Budryk: nowoczesna maszyna wyciągowa na dziesiątki lat
fot: Krystian Krawczyk
W wypadku w kop. Budryk zginął 33-letni górnik
fot: Krystian Krawczyk
W należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Budryk w Ornontowicach trwa rozruch jednej z najnowocześniejszych maszyn wyciągowych, jakie funkcjonują we współczesnym górnictwie węgla kamiennego. Naczynie wypełnione 35 tonami urobku z poziomu 1050 pomknie na powierzchnię z prędkością 16 m/s. Ma działać bezawaryjnie przez co najmniej 30 lat.
Maszyna wyciągowa robi niesamowite wrażenie. Jej planowana sprawność wyniesie 89 proc. Po obu stronach koła pędnego zamontowano dwa silniki o mocy 3150 kW.
- Gdyby po uruchomieniu pracowała non stop przez 20 godzin, co jest jak najbardziej możliwe, to wydobędzie w tym czasie na powierzchnię 20 tys. ton urobku. Dla porównania typowy skład towarowy z 40 wagonami wiezie 2400 t węgla - wylicza inż. Andrzej Materzok, jeden z najbardziej doświadczonych polskich ekspertów w dziedzinie wyciągów szybowych, reprezentujący firmę OPA ROW.
Polska myśl techniczna
W zakresie budowy maszyn wyciągowych skipowych naczelną zasadą jest niezawodność pracy przez okres co najmniej 30 lat. Awaryjny postój górniczego wyciągu szybowego przez ponad dobę może wygenerować olbrzymie straty dla kopalni. Właśnie dlatego zastosowano dwusilnikowy napęd maszyny umożliwiający pracę z połową wydajności, w przypadku awarii jednego z silników. Ze względu na to, że górniczy wyciąg szybowy-skipowy cechuje się ciągłą pracą ze znamionowym obciążeniem, istotną kwestią jest odprowadzenie ciepła.
- Głównymi źródłami ciepła są silniki wyciągowe, transformatory, przekształtniki oraz układ kompensacji mocy biernej. W związku z tym zastosowano nowoczesny układ wentylacji oraz filtracji powietrza. Większa część inwestycji to polska myśl inżynierska. Silniki są polskiej produkcji, podobnie jak przekształtniki terystorowe, zapewniające dużą dynamikę napędu i ograniczające niekorzystne oddziaływanie na sieć zasilającą. Jeśli zajdzie taka potrzeba to po upływie 25-30 lat maszynę będzie można zmodernizować - dodaje Materzok.
Przede wszystkim niezawodność
Maszynista wyciągowy Jerzy Siochna zapewnia, że urządzenie jest bardzo bezpieczne i łatwe w obsłudze.
- Bęben maszyny został wyposażony w dwie tarcze hamulcowe. Każda współpracuje z ośmioma parami siłowników hamulcowych zabudowanych na dwóch stojakach. Zasilanie siłowników olejem realizowane jest przez dwa agregaty hamulcowe – podstawowy i rezerwowy. Ponadto każdy agregat hamulcowy ma własny, kompletny układ sterowania elektrycznego. Taka konstrukcja zapewnia niezawodność eksploatacji – tłumaczy.
Warto w tym miejscu dodać, że nowy górniczy wyciąg szybowy funkcjonował będzie w przedziale południowym szybu I, natomiast w przedziale północnym od 23 lat pracuje inny, starszy, obsługujący poziom 700.
- Drugi wyciąg szybowy umożliwi selektywne wydobycie urobku. Przedziałem południowym będziemy wydobywać bardzo dobrej jakości węgiel koksowy typu 35.1 z poziomu 1290. Z kolei przedziałem północnym wydobywana będzie mieszanka koksowego z energetycznym - opisuje Michał Karwot, nadsztygar ds. urządzeń szybowych i wyciągowych w kopalni Budryk.
Na tą chwilę główne elementy górniczego wyciągu szybowego tj. koła linowe, liny nośne, wyrównawcze oraz 35 tonowe naczynia są już założone. Trwają roboty związane z zabudową urządzeń załadowczych na poz. 1050. Całość inwestycji ma się zakończyć w czerwcu 2018 r. Po jej pełnym uruchomieniu roczne wydobycie węgla netto w ornontowickiej kopalni zostanie zwiększone do 3,4 mln t. Zwiększy się też udział węgla koksowego w całości produkcji kopalni do 59 proc.