Bytom: prezydent wynajął detektywów przeciw dzikiej zwałce

1506402178 smieci portalsamorzadowy pl

fot: portalsamorzadowy.pl

Od 2013 r. ponad 20 razy zezwalano przedsiębiorcom na składowanie odpadów w Bytomiu, co nielegalnie wykorzystano do pozbywania się zabronionych substancji, gnijących resztek z hodowli i przetwórstwa mięsnego, odpadów medycznych (zdj. ilustracyjne)

fot: portalsamorzadowy.pl

Za nielegalne składowanie odpadów w Bytomiu odpowiadają zorganizowane grupy przestępcze, a skala zjawiska jest bardzo duża - ocenił prezydent Bytomia Damian Bartyla, który zlecił zbadanie tego procederu agencji detektywistycznej, a teraz chce przekazać efekty jej pracy organom ścigania.

Urzędnicy podają, że zebrany w tej sprawie, liczący ok. tysiąca stron, materiał dowodowy szczegółowo opisuje mechanizm działania przestępców i ujawnia podmioty w nim uczestniczące.

Według służb prasowych Urzędu Miasta w Bytomiu, przygotowanie poufnego raportu w sprawie nielegalnego składowania odpadów prezydent zlecił agencji detektywistycznej pół roku temu, co było "wyrazem frustracji wobec braku działań ze strony instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska".

Zorganizowana przestępcza działalność na odpadach
Po zapoznaniu się z raportem urzędnicy mówią wręcz o zorganizowanej działalności przestępczej w obszarze gospodarki odpadami na terenie Bytomia. Zgromadzone przez detektywów dowody mają być teraz cennym źródłem informacji dla organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Bartyla ocenia, że nielegalne składowanie odpadów to poważny problem nie tylko Bytomia, ale i całej Polski.

- Mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym procederem, którego skalę porównałbym do przestępstw związanych z wyłudzaniem VAT. Nielegalne składowanie odpadów, obok poważnych konsekwencji zdrowotnych dla obywateli, ma także poważny wymiar finansowy. Za omijanie przez przestępców obowiązkowych opłat, zapłacą wyłącznie podatnicy, i to oni poniosą wszelkie koszty - finansowe i zdrowotne - likwidacji tych niebezpiecznych składowisk - skomentował Bartyla.

Kampanią i radą w nielegalną zwałkę 
Jak podał Urząd Miejski w Bytomiu, równolegle, chcąc skutecznie walczyć z tym zjawiskiem, prezydent uruchamia kampanię społeczną pod hasłem "Czysty Bytom. Czysty kraj", której celem ma być skonsolidowanie dotychczas prowadzonych działań środowisk walczących z procederem nielegalnej zwałki odpadów w Bytomiu.

Urzędnicy miejscy wspólnie z członkami Rady Społecznej, w skład której wejdą przedstawiciele środowisk lokalnych, mają wypracować instrukcję doraźnego reagowania dla miejskich jednostek i służb prewencyjnych. Rolą Rady będzie także opiniowanie kolejnych rozwiązań systemowych, które posłużą do opracowania dokumentu na potrzeby propozycji dalszych prac legislacyjnych w tym zakresie.

Prezydent Bartyla liczy także, że w efekcie działań mieszkańców i samorządowców miejskich, aktywnie wspieranych przez przedstawicieli samorządu i władz województwa powstaną rozwiązania prawne, które pozwolą zabezpieczyć się przed tym procederem, jak i z nim skutecznie walczyć. Temu ma służyć koalicja samorządowa prezydentów miast Śląska i pozostałych regionów Polski walczących z nielegalną zwałką, nad zainicjowaniem której obecnie pracuje prezydent Bytomia. Ma ona wspólnie działać na rzecz wszczęcia przez Sejm prac nad ustawą m.in. zaostrzającą kary wobec łamiących przepisy w zakresie ochrony środowiska.

Mieszkańcy mają dość bierności
Według bytomskiego magistratu, od stycznia 2013 roku wydane zostały 22 decyzje dotyczące umieszczania odpadów na terenie miasta (w tym wypełnianie terenów niekorzystnie przekształconych, utwardzanie powierzchni terenu, obróbka na powierzchni ziemi przynosząca korzyści dla rolnictwa lub poprawę stanu środowiska). Połowę z nich wydał prezydent miasta, połowę - marszałek woj. śląskiego. Obecnie obowiązuje 9 zezwoleń wydanych przez marszałka oraz 6 wydanych przez prezydenta Bytomia.

Przeciwko nielegalnemu składowaniu odpadów w Bytomiu protestują mieszkańcy, którzy zarzucają bierność władzom i instytucjom. Część z nich przyłączyła się do lokalnej inicjatywy o nazwie "Bytom to nie hasiok" (śmietnik - PAP). Na poniedziałek organizacja zapowiada konferencję prasową, na której przedstawi mapę lokalizacji składowisk zagrażających środowisku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.