Bruksela decyduje o przedłużeniu terminu na spełnienie warunków fuzji koncernów

fot: ARC/Orlen

Orlen posiada instalacje mogące przerabiać ponad 35 mln t różnych gatunków ropy rocznie

fot: ARC/Orlen

14 lipca mija termin wykonania zobowiązań nałożonych w ubiegłym roku przez Komisję Europejską na Orlen i Lotos, by mogło dojść do fuzji obu koncernów. Obecnie widać, że jest to termin niemożliwy do dotrzymania i firmy zawnioskowały do Brukseli o jego wydłużenie. Zdaniem Pawła Rymarza, doradzającego przy tym procesie prawnika, Komisja Europejska powinna przystać na tę prośbę, w przeciwnym razie całą procedurę trzeba by zaczynać od nowa.

– Kluczowa decyzja w sprawie fuzji Orlen–Lotos, jaką wydała Komisja Europejska, zapadła rok temu. Nie należy oczekiwać żadnych istotnych zmian do tej decyzji, nikt zresztą o takie zmiany dziś nie wnosi. Jedyna kwestia, która jest przedmiotem postępowania przed Komisją Europejską, to przedłużenie terminu na wykonanie zobowiązań, jakie Komisja Europejska nałożyła na Lotos i Orlen – mówi Paweł Rymarz, doradca prawny Lotosu w procesie fuzji Orlenu i Lotosu.

W lipcu 2020 r. Komisja Europejska zgodziła się na planowaną fuzję Orlenu z Lotosem, jednak pod pewnymi warunkami. Jednym z nich była sprzedaż 80 proc. stacji paliw Lotosu podmiotowi zewnętrznemu działającemu na polskim rynku sprzedaży detalicznej oraz 30 proc. udziałów w rafinerii na rzecz niezależnego podmiotu. Jak podkreślał niedawno prezes Orlenu Daniel Obajtek, obie spółki przeszły już ok. 70 proc. drogi do realizacji fuzji. Po wakacjach ma się rozpocząć wydzielenie aktywów rafineryjnych gdańskiej spółki, a rafineria w Gdańsku ma zostać przekształcona w spółkę typu joint venture z jednym z konkurentów. Do finalizacji transakcji, pieczętującej fuzję Grupy Lotos z PKN Orlen, ma dojść na przełomie I i II kwartału 2022 roku.

– Dziś mamy do czynienia wyłącznie z kwestią proceduralną, czy warunki nałożone rok temu mają być spełnione do 14 lipca tego roku, co wydaje się niemożliwe, czy też Komisja udzieli racjonalnego, uzasadnionego przedłużenia tego terminu, na co zarówno Orlen, jak i Lotos bardzo liczą – podkreśla Paweł Rymarz. – Jeśli Komisja odmówi, wówczas tej transakcji nie będzie w przewidywalnym terminie. Trzeba by składać nowy wniosek i zaczynać proces od nowa. Jeśli udzieli racjonalnego, uzasadnionego przedłużenia czasu na realizację środków zaradczych, wówczas fuzja Orlen–Lotos miałaby szansę dojść do skutku.

Planowane połączenie dwóch największych rafinerii ma umożliwić osiągnięcie synergii po stronie kosztów i przychodów, zwiększyć potencjał innowacyjności i inwestycji, a co za tym idzie – zwiększyć również potencjał paliwowy i przewagę konkurencyjną nowego podmiotu. Obie strony zapewniają, że fuzja zaszkodzi interesom Gdańska i Pomorza. Pomorzanie obawiają się marginalizacji kluczowej dla regionu firmy, a także wpuszczenia na polski rynek konkurencji, która przejmie część majątku Lotosu. Zwolennicy fuzji podkreślają, że pozwoli ona na powstanie liczącego się gracza na rynku paliw, i to nie tylko w regionie Europy Środkowo Wschodniej.

– Polska jest za dużym krajem, aby pozwolić sobie na to, że żaden z naszych koncernów energetycznych nie odgrywa dużej roli na rynku międzynarodowym. Orlen jest potężną firmą, Lotos jest firmą mniejszą, ale nowoczesną, natomiast żadna z nich nie może dziś stanowić realnej konkurencji dla firm z Europy Zachodniej – uzasadnia konieczność fuzji doradca prawny Lotosu. – Orlen jest często porównywany nawet do MOL-a czy do OMV, czyli firm paliwowych działających na rynkach znacząco mniejszych. Więc jedyną szansą, żeby polski przemysł paliwowy mógł zaistnieć na rynkach międzynarodowych, jest jego konsolidacja. Samodzielnie Orlen i Lotos są na to za małe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie