Biebrzański Park Narodowy - nielegalne wydobycie wśród bagien

fot: Tomasz Rzeczycki

Niegdyś nad Biebrzą wydobywano bursztyny. Teraz problemem bywa nielegalna eksploatacja żwiru czy piasku

fot: Tomasz Rzeczycki

Bezprawna eksploatacja żwiru i piasku to wiodący problem z pogranicza górnictwa, z jakim zmaga się Biebrzański Park Narodowy. Na początku września park ten obchodzić będzie ćwierćwiecze istnienia.

Rozlewiska Biebrzy objęte zostały ochroną w formie parku narodowego 9 września 1993 r. i jest to największy spośród polskich parków narodowych. Obejmuje powierzchnię ponad 592 km kw. - czyli większą niż zajmują łącznie Kędzierzyn-Koźle, Dąbrowa Górnicza i Zielona Góra. Znany jest jako ostoja ptaków wodno-błotnych i szuwarowych, a miłośnicy militariów dobrze kojarzą położoną na skraju bagien twierdzę w Osowcu.

Mniej osób wie o górniczej przeszłości terenów Biebrzańskiego Parku Narodowego. A przecież na tym terenie prowadzono nawet wydobycie... bursztynu. W XVIII i XIX wieku udzielane były zezwolenia na jego pozyskiwanie w okolicach Grajewa i Rajgrodu. Znacznie popularniejsza była jednak eksploatacja innej kopaliny.

- Do celów ogrzewczych był wydobywany torf, od czasów "niepamiętnych" do chwili obecnej - informuje Cezary Werpachowski, kierownik Działu Edukacji w Biebrzańskim Parku Narodowym w Osowcu-Twierdzy. - Największe nasilenie tego procesu miało miejsce w okresie międzywojennym i zaraz po drugiej wojnie światowej. Pokłosiem tej działalności jest wiele powierzchni, tak zwanych dołów potorfowych, które bardzo powoli się regenerują - zarastają i są w okresie zim bardzo niebezpiecznym miejscem dla wielu gatunków zwierząt, w tym łosia. Każdej zimy obserwujemy przynajmniej kilka takich przypadków zarwania się lodu w dołach potorfowych i śmierci zwierząt w wyniku wychłodzenia. W chwili obecnej proceder wydobywania torfu jest bardzo mocno ograniczony, ale na terenach przylegających do Parku okoliczni chłopi jeszcze czasami to robią - na bardzo małą skalę.

Problem nielegalnej eksploatacji kruszyw na terenie BPN istnieje jednak nadal. Okazuje się, że nawet przybywa nielegalnych miejsc wydobywania żwiru czy piasku. Na razie jednak skala problemu nie jest zbyt wielka. Utrapieniem dla przyrodników bywają także stare, nieużywane piaskownie czy żwirownie. Po zaprzestaniu w nich eksploatacji, bywały wykorzystywane jako miejsca nielegalnego składowania śmieci. Stąd też okoliczne samorządy zabrały się za rekultywację takich miejsc.

Chociaż bagna biebrzańskie są z natury terenem bardzo trudno dostępnym dla ludzi, to nie znaczy, że pozbawionym oddziaływania przemysłowego. Teren Biebrzańskiego Parku Narodowego przecina m.in. linia kolejowa z Białegostoku do Suwałk, będąca jednym z głównych korytarzy transportowych w kierunku Litwy.

- Linia kolejowa Białystok - Suwałki to nie jest jedyna linia kolejowa przecinająca teren Parku - dodaje Cezary Werpachowski. - Mamy jeszcze linię łączącą Białystok z Grajewem i Ełkiem, która przecina teren Parku w Osowcu-Twierdzy, tam gdzie jest jego dyrekcja. Właśnie toczy się dyskusja nad jej modyfikacją: ma być szybka i najprawdopodobniej dwutorowa. Jedyny dostrzegalny problem to kolizje z dzikimi zwierzętami, głównie z łosiami, jeleniami, dzikami, a także fragmentacja terenu Parku oraz generowany hałas.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.