BIEC: WPI we wrześniu wzrósł mdm o 0,4 pkt.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wpływy z podatków pośrednich (VAT, akcyza) wyniosły po lutym 34 mld 279,2 zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych, wzrósł we wrześniu o 0,4 punktu w stosunku do sierpnia. Zagrożenie odbicia inflacyjnego jest niewielkie - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

"Był to niewielki wzrost wobec dominującej od maja br. tendencji do spadku wskaźnika. Spośród dziewięciu jego składowych w tym miesiącu cztery działały w kierunku wzrostu cen, zaś pięć w kierunku ich spadku lub stabilizacji. W dalszym ciągu zagrożenie odbicia inflacyjnego jest niewielkie, tym bardziej, że do października br. niskim wartościom wskaźnika CPI sprzyjać będą czynniki sezonowe" - napisano w komunikacie BIEC.

BIEC podał, że najsilniej w kierunku wzrostu wskaźnika oddziaływały w tym miesiącu oczekiwania przedsiębiorców co do możliwości podnoszenia cen.

"Ustąpiły obawy związane z koniecznością ich obniżek wyrażane przez menedżerów firm przed miesiącem. Obecnie odsetek przedsiębiorców planujących wzrost cen zrównał się z odsetkiem tych przedsiębiorstw, które zamierzają ceny w najbliższym czasie obniżyć".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.