Były doradca premiera Jegora Gajdara: Kraje UE i NATO czeka okres kilku, czy może nawet kilkunastu lat politycznej i gospodarczej konfrontacji z Federacją Rosyjską

fot: Pixabay.com

Władze na Kremlu kilkanaście lat temu uznały rozpad ZSRR za największą klęskę i śmiertelne zagrożenie dla Federacji Rosyjskiej

fot: Pixabay.com

Prof. Stanisław Gomułka ekonomista, były wiceminister finansów w polskim rządzie i były doradca Jegora Gajdara - premiera i ministra finansów Federacji Rosyjskiej w latach 1991–1992, przestrzega, że atak Rosji na Ukrainę przyniesie duże konsekwencje gospodarcze i polityczne.

Prof. Gomułka mówi, że atak wojenny Federacji Rosyjskiej na Ukrainę jest dla nas w Polsce, ale chyba także na świecie, tak bardzo nieracjonalny, tak kosztowny gospodarczo i politycznie także dla Rosji, że wydawał się być mało prawdopodobny. Były doradca Gajdara jest zawiedziony, że nie udało się zapobiec agresji rosyjskiej na drodze dyplomatycznej.

Zarówno Ukraina jak i przywódcy UE oraz NATO zabiegali o rozwiązanie dyplomatyczne, w połączeniu z ofertą dla Rosji współpracy w obszarze gospodarczym i bezpieczeństwa. Niestety nie udało się, działania dyplomatyczne zawiodły, bo Rosja nie przystała na warunki Zachodu.

- A przecież w roku 1992 rozpad ZSRR był uważany w Moskwie, także na Kremlu, za coś pożytecznego. Rosja była nawet przez szereg lat państwem należącym do Grupy G8. Jednak prezydent Putin i jego polityczno-wojskowe otoczenie już kilkanaście lat uznało i konsekwentnie nadal uznaje rozpad ZSRR za największą klęskę, a przejście krajów Europy Centralnej i krajów nadbałtyckich do NATO za strategicznie, wręcz śmiertelne zagrożenie dla Federacji Rosyjskiej – uważa prof. Gomułka.

Jego zdaniem, ta całkowicie błędna ocena stała się w ciągu tych kilkunastu latach niepodważalnym dogmatem rosyjskiej polityki, w dużym stopniu podzielanym przez znaczną część rosyjskiego społeczeństwa. Aby zmniejszyć nieco rozmiar tego wyimaginowanego zagrożenia, przyjęto za cel podstawowy utrzymanie Ukrainy wszelkimi możliwymi sposobami, w tym wojennymi, poza obszarem wojskowym NATO. Pojawienie się w sposób otwarty takiego celu Federacji Rosyjskiej oznaczało, że interesem narodowym społeczeństwa Ukrainy i oczywistym warunkiem ich państwowej niezależności, stało się możliwie szybkie wejście do struktur zachodnich, przede wszystkim do NATO a z czasem także do UE.

Profesor Gomułka podkreśla, że teraz społeczeństwa, zarówno Rosji jak i Ukrainy, są ofiarami tego celu i ideologicznego dogmatu Putina i jego wyborców.

- Kraje UE i NATO czeka okres kilku, czy może nawet kilkunastu lat politycznej i gospodarczej konfrontacji z Federacją Rosyjską, a Ukrainę czas również militarnej konfrontacji. Koniec tego okresu to powrót do początku lat 90. ubiegłego wieku i akceptacji rozpadu ZSRR jako czegoś pożytecznego także dla Rosji, akceptacja NATO jako potencjalnie przyjaciela Rosji, oraz wejście Ukrainy do struktur Unii Europejskiej – prognozuje były doradca premiera Gajdara.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

We wtorek kierowcy na stacjach zatankują taniej niż w ostatnich dniach

We wtorek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,79 zł, benzyny 98 - 7,56 zł, a diesla - 7,97 zł - wynika z opublikowanego w poniedziałek obwieszczenia Ministra Energii.

Kopalnia dostanie 50 mln zł na zakup kombajnu "continuous miner"

Prawie 50 mln zł pożyczki i dotacji od NFOŚiGW otrzyma Kopalnia Soli "Kłodawa" na zakup m.in. kombajnu górniczego - poinformowała w poniedziałek spółka.

Do UOKiK trafiła aktualizacja wniosku dotyczącego wsparcia górnictwa węgla kamiennego

Resort energii przekazał do UOKiK aktualizację wniosku notyfikacyjnego dotyczącego wsparcia górnictwa węgla kamiennego na podstawie znowelizowanej ustawy górniczej, która trafi następnie do KE. Osobno procedowany ma być wniosek dot. mechanizmu tzw. dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych.