Bogdanka: umarł na dole na zawał serca
59-letni górnik spółki Lubelskiego Węgla zasłabł w poniedziałek 13 czerwca w kopalnianej kolejce. Reanimacja była bezskuteczna.
To drugi przypadek, w tym roku, śmierci górnika z przyczyn naturalnych. W maju w podobnych okolicznościach umarł górnik dołowy w Południowym Koncernie Węglowym. W 2010 r. w wypadkach górniczych zginęło - na miejscu lub wskutek odniesionych obrażeń - 15 ludzi.
To nie pierwszy przypadek, że wskutek zawału serca w kopalni zmarł człowiek. W listopadzie 2010 r. ataku serca nie przeżył – zmarł w kilka dni po zawale – lekarz karetki pogotowia wezwany do wartownika, który zasłabł. Wartownik również, do którego spieszyła z pomocą karetka, zmarł w parę dni po feralnym zdarzeniu.