Być na liście UNESCO, to jest nie tylko prestiż

fot: Kajetan Berezowski

Tarnogórskie muzeum górnicze to połączenie historii ze współczesną techniką

fot: Kajetan Berezowski

Starania o to, by Zabytkową Kopalnię Srebra w Tarnowskich Górach umieścić na liście UNESCO, zmierzają ku końcowi. Być może już w lipcu przyszłego roku tarnogórska kopalnia dołączy do zaledwie kilku kopalń uznanych przez UNESCO za światowe dziedzictwo ludzkości. Przypomnijmy: to jedyna w Polsce podziemna trasa turystyczna umożliwiająca zwiedzanie (także łodzią) podziemi dawnej kopalni kruszców srebronośnych, założonej w triasowych dolomitach i wapieniach.

Od 2004 r. jest pomnikiem historii, dzięki czemu można oficjalnie zacząć starać się o nobilitujący wpis. W lipcu 2016 r. lista UNESCO (Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury) zawierała 1052 obiekty – 14 z Polski; w tym Królewskie Kopalnie Soli w Wieliczce i Bochni. Światowym dziedzictwem jest kilkadziesiąt obiektów związanych mniej lub bardziej z górnictwem i tylko siedem kopalń (w tym jedna z neolitu). Czy tarnogórska będzie ósmą?

- Jestem przekonany, że nasz wniosek o wpisanie na listę „Kopalń ołowiu, srebra i cynku wraz z systemem zarządzania wodami podziemnymi w Tarnowskich Górach” zyska akceptację co najmniej 14 członków 21-osobowego Komitetu Światowego Dziedzictwa, który w lipcu 2017 r. będzie obradował w Krakowie. Wówczas może zapaść decyzja o wpisaniu naszego zabytku na listę. I też tak powinno się stać - uważa Grzegorz Rudnicki, rzecznik Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.

To ono prowadzi Zabytkową Kopalnię Srebra (ZKS) i to ono, za pośrednictwem polskiego rządu, wystąpiło z wnioskiem o wpisanie kopalń na prestiżową listę.

- Te starania rozpoczęto, aż trudno w to uwierzyć, w 1991 r. Do sprawy wróciliśmy w 2004 r., gdy ZKS uznana została za pomnik historii. Ostatnie sześć lat to podróże po świecie i przeprowadzanie analizy porównawczej podobnych obiektów, lobbowanie i przede wszystkim sporządzanie dokumentacji - podsumowuje skrótowo przebytą dotychczas drogę w kierunku listy UNESCO rzecznik Stowarzyszenia.

Stos metrowej wysokości
Teraz kilka liczb pokazujących, że droga na listę nie jest prosta i nie biegnie w dół. Kandydaturę zgłasza się w Narodowym Instytucie Dziedzictwa. Jeśli nie będzie zastrzeżeń, to trafi ona na tzw. listę informacyjną zgłaszaną do Paryża, do Centrum Światowego Dziedzictwa (CŚD) przez poszczególne państwa. Na tej liście wyszczególnia się miejsca, które dane państwo zamierza zaproponować do wpisu w perspektywie czasowej do 10 lat. Kandydatura może być przedłożona CŚD co najmniej rok po umieszczeniu jej na liście informacyjnej. Ostateczna decyzja należy do Komitetu Światowego Dziedzictwa (KŚD). Zapada ona na dorocznej sesji, a decydujący (21 członków, w tym przedstawiciel Polski) kierują się rekomendacją organów doradczych. Tę zaś dla tarnogórskiej kopalni sporządzi Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków.

Oczywiście kandydat musi złożyć stosowny wniosek. Dokumentacja sporządzona przez ZKS ma ponad tysiąc stron; w tym tzw. plan zarządzania obiektem światowego dziedzictwa spisany na 300 stronach. Określa on zasady zarządzania wynikające ze specyfiki danego obiektu, dotyczące m.in. właściwej ochrony, konserwacji, wykorzystania i prezentacji obiektu wpisanego na listę UNESCO.

- Gdyby tak wszystkie dokumenty, które musieliśmy przygotować, ułożyć w stos, bez zdjęć, to miałby przynajmniej metr wysokości. Nasz wniosek to efekt pracy czwórki głównych autorów wspieranych przez wiele innych osób. Jeśli powiem, że przy jego tworzeniu było zaangażowanych co najmniej pół setki ludzi, to nie przesadzę. To była żmudna robota, bo chcieliśmy pokazać, że nie chcemy robić w Tarnowskich Górach jakiegoś disneylandu, że zależy nam na ochronie tego, co jest unikatowe na skalę światową – podkreśla Grzegorz Rudnicki.

W lutym 2016 r. rząd złożył w Paryżu wniosek o wpis tarnogórskich podziemi i naziemnych obiektów pogórniczych na listę UNESCO. Gdyby w lipcu 2017 r. zdecydowano o wpisie ZKS na prestiżową listę, to pobity zostałby rekord od wysłania wniosku do wpisu na listę. Aktualnie najkrótszy czas oczekiwania to półtora roku.

Koszty i zyski
Regulamin przewiduje, że gdy wnioskujący nie zyska akceptacji KŚD, to już nie może szukać szczęścia w drugim podejściu. Komitet może też nie wydawać decyzji ostatecznych, tylko zażyczyć sobie wyjaśnień i uzupełnień do złożonego wniosku. Wtedy proces wydłuża się o kilka lat. Wszystko jednak wskazuje – odpukać w niemalowane – że ZKS będzie 15. polskim wpisem (i pierwszym ze Śląskiego) na światowej liście tego, co najcenniejsze dla ludzkości.

I co z tego tarnogórska kopalnia będzie miała? Prestiż. To przede wszystkim. A za nim pójdą, jak pokazują życiorysy będących na liście UNESCO, rzeczy namacalne. Wpływ na ożywienie biznesowe w mieście, zwiększone zainteresowanie turystów nie tylko ZKŚ, ale i jej okolicami, a nawet i całym województwem itd. itp.

Teraz ZKS (kopalnię i Sztolnię Czarnego Pstrąga) odwiedza rocznie ok. 110 tys. turystów. Znaczek z logo UNESCO sprawiłby, że byłoby ich trzykrotnie więcej. Czterokrotnie już nie, bo to niemożliwe ze względów natury technicznej. 300 tys. zł, zainwestowane w marsz do światowej elity dziedzictwa kulturowego, mogłoby się zwrócić błyskawicznie.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.