W kopalni ČSM zostało jeszcze do wybrania 5,7 mln t węgla i na tym podobno koniec

fot: Maciej Dorosiński

21 grudnia ub.r. dziennikarze z Polski i Czech oczekiwali pod kopalnią CSM na informacje dotyczące prowadzonej akcji ratowniczej. Ostatecznie operacje wydobywania ciał górników zakończono w maju br.

fot: Maciej Dorosiński

Nasi południowi sąsiedzi po raz kolejny usiłują rozstać się z eksploatacją węgla kamiennego. Z jednej strony wydłużają wydobycie o kolejny rok, z drugiej zaś ogłaszają definitywną datę zakończenia działalności przez spółkę OKD.

Krystalizują się dalsze losy górnictwa węgla kamiennego w Czechach. OKD przedstawiła swoje średnioterminowe perspektywy. Przewiduje wydobycie już nie do końca 2024 r., a rok dłużej, do grudnia 2025 r. Po tym terminie planowane jest ostateczne pożegnanie z górnictwem węgla kamiennego. Ale czy tak się rzeczywiście stanie? Gdyby spojrzeć wstecz, terminów „definitywnej” rezygnacji z węgla było już co najmniej pięć.

Dokładnie 30 czerwca 2022 r. czeski minister finansów Zbyněk Stanjura i prezes zarządu OKD Roman Sikora potwierdzili, że spółka OKD będzie wydobywać węgiel co najmniej do końca 2023 r. Eksperci od przemysłu zdecydowanie poparli tę decyzję tłumacząc, że wydobycie jest teraz opłacalne, a węgiel może zastąpić gaz, którego miało zabraknąć zimą. Analityk Capitalinked.com, Radim Dohnal, nazwał nawet rozszerzenie wydobycia OKD jednym z najlepszych kroków obecnego rządu.

– Nawet duży producent węgla, Polska, sprowadza go spoza Unii Europejskiej. Zapowiadane 1,3 mln t rocznie, które wydobywa teraz OKD, wcale nie uratuje Europy, ale przyczyni się do deputinizacji Europy w tym trudnym okresie dekarbonizacji – tłumaczył.

Szybko też wzięto się za liczenie ewentualnych kosztów ponownego udostępnienia złóż nieczynnych już kopalń ČSA i Darkov w Karwinie, gdzie pozostało jeszcze do wybrania 14 mln t zasobów węgla, zarówno energetycznego, jak i koksowego. Szybko jednak zorientowano się, że byłoby to zadanie trudne do zrealizowania, a zarazem kosztowne. Według raportu przygotowanego na zlecenie państwowego przedsiębiorstwa Diamo, właściciela OKD, samo przygotowanie do podjęcia eksploatacji zajęłoby sześć lat, generując koszty rzędu 10 mld koron. Można by wtedy – jak podkreślono – wydobywać węgiel przez 14 lat z podobną intensywnością jak dziś w jedynej czynnej, należącej do OKD, kopalni ČSM.

– W grę wchodziłaby produkcja nawet ponad miliona ton surowca rocznie, ale żeby było to opłacalne, cena sprzedaży węgla musiałaby przekraczać 7700 koron za tonę (ok. 1550 zł) – wyliczyła Jana Dronská, rzeczniczka spółki.

Dodała, że w obydwu kopalniach panują najtrudniejsze warunki z punktu widzenia zagrożeń bezpieczeństwa pracy i eksploatacji, przy wysokich wymaganiach technicznych i kosztowych. Sam koszt pozyskania nowoczesnego parku maszynowego i stworzenia nowej infrastruktury oszacowano na 9 miliardów koron.

Wahania cen węgla na rynkach i ich nieprzewidywalność zwłaszcza w dłuższej perspektywie, były kolejnym powodem rezygnacji z kontynuowania eksploatacji węgla do 2030 r. Jej gorącym zwolennikiem był poprzedni premier Andrej Babiš, obecnie kandydat na prezydenta Republiki Czeskiej.

Lecz spora część czeskich ekspertów energetycznych już w połowie 2021 r. wskazywała, że polityka energetyczno-klimatyczna Unii Europejskiej, w tym pakiet „Fit for 55”, wymusi na Czechach wcześniejsze odejście od węgla, a rosnące ceny uprawnień do emisji sprawią, że węgiel w dłuższej perspektywie będzie mniej konkurencyjny w stosunku do innych źródeł energii elektrycznej i ciepła.

„Wzywam czeski rząd, aby zaczął lepiej wykorzystywać różne niskoemisyjne źródła energii, które mogą pomóc mu w bezpiecznym przejściu na czystszy system energetyczny i zasilić jego gospodarkę na nadchodzące dziesięciolecia” – przekonywał Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej.

Według raportu, spadające zużycie węgla w latach 2009-2019 pomogło zredukować wynikającą z tego emisję CO2 w Czechach o 14 proc. Czechy – jak zaznaczono – pozostają powyżej średniej krajów przebadanych przez MAE.

– Wyprzedaliśmy już całkowicie całą produkcję na 2023 r., czyli 1,1 mln t węgla. Na 2024 r. również jesteśmy wyprzedani w ok. 90 proc. i przygotowujemy się do negocjacji biznesowych w sprawie naszej produkcji w 2025 r. Spodziewamy się, że zysk firmy w 2022 r. wyniesie ok. 6 mld bez operacji księgowych związanych z tworzeniem rezerw – mówił przed świętami Roman Sikora, prezes zarządu OKD.

Całkowity planowany wolumen wydobycia został ustalony na około 5,7 mln t węgla do zakończenia działalności wydobywczej, czyli do grudnia 2025 r. Co potem?

– Nie widzimy sensu dalszego prowadzenia wydobycia po tej dacie – podsumował Zbyněk Stanjura, minister finansów Republiki Czeskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Jerzy Buzek: Z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić

- Nie trzeba bać się stwierdzenia, że węgiel kamienny się kończy - mówi prof. Jerzy Buzek, b. premier i szef Parlamentu Europejskiego. Podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach podkreślił, że z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić.