Spore zainteresowanie towarzyszyło wystawie i seminarium pod nazwą: "True colours of Silesia”, które w ub. Tygodniu (18 bm) odbywało się w Brukseli. Celem imprezy było przedstawienie potencjału Śląska jako wszechstronnie rozwijającego się regionu, a także prezentację działających na Śląsku jednostek badawczych i innowacyjnych firm komercyjnych. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, obradom plenarnym przewodniczył europoseł, prof. Adam Gierek.
Seminarium poprzedziła wystawa przedstawiająca dorobek i ofertę śląskich firm i jednostek badawczych oraz wyniki innowacyjnych prac na rzecz zielonych technologii, którą zorganizowano w głównym holu budynku Parlamentu Europejskiego. Uroczystego otwarcia wystawy dokonał prof. Jerzy Buzek w towarzystwie prof. Adama Gierka i prof. Jerzego Rutkowskiego – prorektora Politechniki Śląskiej ds. współpracy z zagranicą. W ceremonii otwarcia uczestniczyło liczne grono deputowanych do parlamentu Europejskiego z różnych krajów Europy, a także przedstawiciele świata nauki i biznesu.
- Wydarzenie to było doskonałą okazją do zaprezentowania potencjału i dokonań EMAG-u, który jest instytutem o szerokich zainteresowaniach badawczych i możliwościach wdrożeniowych, obejmujących nie tylko górnictwo, ale również sektor nowoczesnych technologii informacyjnych, komunikacyjnych czy związanych z ochroną środowiska – ocenia Adam Piasecki, kierownik
Centrum Naukowo-Badawczego Instytutu EMAG, który podczas seminarium mówił szeroko o działalności i osiągnięciach katowickiego EMAG-u.
Organizatorzy planują spotkanie o podobnej tematyce w niedalekiej przyszłości w jednym z krajów UE.
– Ciepły odbiór naszej prezentacji i naprawdę żywe zainteresowanie, które potwierdziły rozmowy w kuluarach oraz korespondencja otrzymana drogą elektroniczną po zakończeniu seminarium, pozwala przypuszczać, że EMAG znajdzie się w gronie zaproszonych – konkluduje Adam Piasecki.
Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje
Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.