Bumar: związkowcy obawiają się o przyszłość zakładu

1337336992 wzt3 bumar gliwice pl

fot: bumar.gliwice.pl

Kontrakt na dostawę 204 wozów WZT-3 podpisano w Indiach 17 stycznia. Jest to największe od wielu lat zlecenie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i jedno z największych polskich zamówień eksportowych w ostatnich latach

fot: bumar.gliwice.pl

Gigantyczny kontrakt Bumaru dla indyjskiej armii wart prawie miliard złotych stanął pod ogromnym znakiem zapytania. Nowy prezes grupy rozważa zerwanie umowy - poinformowała portal górniczy nettg.pl śląsko-dąbrowska Solidarność.

Podczas wizyty w Łabędach 14 maja pan prezes Krystowski powiedział nam, że jego zdaniem kontrakt jest nieopłacalny i jego realizacja zostaje wstrzymana. W czerwcu władze spółki zamierzają w Indiach renegocjować umowę. Jeżeli kontrakt zostanie zerwany, będzie to równoznaczne z likwidacją Bumaru-Łabędy, która zresztą, jak nas poinformowano, również jest rozważana przez nowe władze - mówi Zdzisław Goliszewski, przewodniczący "S" w Zakładach Mechanicznych Bumar-Łabędy.

Kontrakt na dostawę 204 wozów WZT-3 podpisano w Indiach 17 stycznia. Jest to największe od wielu lat zlecenie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i jedno z największych polskich zamówień eksportowych w ostatnich latach. W kwietniu na stanowisku prezesa grupy Bumar Edwarda Nowaka zastąpił Krzysztof Krystowski. Rada nadzorcza zbrojeniowego giganta odwołała również dwóch członków zarządu. W mediach pojawiły się informacje, że przyczyną czystek we władzach Bumaru są właśnie zastrzeżenia rady nadzorczej do szczegółów indyjskiego kontraktu.

- Ten kontrakt był przygotowywany od kilku lat. Podpisano go z wielką pompą. Do jego opłacalności początkowo miało również zastrzeżenia Ministerstwo Skarbu Państwa, które jednak ostatecznie zaakceptowało warunki kontraktu. Rada nadzorcza zatwierdziła zarówno samą umowę, jak i jej realizację w Łabędach, podkreślając, że ten kontrakt jest priorytetem dla całej grupy. Dzisiaj przychodzi nowy prezes i wywraca wszystko do góry nogami - mówi Goliszewski.

Na realizację indyjskiego zamówienia gliwicki zakład ma zaledwie trzy lata. Jak przekonuje przewodniczący, już w dniu podpisania kontraktu był to termin bardzo ambitny, a każdy miesiąc zwłoki oznacza, że jego wykonanie na czas staje się coraz mniej realne.

- Wstrzymanie prac do końca maja oznacza w zasadzie, że nie zdołamy uruchomić produkcji w tym roku. Zamówienia do poddostawców zostały wstrzymane, a przecież komponentów do budowy tego typu pojazdów nie da się kupić z dnia na dzień. Część prac nad tym zleceniem ma być realizowana przez indyjski przemysł, dostarczyliśmy im już dokumentację techniczną. W przypadku odstąpienia od umowy oznaczać to będzie, że Bumar za darmo udostępnił Hindusom swoją technologię, bo żadne pieniądze jeszcze do nas z Indii nie wpłynęły - podkreśla szef "S" w ZM Bumar-Łabędy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

KGHM redukuje zasolenie wód odprowadzanych do Odry

Koncern KGHM Polska Miedź ograniczył ilość soli odprowadzanej w wodach kopalnianych do Odry i kontynuuje prace w tym zakresie. Prace nad budową instalacji odsalających są utrudnione przez zmiany poziomu mineralizacji wód - poinformował PAP rzecznik prasowy spółki Artur Newecki.

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.