fot: Shell
Shell zanotował 2,81 mld USD straty w IV kwartale ub. roku
fot: Shell
Dotychczasowa skala podwyżek cen hurtowych (około 16-19 gr/l) przy jednoczesnym ryzyku kolejnych wzrostów, będzie przekładana na poziom detaliczny. Jest jednak szansa, że ewentualne zmiany cen paliw przy dystrybutorze nastąpią dopiero w połowie stycznia i mogą doprowadzić do podwyżek cen o ok. 5-10 gr/l, poinformowało Biuro Maklerskie Reflex w komentarzu tygodniowym.
Pierwszy tydzień nowego roku na rynku ropy naftowej rozpoczęliśmy spadkiem cen, który zniósł praktycznie całą korektę wzrostową z końca 2008 roku. Ceny ropy Brent z poziomów ponad 52$ spadły ponownie w rejon 44$. Słabe dane makro i obawy o skalę światowej recesji, umocnienie dolara oraz znaczny wzrost zapasów paliw w USA to podstawowe czynniki determinujące spadki cen.
Po ostatnich wzrostach zapasy ropy w USA na poziomie 325,42 mln bbl/d są najwyższe od maja 2008 roku, przy czym zapasy ropy WTI w Cushing, Oklahoma (32 mln bbl) są najwyższe w historii - od momentu zbierania tych danych czyli 2004 roku. Poziom 325,42 mln bbl jak na tą porę roku jest blisko historycznych maksimów.
Podobnie na stosunkowo wysokim poziomie są zapasy benzyn i destylatów. Wnioski te pozostają aktualne jeśli odniesiemy poziom zapasów do konsumpcji - liczba dni pokrywających konsumpcje.
Ceny detaliczne benzyny i diesla w USA pozostają na poziomach najniższych odpowiednio od początku 2004 i 2005 roku. W ostatnim tygodniu po raz pierwszy od połowy września 2008 roku ceny benzyn nieznacznie wzrosły (0,4 proc.). W USA konsumpcja produktów ropopochodnych w ostatnim miesiącu była 3 proc. niższa niż przed rokiem.
OPEC wydaje się być wyraźnie zdeterminowany w kwestii wprowadzenia w życie zapowiedzianej redukcji wydobycia, co potwierdzają kolejni odbiorcy ropy. Kuwait Petroleum Corporation poinformował we wtorek, że w ciągu najbliższych trzech tygodniu zmniejszy o 10 proc. dostawy ropy do europejskich i amerykańskich odbiorców, aby osiągnąć poziom produkcji w granicach 2,2 mln bbl/d. USA i Chiny zapowiedziały odbudowywanie rezerw ropy i produktów ropopochodnych ze względu na niskie ceny.