Bytom: Odpady górnicze na budowę dróg
fot: Kajetan Berezowski
Wiadomo już, że w proces rekultywacji zwałowisk zaangażowane zostaną środki Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Hałda przy ul. Piłkarskiej w Bytomiu poddana zostanie rekultywacji biologicznej, polegającej na posianiu trawy, zasadzeniu drzew i krzewów, zabezpieczeniu terenu
fot: Kajetan Berezowski
Zapożarowanie zostało ugaszone. Niebawem teren zostanie zrekultywowany dla potrzeb przyszłych inwestycji. Hałda zaczęła się tlić półtora roku temu. Ogniska zapalne pojawiły się w kilku miejscach na obszarze czterech hektarów. Badania specjalistyczne dowiodły, że temperatura 1,5 metra pod powierzchnią ziemi sięga 400 stopni Celsjusza.
Władze Bytomia stanęły przed trudnym zadaniem. Trzeba było jak najszybciej zniwelować zagrożenie pożarowe. Zajęło się tym wyspecjalizowane konsorcjum przedsiębiorstw, które zgodziło się przyjąć zapłatę za wykonane prace w postaci zdeponowanego na hałdzie materiału.
Posłuży on teraz do budowy dróg. – Zastosowane przez nas rozwiązanie problemu palącej się hałdy, okazało się skuteczne. Teraz zajmiemy się rozbiórką i rekultywacją biologiczną, polegającą na posianiu trawy, zasadzeniu drzew i krzewów, zabezpieczeniu terenu, by nie pojawiały się tam dzikie wysypiska. Można już śmiało zastanawiać się nad tym, jak w niedalekiej przyszłości zagospodarować zrekultywowany teren – mówi Andrzej Panek, naczelnik Wydziału Ekologii bytomskiego magistratu.
Z ulgą odetchnęli zwłaszcza działkowicze, a także właściciele miejscowych garaży, którzy przez pewien czas, ze względów bezpieczeństwa, byli pozbawieni możliwości korzystania z nich. Hałdy są nieodłącznym elementem krajobrazu Bytomia. Te starsze stały się podłożem dla szybko rosnących samosiejek, na innych umarło wszelkie życie. Miasto boryka się z ich rekultywacją od lat.
Po uporządkowaniu zwałowiska przy ul. Piłkarskiej, przyszła kolej na następne – w rejonie ulic Łagiewnickiej i Szybów Rycerskich. – Głęboki system korzeniowy drzew tam rosnących, może być dodatkową przyczyną zapożarowania fragmentów hałdy. W południowo-zachodniej jej części widoczne są ślady eksploatacji zwałowiska. Objęliśmy pomiarami powierzchnię 11,5 ha. Trzeba teraz zastanowić się nad możliwością rozebrania zwałowiska. Być może to rozwiązanie okaże się najlepsze – dodaje Panek.