Budryk: Bez rozmów
Do rozmów nie doszło, bo ze strony komitetu strajkowego na spotkanie przyjechał tylko jeden przedstawiciel – Krzysztof Łabądź ze związku Sierpień 80. Przedstawiciele JSW oraz patronujący rozmowom wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk uznali, że nie ma on wystarczających pełnomocnictw, aby sam dyskutować i decydować o zawarciu porozumienia.
- To nie jest kwestia braku pełnomocnictw, ale braku woli rozmowy – skomentował Łabądź. Strona pracodawcy jest innego zdania i zaprasza strajkujących i pozostałe związki JSW na godz. 15 w piątek, aby nadal rozmawiać o przedstawionym przez spółkę projekcie porozumienia. Wcześniej zapowiadano, że porozumienie jest ostateczną propozycją spółki i przyjeżdżając do Jastrzębia Zdroju związkowcy powinni być przygotowani na jego podpisanie.
Protestujący chcą zrównania płac w Budryku co najmniej do poziomu kopalni Krupiński, gdzie płace były najniższe w JSW, zanim do spółki dołączył (w styczniu tego roku) samodzielny dotąd Budryk. Górnicy chcą, aby podwyżki (dodatkowo ok. 700 zł średnio na osobę) sfinansować z zysków Budryka, a nie środków JSW.