas pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najlepsza polska kopalnia pokazała wyniki: wzrost efektywności i umocnienie pozycji rynkowej

Grupa Kapitałowa Lubelski Węgiel Bogdanka osiągnęła w pierwszym półroczu 2026 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 1,36 mld zł. Wynik EBITDA wyniósł 113,0 mln zł, co przełożyło się na 8,3-proc. marżę EBITDA, a zysk netto sięgnął 5,1 mln zł. 

Piotr Litwa: „Czy w kontekście planów będzie kim pracować? Wystąpiłem z tym pytaniem do prezesów spółek węglowych”

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa na targach górniczych w Katowicach, odbywających się od 9 do 11 września, nawiązał do ostatnich odejść z kopalń i związaną z nimi kwestią bezpieczeństwa. „Nie ma taryfy ulgowej, jeśli chodzi o likwidowane ruchy” - mówił.

Codzienne zakupy w sklepach podrożały w sierpniu średnio o 1,7 proc. rok do roku

Wzrost kosztów koszyka podstawowych artykułów o 1,7 proc. oznacza, że sierpień był kolejnym miesiącem, w którym dynamika cen się zmniejszała - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Odpowiadały za to głównie obniżki w niektórych kategoriach produktów żywnościowych.

Wiceprezes JSW Adam Rozmus: „Kiedyś mówiliśmy: moja kopalnia. Dziś nie utożsamiamy się z miejscem pracy”

Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas targów górniczych Future Mining Forum & Expo mówił o zmianie pokoleniowej w górnictwie i czarnym PR, który dotyka branżę wydobywczą.