Branż, które nie mogą sobie pozwolić na przestój w czasie epidemii, nie brakuje

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Dwie trzecie polskich pracowników uważa, że ich wydajność zawodowa wzrosłaby, gdyby ich aktualny stan zdrowia był lepszy. Dlatego cenią organizowane przez pracodawców programy prozdrowotne

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Wydawać by się mogło, że w czasie epidemii zdecydowana większość społeczeństwa siedzi w domach, świadczy pracę zdalną lub w ogóle jej nie wykonuje, a swoje obowiązki zawodowe realizują jedynie najpotrzebniejsze służby. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Większość branż pracuje normalnie.

Część przedsiębiorców jeszcze przed ogłoszeniem stanu epidemii poleciła swoim pracownikom przejście na tzw. home office, czyli wykonywanie swojej pracy z domu, np. za pośrednictwem internetu. Oprócz tego w życie weszły przepisy mówiące, jakiej działalności nie wolno prowadzić podczas trwającego stanu epidemii.

Od 14 marca do odwołania obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia np. działalności polegającej na przygotowywaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywanych na miejscu. Można jednak przygotowywać żywnośc i sprzedawać ją na wynos, co oznacza, że w praktyce załogi restauracji nadal pracują i – co oczywiste – nie mogą tego robić zdalnie.

Zakazano także prowadzenia działalności związanej z organizacją imprez masowych, kongresów, konferencji, koncertów, spektakli teatralnych itp. Według wprowadzonych regulacji nie wolno także prowadzić działalności: związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej, w szczególności polegającej na prowadzeniu miejsc spotkań, klubów, w tym klubów tanecznych i klubów nocnych oraz basenów, siłowni, klubów fitness, związanej z projekcją filmów lub nagrań wideo w kinach czy na otwartym powietrzu.

Zamknięto kasyna, biblioteki, muzea, a od 20 marca obwiązuje całkowity zakaz wykonywania usług rehabilitacyjnych realizowanych w ramach zamówień udzielanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Oznacza to, że wszystkie pozostałe branże pracują normalnie. Jak wiemy, ograniczenia, które dotyczą placówek handlowych, nie obejmują małych sklepów znajdujących się poza galeriami handlowymi. Choć sklepy same wprowadzają procedury mające chronić pracowników, sprzedawcy codziennie przychodzą do pracy i trudno sobie wyobrazić, żeby mogło to wyglądać inaczej. Do pracy chodzą normalnie budowlańcy, pracownicy produkcji w tych zakładach, które same nie podjęły decyzji o wstrzymaniu działalności.

Niezależnie od tego, jak długo potrwa ten stan, są takie zawody, które po prostu nie mogą nie pracować. I nie chodzi tu o takie oczywistości, jak: policja, służba zdrowia czy straż pożarna. Spróbujmy sobie wyobrazić świat bez sprzedawców w sklepach, pracowników wodociągów, kierowców autobusów, elektryków i hydraulików usuwających awarie. Towary, kóre kupujemy musi ktoś produkować i dostarczać codziennie do sklepów.

Można tak wymieniać i wymieniać, i pewnie i tak okazałoby się, że są jeszcze takie zawody, o których nikt nie pamięta, a bardzo szybko przypomniałoby się o nich, gdyby ludzie je uprawiający przestali pracować. Jedno jest pewnie – nie tylko kopalnia – ale cały otaczający nas świat jest systemem, który działa dlatego, że są ludzie, którzy o to dbają.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju