fot: wikimedia.org
Odkrywki węgla bruntanego <i>(na zdj. w kopalni &bdquoTurów”)</i> powodują w czasie eksploatacji drastyczne zmiany w środowisku
fot: wikimedia.org
Same tylko zasoby dwóch największych złóż – „Legnica-Ścinawa” oraz „Gubin-Mosty-Brody” – pozwoliłyby na utrzymanie obecnej skali wydobycia węgla brunatnego przez ponad 300 lat – wskazują w swym raporcie eksperci z Business Centre Club.
Podczas ostatniej, lutowej konferencji poświęconej bezpieczeństwu energetycznego Polski wskazali oni na fakt, że podstawowym problemem związanym z wykorzystaniem węgla brunatnego są wysokie koszty związane z ochrona środowiska naturalnego.
- Węgiel brunatny cechuje wyższa emisyjność dwutlenku węgla, co biorąc pod uwagę ciągłe zaostrzanie się polityki ochrony klimatu przez UE podwyższa koszty produkcji energii elektrycznej – czytamy w pokonferencyjnym raporcie.
Dostępne analizy potencjalnej eksploatacji złóż „Legnica-Ścinawa” wskazują, że dla zapewnienia opłacalności budowy kompleksu wydobywczo-energetycznego cena energii elektrycznej musiałaby być około 50 proc. wyższa od cen obecnie akceptowanych przez prezesa URE. W obecnych warunkach cenowych realizacja takich inwestycji nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia. Z drugiej strony węgiel brunatny, podobnie jak węgiel kamienny, jest surowcem do produkcji energii elektrycznej znajdującym się w całości pod kontrolą polskich koncernów.