Bytom: rozbiorą zrujnowane domy z pomocą kopalni

fot: Andrzej Bęben/ARC

Bytom, wśród dużych, liczących ponad 100 tys. mieszkańców miast, należy bez wątpienia do grupy tych o największych problemach w Unii Europejskiej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Do końca tego roku kilkanaście niezamieszkanych i grożących zwalaniem budynków w Bytomiu zostanie rozebranych. W przyszłym roku wyburzonych będzie kilkanaście dalszych obiektów. W rozbiórkach pomoże Kompania Węglowa.

W ponad 170-tysięcznym Bytomiu, na skutek prowadzonej eksploatacji górniczej i wieloletnich zaniedbań w remontach, od dawna walą się domy - z reguły przeznaczone do rozbiórki pustostany, których w mieście jest kilkadziesiąt. Niespełna dwa lata temu trzeba było wykwaterować kilkuset mieszkańców dzielnicy Karb, bo ich domy groziły zawaleniem.

W miniony piątek (12 kwietnia) w mieście zawaliły się aż trzy opuszczone budynki. W reakcji samorząd i inspektor nadzoru budowlanego zlecili ponowną inwentaryzację budynków. Dwanaście z nich wytypowano do niezwłocznej rozbiórki. Z tego dziesięć to obiekty należące do miasta, dwa pozostałe mają nieuregulowaną sytuację własnościową.

- Chcemy niezwłocznie przystąpić do procedur zmierzających do przeprowadzenia rozbiórki wytypowanych budynków, które mogą stwarzać zagrożenie - powiedziała powiatowa inspektor nadzoru budowlanego w Bytomiu Elżbieta Kwiecińska.

W przypadkach, gdy nie uda się skłonić właścicieli budynków do ich rozebrania, mają być podejmowane decyzje o tzw. wykonawstwie zastępczym, czyli zburzeniu obiektów za ich właściciela. Później można rościć zwrot kosztów takiej rozbiórki. W kolejnym etapie prac - w przyszłym roku - rozebranych będzie dalsze ok. 15 obiektów; ich lista będzie na bieżąco aktualizowana.

Szacuje się, że w Bytomiu jest ok. 60-70 grożących zawaleniem pustostanów. Głównym kryterium decydowania o terminie rozbiórki ma być stan techniczny budynków i zagrożenie, jakie stwarzają.

Prezydent Bytomia Damian Bartyla przyznał, że samorząd nie ma pieniędzy na rozebranie wszystkich grożących zawaleniem domów. Na takie cele w tegorocznym budżecie miasta przeznaczono zaledwie 100 tys. zł, z czego ponad dwie trzecie już wydano. Tymczasem rozbiórka jednego domu to koszt od kilkudziesięciu do nawet 300-400 tys. zł. Planowane są przesunięcia w budżecie. Miasto liczy też na pomoc Kompanii Węglowej, której kopalnia Bobrek-Centrum wydobywa węgiel pod miastem.

- W tym roku dysponujemy kwotą ok. 30 mln zł na działania związane z usuwaniem i zapobieganiem szkodom górniczym. Zamierzamy spisać ugodę z władzami miasta i partycypować w kosztach rozbiórki wytypowanych obiektów w zasięgu naszego obszaru górniczego. Chcielibyśmy w ciągu roku rozebrać 10-12 takich obiektów - zadeklarował dyrektor kopalni Leonard Klabis.

Kopalnia ma zaangażować się w rozbiórki niezależnie od tego, czy stan danego budynku wynika bezpośrednio z eksploatacji górniczej czy nie. Klabis przypomniał, że po katastrofie budowlanej w dzielnicy Karb w połowie 2011 r. kopalnia zmieniła zasady wydobycia węgla pod miastem oraz sposób monitoringu i nadzoru nad budynkami w mieście.

Bytomskie domy na obszarze górniczym są obecnie pod kontrolą ekspertów z Głównego Instytutu Górnictwa oraz Instytutu Techniki Budowlanej. W ponad stu budynkach prowadzone są doraźne prace naprawcze i zabezpieczające, ponad 200 jest pod stałym nadzorem, a dalsze ponad 400 pod obserwacją.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezydent podpisał ustawę pozwalającą strzelać gumowymi kulami do niedźwiedzi i żubrów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, przygotowaną przez posłów Polski 2050. Nowela pozwala myśliwym odstraszać niedźwiedzie i żubry przy wykorzystaniu broni gładkolufowej z użyciem np. gumowych pocisków.

Kolejny etap rewitalizacji szybu „Franciszek” w Rudzie Śląskiej

Władze Rudy Śląskiej podpisały umowę na kolejny etap rewitalizacji zabytkowego kompleksu szybu „Franciszek”. W zdegradowanych poprzemysłowych budynkach powstaną m.in. mieszkania wspomagane, a w przestrzeni pomiędzy budynkami miejsce integracji i aktywności dla mieszkańców.

Mija rok od zamknięcia estakady w Chorzowie. Czy wrócą tam samochody?

Dokładnie rok temu całkowicie wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie. To była reakcja prezydenta miasta na ekspertyzę, która wskazywała, że może dojść do katastrofy. Zgodnie z ekspertyzą uzupełniającą można tam w ograniczonym zakresie przywrócić ruch. Ale czy to nastąpi? - W tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła. Dyskutujemy, czy będzie to w ogóle miało sens – stwierdził prezydent Chorzowa Szymon Michałek.

Znana sieć handlowa z poważnymi zarzutami z UOKiK

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty sieci sklepów Dino, firmom przewozowym i menedżerom dotyczące zmowy ograniczającej konkurencję na rynku pracy - poinformował we wtorek UOKiK. Przedsiębiorstwom grozi kara do 10 proc. obrotu, a menadżerom - do 2 mln zł.