Bogdanka Racing blisko punktów na Nurburgringu

Na nowym dla siebie torze i nowym motocyklu, zastępujący kontuzjowanego Marcina Walkowiaka w barwach polskiego zespołu, Bogdanka Racing, Brytyjczyk James Webb tylko o włos rozminął się z mistrzowskimi punktami – poinformowała Bogdanka SA w komunikacie.

Marcin Walkowiak, najmłodszy motocyklowy Mistrz Polski i pierwszy polski zawodnik, któremu udało się wywalczyć punkty w prestiżowej serii FIM Superstock 1000, wciąż dochodzi do siebie po kontuzji lewej łopatki. Zespół Bogdanka Racing podjął więc decyzję o zastąpieniu 19 latka Brytyjczykiem, Jamesem Webbem, podczas ósmej z dziesięciu rund cyklu, która w miniony weekend (2-3 października) odbyła się na niemieckim torze Nurburgring.

Choć ścigający się na co dzień w brytyjskich mistrzostwach, Webb nigdy wcześniej nie jeździł po wyjątkowo trudnej, niemieckiej trasie, ani nie dosiadał Hondy CBR1000RR, 21 latek spisał się wyjątkowo imponująco. Już w pierwszym treningu wolnym James pokazał spory potencjał, kończąc sesję z dwudziestym czasem w stawce trzydziestu zawodników. Co prawda do startu Brytyjczyk zakwalifikował się na dwudziestej drugiej pozycji, ale poprawił swój czas z pierwszej sesji aż o trzy i pół sekundy, a podczas niedzielnego wyścigu urwał kolejną sekundę.

- To był długi weekend ponieważ musiałem nauczyć się zupełnie nowego toru i motocykla, ale robiliśmy duże postępy. W niedzielę znaleźliśmy bardzo dobre ustawienia maszyny i podczas wyścigu mogłem dać z siebie wszystko. Oczywiście bardzo żałuję, że nie udało mi się wywalczyć punktów, do których tak niewiele mi brakowało, ale mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję reprezentować Bogdanka Racing. To świetny zespół, który dawał z siebie wszystko przez cały weekend, abym czuł się jak najbardziej komfortowo. Damian Sapiński to najlepszy szef mechaników z jakim kiedykolwiek pracowałem. Nigdy nie widziałem aż takiej dedykacji – skomentował swój udział w wyścigu Brytyjczyk.

Po trwającym jedenaście okrążeń pojedynku, Webb wpadł na linię mety na drugim miejscu w czteroosobowej grupie, jednocześnie o zaledwie 0,3 sekundy przerywając pojedynek o piętnastą, ostatnią punktowaną pozycję. Wyścig wygrał Włoch Ayrton Badovini.

- Mimo, iż ekipie Bogdanka Racing tym razem nie udało się wywalczyć punktów, zespół był pod wrażeniem profesjonalizmu swojego tymczasowego podopiecznego i wspólnych postępów, nie tylko jeśli chodzi o czasy okrążeń, ale także ustawienia motocykla. Choć wdzięczny Brytyjczykowi za bardzo udany weekend, zespół liczy jednak, że podczas przedostatniej rundy FIM Superstock 1000, serii towarzyszącej prestiżowym mistrzostwom świata World Superbike, na torze Imola do akcji powróci już Marcin Walkowiak – czytamy w komunikacie.

- Cieszę się, że mogliśmy spróbować współpracy z brytyjskim zawodnikiem, który w Wielkiej Brytanii nie tylko radzi sobie bardzo dobrze, ale jest także bardzo popularny. To był dla nas intensywny, ale też i bardzo udany weekend. James w wyścigu przebił się z dwudziestej drugiej, na szesnastą pozycję i tylko rzutem na taśmę przegrał walkę o punkty. Jednocześnie świetnie wpasował się w nasz zespół, co pozwoliło nam mocno poprawić czasy i ustawienia motocykla. To bardzo profesjonalny zawodnik, który potrafi precyzyjnie opisać co dzieje się z motocyklem. Ten wynik, jak na jego pierwszy start na tym torze i motocyklu, jest rewelacyjny – podsumował Igor Piasecki Manager Bogdanka Racing.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Politechnika Śląska wykształci wielu nowych inżynierów. Ale nie tych od górnictwa

Politechnika Śląska ogłosiła najpopularniejsze kierunki tegorocznej rekrutacji. Sprawdziliśmy, jakie jest zainteresowanie studiowaniem tych związanych z górnictwem.

Spór o handel emisjami. W tej walce nie jesteśmy sami!

Obywatele Europy nie powinni być narażeni na nowe podatki klimatyczne w obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej

Europejskie kopalnie liczą wysokość emisji metanu. Polski fizyk: W ogóle nie wierzę w te liczby

Niemieckie, czeskie i polskie kopalnie węgla brunatnego liczą emisje metanu. Z danych wynuka, że systematycznie spadają. Fizyk dr inż. prof. nadzw. Jarosław Nęcki z Akademii Górniczo-Hutniczej nie wierzy w podawane przez te kraje dane, podważa ich wysokość i metodologię badań. Czy te spadki to rzeczywiście  skutek zmiany w przepisach, która pozwala kopalniom na dowolne interpretowanie wyników dotyczących emisji? Sprawę tę nagłośniła Agencja Bloomberg.

Mieszkańcy mają dość podtopień. PGG przedstawiła plan

Kopalnia fedruje, woda zalewa. Polska Grupa Górnicza ma plan, jak rozwiązać problem.