Bruksela: Unia bierze się za ciężarówki i autobusy

fot: Maciej Dorosiński

Kierowcy samochodów ciężarowych nie będą zwolnieni z opłat na odcinku Kleszczów-Sośnica

fot: Maciej Dorosiński

Jak wynika ze strategii przyjętej w środę (21 maja) przez Komisję Europejską, ciężarówki, autobusy i autokary mają zużywać mniej paliwa i emitować mniejsze ilości dwutlenku węgla (CO2). Pojazdy ciężarowe odpowiadają za około jedną czwartą emisji CO2 pochodzących z transportu drogowego w UE. Jeżeli nie zostaną podjęte żadne działania, emisje z tych pojazdów w latach 2030-2050 mają według prognoz utrzymać się na poziomie zbliżonym do obecnego, czyli sprzecznym z zasadą zrównoważonego rozwoju.

Komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu, Connie Hedegaard, powiedziała: - Dziś podejmujemy kolejne kroki w celu ograniczenia emisji z transportu drogowego. Najpierw zajęliśmy się kontrolą emisji z samochodów osobowych i vanów i już widzimy rezultaty tych działań: poziom emisje uległ zmniejszeniu, zanieczyszczenie powietrza w miastach maleje, a obywatele mają dostęp do coraz bardziej innowacyjnych, paliwooszczędnych pojazdów. Dlatego też kierujemy teraz uwagę na samochody ciężarowe i autobusy. W naszej strategii przedstawiamy nowe środki, które z czasem umożliwią zmniejszenie emisji CO2 z tych pojazdów, przyniosą oszczędności podmiotom gospodarczym i sprawią, że UE stanie się mniej uzależniona od importu ropy naftowej.

Emisje z pojazdów ciężarowych stanowią około jednej czwartej emisji z transportu i 5 proc. całkowitych emisji gazów cieplarnianych w UE. Ocena skutków, która leży u podstaw strategii dotyczącej pojazdów ciężarowych pokazuje, że emisje CO2 pochodzące z tego rodzaju transportu wzrosły w latach 1990-2010 o około 36 proc.

Według prognoz opartych na scenariuszu "braku zmian" w latach 2030-2050 całkowite emisje z pojazdów ciężarowych w UE utrzymają się na poziomie podobnym do obecnego, a zatem będą o około 35 proc. wyższe niż w 1990 r. Jest to wyraźnie sprzeczne z celem, jakim jest zmniejszenie do 2050 r. emisji gazów cieplarnianych pochodzących z transportu o około 60 proc. w stosunku do poziomów z 1990 r. zgodnie z opublikowaną przez Komisję w 2011 r. białą księgą w sprawie transportu oraz planem działania prowadzącym do przejścia na konkurencyjną gospodarkę niskoemisyjną do 2050 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM