Branża wysyła przekaz w świat

fot: Andrzej Bęben/ARC

Przez dwa dni w Warszawie obradował Międzynarodowy Szczyt Węgla i Klimatu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dwa dni trwał warszawski Międzynarodowy Szczyt Węgla i Klimatu (International Coal & Climate Summit - ICCS). Greenpeace i jego sojusznicy uważają, że o dwa dni za długo i dlatego już w pierwszym dniu (18 listopada) weszli na dach Ministerstwa Gospodarki, gdzie za pomocą rekwizytów propagandowych uczynili zadość swoim poglądom.

Protestu wojowniczych ekologów nie widzieli uczestnicy ICCS (ok. 300 reprezentantów branży węglowej z całego świata), gdyż o tym, że energetyka węglowa może przyczynić się do redukcji globalnej emisji dwutlenku węgla, rozmawiali w sali... bez okien. To pół żartem, pół serio. A tak całkiem poważnie pytanie: czy głos przemysłu węglowego trafi do świadomości kreatorów globalnej polityki klimatycznej, a unijnej w szczególności?

Gospodarz debaty Janusz Piechociński uważa, że zorganizowanie jej przy okazji COP19 daje taką możliwość. Otwierając ICCS, wicepremier powiedział:

- Sektor węglowy zarówno w Polsce, jak i na świecie ma ważną rolę do odegrania w procesie transformacji niskoemisyjnej. Mam nadzieję, że rozpoczynający się dzisiaj szczyt wypracuje czytelny komunikat, skierowany m.in. do uczestników konferencji klimatycznej, że węgiel jest ważnym elementem polityki klimatycznej.

Ponad 50 państw
Na całym świecie węgiel kamienny i brunatny wydobywa się na skalę przemysłową w ponad 50 państwach. Tam, a także w tych krajach, gdzie nie ma ani jednej kopalni, funkcjonuje ok. 2300 elektrowni węglowych. To one wytwarzają 41-45 proc. światowej energii. Czy można bagatelizować taki potencjał? Czy można kategoryzować stwierdzenie o anachroniczności tego sposobu uzyskiwania energii? Czy wolno pominąć fakty, z których jasno wynika, że węgiel może być "czysty", gdy zastosuje się nowoczesne technologie w rodzaju CCS i jej podobnych?

Odpowiedź, niestety, nie jest po myśli branży. Można bagatelizować, co najdobitniej pokazuje ekopolityka Unii Europejskiej, w myśl której dla energetyki węglowej po 2050 r. nie będzie miejsca (albo będzie to miejsce marginalne).

Wicepremier Piechociński powiedział, że Polska będzie podejmowała takie działania, które będą skutkowały uznaniem, że wprowadzanie czystych technologii węglowych i zwiększanie wydajności energetycznej, a przez to obniżanie stopnia zanieczyszczenia atmosfery, będzie uwzględnione w protokole, który zostanie podpisany w Paryżu w 2015 r. Mówił, że Polska, mając największe zasoby węgla kamiennego w UE (i 2. węgla brunatnego, po Niemczech), chce być liderem promowania czystych technologii węglowych. Czy jednak sama Polska, bez wsparcia "mocniejszych", będzie mogła zrealizować takie zamierzenia?

Może tak. Może nie. Ale jeśli podczas konferencji prasowej na cztery zadane wicepremierowi pytania dwa sformułowały liczące się niemieckie stacje telewizyjne i sprowadzały się one do tego, dlaczego Polska upiera się przy energetyce węglowej i czy węgiel może być "czysty", to co tu komentować?

Chce i może
W inauguracji ICCS uczestniczyła Christiana Figueres - sekretarz wykonawcza Ramowej Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ws. Zmian Klimatu. Oczywiście pogratulowała branży gotowości włączenia się w dzieło redukcji emisji gazów cieplarnianych. Powiedziała nawet, że wielkie organizacje zrzeszające wytwórców węgla mogą stanąć w jednym szeregu walczących z redukcją CO2, ale żeby nikt nie miał wątpliwości, podkreśliła, iż ten sektor, jeśli chce być konkurencyjny, musi - podobnie jak np. koncerny gazowe inwestujące w odnawialne źródła energii - spróbować produkować energię, redukując jednocześnie emisję gazów do atmosfery.

- Musimy akceptować przeszłość, brać pod uwagę teraźniejszość i rysować mapę drogową na przyszłość - dodała tyleż dyplomatycznie, ile enigmatycznie.

A z sali konferencyjnej Ministerstwa Gospodarki przez dwa dni płynęły w świat głosy, że branża nie tylko chce, ale i może, tylko żeby nie traktować jej tak, jak się ją teraz traktuje.

Można byłoby tymi przekazami zapełnić cały numer TG. Siłą rzeczy przytoczmy kilka, o których być może dowie się społeczeństwo, a raczej nie dowie się z tzw. niebranżowych mediów. Dlaczego? Bo "trendy" jest mówić, że prąd z węgla jest "brudny" i najlepiej będzie (nie tylko dla klimatu), gdy zastąpi się go za maksimum parędziesiąt lat "czystą" energią ze źródeł odnawialnych.

Prosto i rzeczowo na pytanie, dlaczego Polska nie rezygnuje z węgla, młodej dziennikarce z Niemiec odpowiedział wicepremier Piechociński: bo Polska ma duże zasoby węgla! Proste jak konstrukcja młotka. Równie dobrze można spytać się w Arabii Saudyjskiej, dlaczego nie rezygnują z samochodów spalinowych na rzecz elektrycznych!

- Bez energii elektrycznej nie ma wzrostu i rozwoju, a węgiel często jest jedynym dostępnym źródłem tej energii w wielu krajach rozwijających się - mówił Godfrey Gomwe z World Coal Association.

- Węgiel to inwestycja długoterminowa, więc jeżeli przemysł węglowy chce dalej istnieć, to powinien dostarczać takich rozwiązań, jak CCS - podkreślał Christoph Frei, sekretarz generalny Światowej Rady Energii. - CCS jest drogą technologią, ale gdyby nie dotacje dla morskich farm wiatrowych czy fotowoltaiki, byłby wobec nich konkurencyjny - przypomniał Brad Page z Global CCS Institute...

Skoro węgiel jest na cenzurowanym (np. Europejski Bank Rozwoju nie kredytuje modernizacji elektrowni węglowych, chociaż w skali globalnej przejście z 30 na 40-procentową efektywność skutkowałoby rocznie obniżeniem emisji dwutlenku węgla o 2 gigatony, czyli tyle, ile puszczają w powietrze Indie), to nic dziwnego, że na projekty dotyczące czystych technologii węglowych instytuty dostają ochłapy. W skali globalnej jest to rocznie 1,5 proc. z 544 mld USD (wg danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej).

Bogatych stać na wprowadzanie czystych technologii węglowych, jeśli tylko będą mieli w tym interes ekonomiczny. Średniaków (jak Polska) bez dotacji już nie. Biedni? Biedni nawet się nad tym nie zastanawiają, bo oni nie są nawet w stanie sfinansować instalacji typu "CCS ready".

A tymczasem na świecie jest grubo ponad miliard ludzi pozbawionych dostępu do energii. Jak mają wyjść z biedy i zacofania (jak to określa bogaty świat) bez prądu?

Owszem, na pustyniach można postawić wiatraki i elektrownie słoneczne. Tylko kto to sfinansuje? Niemcy? Unia? A przecież są takie państwa, z tzw. Trzeciego Świata, które mają własne zasoby węgla. Czy celem globalnej polityki klimatycznej jest perspektywiczna dekarbonizacja i takich państw?

 

Organizatorem szczytu był Światowy Związek Węglowy (World Coal Association) i PowerMeetings. eu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.