Branża wydobywcza ma uratować polską gospodarkę. Jest presja na wydobycie, bo węgla może zabraknąć

fot: Krystian Krawczyk

Ostatnie wydarzenia sprawiły, że niektórych te górnicze symbole przed wydziałami kształcącymi kadry dla przemysłu wydobywczego mniej kłują w oczy

fot: Krystian Krawczyk

Wydziały kształcące w kierunkach górniczych przeżywają swój renesans. Młodzież upatruje w branży stabilnego zatrudnienia i ponadprzeciętnych zarobków. A jeszcze nie tak dawno temu górnictwo określano mianem kuli u nogi polskiej gospodarki. Dziś ma ratować polską energetykę i chronić społeczeństwo przed ostrą zimą.

– Liczymy, że w tym roku zgłosi się więcej kandydatów, niż było to w latach poprzednich. Przyznam, że wpłynęło już sporo podań, a przecież przed nami jeszcze kilka tur naboru – mówi dr hab. inż. Radosław Pomykała, prof. AGH, prodziekan Wydziału Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. 

Przekaz się zmienił
Jego zdaniem poprawia się atmosfera wokół górnictwa.

– Jeszcze w ubiegłym roku media epatowały informacjami, że górnictwo jest branżą schyłkową, bez przyszłości. Mimo że eksperci od przemysłu i gospodarki tłumaczyli, że to błędne myślenie, to nacisk medialny robił swoje. Te informacje docierały do młodych ludzi. W efekcie rezygnowali oni ze studiowania górniczych kierunków. Teraz branżę wydobywczą zaczyna się postrzegać jako ostatnią deskę ratunku przed surową zimą. Przekaz się zmienił i nieprędko zrezygnujemy z węgla. Młodzież więc na powrót zaczyna upatrywać w górnictwie szans na pewną i dobrze płatną pracę. W przeszłości, gdy pracownicy uczelni związani z górnictwem pytali mnie, dlaczego mamy tak słaby nabór, to ja ich pytałem: a ilu synów wysłaliście na studia górnicze? Prawda jest taka, że większość studentów wydziałów górniczych ma górnicze korzenie. Teraz często ojcowie górnicy odradzają synom nauki w tym kierunku. Mam nadzieję, że się to zmieni, ponieważ górnictwo, nie tylko węglowe, ma wciąż wiele do zaoferowania młodym ludziom – tłumaczy Radosław Pomykała.

Wydział kształci i prowadzi badania naukowe w czterech dyscyplinach: górnictwo i geologia inżynierska, inżynieria środowiska, budownictwo oraz inżynieria produkcji.

Do łask wracają również inne specjalności, w których kształci AGH, związane z przemysłem, m.in. geodezja górnicza, odlewnictwo, inżynieria metali. W minionych latach nie cieszyły się zbytnią popularnością. W dużych zakładach przemysłowych z przewagą kapitału państwowego młodzież najprawdopodobniej widzi szanse na stabilne zatrudnienie. 

Pobory i przywileje
W Politechnice Wrocławskiej powodów zwiększonej liczby kandydatów chcących kształcić się w kierunkach górniczych także upatrują w poprawiającej się atmosferze wokół branży. Na wielu przyszłych studentach wrażenie robią wysokie pobory górników i liczne przywileje.

– Jest spore zainteresowanie nie tylko eksploatacją podziemną, ale również odkrywkową. Znajdujemy się blisko złóż miedzi i odkrywek różnych surowców, żwiru, piasku, kamienia. Te zakłady bardzo dobrze prosperują i potrzebują rąk do pracy, w końcu budujemy domy, drogi i modernizujemy linie kolejowe. Na Dolnym Śląsku górnicza praca była zawsze wysoko wynagradzana, stąd duże zainteresowanie studiowaniem tych kierunków. Nasza uczelnia nie wstydzi się górnictwa, nawet nie zastanawialiśmy się nad zmianą nazwy wydziału – deklaruje dr inż. Tadeusz Głowacki, prodziekan ds. studenckich w Wydziale Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii.

Na kierunki górnicze podania o przyjęcie złożyło do połowy lipca prawie 70 osób, a przed uczelnią jeszcze dwie tury rekrutacji. 

Nowe perspektyw
Zwiększoną liczbę kandydatów chcących studiować górnictwo obserwują również władze Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej. Skąd taki zwrot w orientacji zawodowej młodych ludzi?

– W ostatnich latach bardzo źle się mówiło o górnictwie i górnikach. Na skutek tych wręcz katastroficznych informacji powstała wśród społeczeństwa swoista niechęć do wszystkiego, co związane jest z przemysłem wydobywczym, zwłaszcza węgla. Teraz górnictwo ma być branżą, która uratuje polską gospodarkę. Jest presja na wydobycie, bo węgla może zabraknąć. Tym samym otwierają się nowe perspektywy dla kopalń, a wraz z nimi szanse na długoletnie i dobrze płatne zatrudnienie – wskazuje dr hab. inż. Małgorzata Wyganowska, prof. PŚ, prodziekan ds. kształcenia.

– Cała uczelnia odczuwa zwyżkowe tendencje w rekrutacji i Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej wpisuje się w ten trend – dodaje.

Na Politechnice Śląskiej rekrutacja również potrwa do września.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.