Górnictwo: Aleksander Chowaniec nowym wiceprezesem Wyższego Urzędu Górniczego

fot: Kajetan Berezowski

- Plany produkcyjne na lata 2019-2020 zakładają wzrost wydobycia z 2,1 mln do 2,2 mln ton rocznie - mówi dyrektor kopalni Mysłowice-Wesoła Aleksander Chowaniec

fot: Kajetan Berezowski

Aleksander Chowaniec został nowym wiceprezesem Wyższego Urzędu Górniczego. Jak podały służby prasowe WUG, stanowisko objął w poniedziałek, 12 sierpnia. Tym samym zarząd nadzoru górniczego został skompletowany. W jego skład wchodzą prezes Piotr Litwa, wiceprezesi Piotr Wojtacha i Aleksander Chowaniec oraz dyrektor generalny Krystyna Samek-Skwara.

Nowy wiceprezes został wyłoniony w drodze konkursu i na stanowisko został powołany przez ministra przemysłu na wniosek prezesa Wyższego Urzędu Górniczego. Informacja o rozstrzygnięciu postępowania kwalifikacyjnego pojawiła się w poniedziałek, 12 sierpnia, w Biuletynie Informacji Publicznej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Aleksander Chowaniec jest absolwentem Politechniki Śląskiej w Gliwicach, Wydziału Górnictwa i Geologii specjalności technika eksploatacji złóż oraz podyplomowych studiów zarządzania przedsiębiorstwem górniczym. Aleksander Chowaniec karierę zawodową zaczynał w kopalni Rydułtowy, gdzie od inspektora doszedł do stanowiska kierownika robót górniczych. Następnie pracował w kopalni Rydułtowy-Anna na stanowisku dyrektora do spraw produkcji oraz w kopalni zespolonej ROW na stanowisku naczelnego inżyniera. W lipcu 2017 r. został dyrektorem kopalni Mysłowice-Wesoła. Zakładem tym zarządzał do 2021 r.

Przypomnijmy, że nabór na stanowisko wiceprezesa Wyższego Urzędu Górniczego został ogłoszony 4 lipca. Zgłoszenia kandydatów były przyjmowane do 15 lipca. Potem kandydaci, których aplikacje spełniły wymogi formalne, zostali zaproszeni na rozmowy. W ich czasie musieli wykazać się wiedzą o zakresie działalności WUG oraz wiedzą niezbędną do wykonywania zadań na stanowisku wiceprezesa. Ponadto brane pod uwagę były kwalifikacje i doświadczenie zawodowe oraz posiadana kompetencje kierownicze.

WUG jest centralnym urzędem administracji rządowej, nadzorowanym przez ministra przemysłu. Urzędem kieruje prezes, którego powołuje i odwołuje premier. Od czerwca prezesem WUG jest Piotr Litwa.

Głównym zadaniem Wyższego Urzędu Górniczego oraz podległych mu okręgowych urzędów górniczych jest nadzór i kontrola zakładów górniczych w Polsce w celu ochrony życia i zdrowia górników, ochrony środowiska na terenach eksploatacji górniczej, a także rekultywacji gruntów pogórniczych. WUG w Katowicach ustanowiony został rozporządzeniem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej z 24 czerwca 1922 r. Ten dzień uznaje się za powstanie współczesnego polskiego nadzoru górniczego.

Według stanu na dzień 31 grudnia 2023 r., nadzorem i kontrolą urzędów górniczych było objętych 7410 zakładów górniczych, w tym: 31 podziemnych zakładów górniczych (19 kopalń wydobywających węgiel kamienny, prowadzących działalność w 30 ruchach, cztery kopalnie węgla kamiennego w likwidacji - w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń, jedna kopalnia węgla kamiennego w budowie, trzy kopalnie rud miedzi, jedna kopalnia rud cynku i ołowiu w likwidacji, jedna kopalnia soli, jeden zakład górniczy wydobywający gips i anhydryt, jeden zakład górniczy wydobywający solankę do celów leczniczych) oraz 7276 odkrywkowych zakładów górniczych i 103 otworowe zakłady górnicze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.