fot: Kajetan Berezowski
fot: Kajetan Berezowski
Jakie wrażenia przywiózł Pan z Brukseli?
- Dyskusja koncentrowała się wokół pakietu legislacyjnego, przewidującego szereg działań w obszarze energii i zmian klimatu na rzecz redukcji poziomu emisji gazów cieplarnianych. Uczestnicy dyskusji są zgodni co do tego, że należy jak najszybciej uruchomić dwanaście pilotażowych zakładów produkujących tak zwaną czystą energię. Wszyscy chcemy wiedzieć, jak w praktyce sprawdzą się czyste technologie i gdzie będzie gromadzony dwutlenek węgla. Rozważane są naturalnie duże głębokości, poniżej 1 tys. metrów. Nie ma wątpliwości, że magazynowanie dwutlenku węgla w odpowiednich warunkach jest zupełnie bezpieczne. Potwierdzają to doświadczenia. W Polsce uruchomienie takich zakładów będzie domeną wielkich koncernów energetycznych, takich jak: Vattenfall, RWE, czy Południowa Grupa Energetyczna.
Co z tego, skoro limity emisji dwutlenku węgla przyznane Polsce są szokująco niskie.
- Niskie są nie tylko te przyznane Polsce. Wszystkie nowe kraje Unii Europejskiej odwołały się już od decyzji o przyznanych limitach. Propozycje zawarte w pakiecie legislacyjnym, dotyczące handlu emisjami, stwarzają niepewność jutra. Nikt bowiem nie wie, jak wysokie będą ceny dwutlenku węgla za kilka lat. Ucierpi na tym zwłaszcza energetyka. Państwa członkowskie o znaczącej konsumpcji węgla i konsumenci tego paliwa będą szczególnie poszkodowani. Tymczasem w grę wchodzą inwestycje w postaci nowoczesnych elektrowni opalanych węglem, w które trzeba będzie zacząć inwestować. Jeśli tak się nie stanie, pozostanie nam gaz. Do tego dopuścić nie można. EURACOAL chce więc bronić pozycji węgla i nadal dyskutować o przyszłości nowoczesnych technologii spalania.
Dobrym rozwiązaniem byłoby skupienie limitów u samych producentów paliw.
- I o tym również rozmawialiśmy. Przyznanie limitów dla każdego rodzaju paliwa wydaje się realne. System ten łączyłby limity emisji dwutlenku węgla zorientowane na konkretny produkt, zachęcając tym samym do postępu technicznego. Takie rozwiązanie ma sens i byłoby korzystne dla węgla i dla polskiej gospodarki. W każdym razie czas goni i ostateczne decyzje muszą zapaść w najbliższej przyszłości.