Batalia o podwyżki a kryzys za drzwiami...

Rząd ustalił maksymalny wskaźnik przyrostu przeciętnego wynagrodzenia, ale czy wzrost pensji jest realny?

Tegoroczny maksymalny wskaźnik przyrostu przeciętnego wynagrodzenia wynosi 8 proc. O takiej wysokości zdecydowała Rada Ministrów po tym, jak nie udało się tego ustalić w ramach Komisji Trójstronnej. Po ponad dwóch miesiącach od wydania rozporządzenia, rozlewający się także na Polskę kryzys gospodarczy może zweryfikować te założenia rządu. W pochodzącej sprzed tygodnia wypowiedzi dla mediów Aleksander Grad, minister skarbu stwierdził, że nie wyobraża sobie, aby jakiś zarząd spółki Skarbu Państwa decydował się na wzrost wynagrodzeń.

– W tej sytuacji powinno się prowadzić taki dialog ze stroną społeczną, aby szukać rozwiązań pozwalających utrzymać jak największe zatrudnienie. Jeżeli do mnie docierają sygnały, że związki górnicze domagają się 14 proc. podwyżek, to uważam to za skandal – powiedział minister.

Argumentacja taka nie trafia do strony społecznej, a ustalony rozporządzeniem RM wskaźnik nadal obowiązuje. Choć także wśród związkowców nie trudno o opinię, że jest on wzięty z sufitu.

– Ustawa o negocjacyjnym kształtowaniu wskaźnika wynagrodzeń nie ma nic wspólnego z realiami. Trzeba dojść do tego, że to przedsiębiorca i reprezentant załogi co roku, w miarę realnych możliwości kształtować będą wynagrodzenia. W ubiegłym roku sytuacja gospodarcza pozwalała, aby wszystkie działy gospodarki przekroczyły wskaźnik wynagrodzeń, w tym roku w wielu sektorach gospodarki będzie on trudny do osiągnięcia – uważa lider górniczej „Solidarności” Dominik Kolorz.

Batalia o płace, bez względu na ekonomiczne wskaźniki i kryzys, właśnie się rozpoczęła.

Komplikują się okoliczności rozmów płacowych

We wszystkich spółkach węglowych rozpoczęły się rozmowy dotyczące wzrostu płac w 2009 roku. Zgodnie z ustawą o negocjacyjnym kształtowaniu wskaźnika wynagrodzeń porozumienie w tej sprawie powinno być zawarte do końca lutego. Jeżeli tak się nie stanie, o wzroście wynagrodzeń zdecyduje pracodawca. W związku z kryzysem gospodarczym, który dotarł do naszego kraju, wątpliwość, co do zasadności wzrostu płac w spółkach Skarbu Państwa wyraził minister skarbu Aleksander Grad. Górnicze związki zawodowe nie chcą jednak słyszeć o takim rozwiązaniu.

Kompania na początek

W ubiegły poniedziałek, 2 lutego rozpoczęły się negocjacje płacowe w Kompanii Węglowej. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zarząd firmy zaproponował stronie społecznej 5-procentowe podwyżki. Taki wzrost płac skutkowałby średnio zwiększeniem wynagrodzeń o 264 zł brutto, a wydatki poniesione przez spółkę wyniosłyby 200 mln zł. Oczekiwania związkowców wahały się od 14 proc. wzrostu wynagrodzeń – jak w przypadku „Sierpnia 80”, do 6-8 procentowych podwyżek postulowanych przez pozostałe organizacje związkowe.

Strona społeczna zgodna była co do postulatu zrównania wielkości deputatu węglowego do 8 ton. Proponowano także zwiększenie o 10 zł stałych dopłat do dniówek. Kolejna tura negocjacji płacowych w Kompanii Węglowej zaplanowana została na 9 lutego, jednak kilka dni wcześniej zarząd zdecydował o przesunięciu spotkania na 18 lutego. W poniedziałek (9 lutego) odbyło się natomiast drugie spotkanie w ramach sporu zbiorowego, jaki wobec zarządu KW wszczął „Sierpień 80”.

Tuż po spotkaniu związek rozpoczął okupację siedziby Kompanii Węglowej. Dzień później reprezentatywne organizacje związkowe działające w spółce: „Solidarność”, Związek Zawodowy Górników w Polsce i „Kadra” podjęły stanowisko, w którym negatywnie oceniają postawę zarządu KW SA podczas prowadzonych rozmów. Związkowcy żądają natychmiastowego wznowienia rozmów 12 lutego i twierdzą, że niepodjęcie negocjacji zmusi ich do wszczęcia procedury sporu zbiorowego.

Także we wtorek, rzecznik prasowy KW Zbigniew Madej poinformował, że w związku z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, nakazującym JSW zapłatę podatku od podziemnych wyrobisk górniczych na rzecz Ornontowic, sytuacja finansowa Kompanii uległa diametralnej zmianie.

– Z powodu konieczności utworzenia rezerwy na wypadek egzekucji przez gminy podatku od podziemnych wyrobisk, strata spółki za ubiegły rok wynosi 37 mln zł. Zarząd przeanalizuje, jakie są w tej sytuacji możliwości podwyżek płac – powiedział rzecznik.

Obciążenia, które Kompania musiałaby ponieść z tytułu zapłaty podatku za lata 2004–2009 wynoszą około 220 mln zł.

Jastrzębska chce utrzymać zatrudnienie

Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w rozmowie z „Trybuną Górniczą” mówi, że zarząd spółki już w grudniu i styczniu poinformował partnerów społecznych, że z uwagi na sytuację ekonomiczną związaną z zapaścią na rynku stalowym na podwyżki nie ma szans.

Spotkanie ze związkami zawodowymi, które rzeczniczka firmy Katarzyna Jabłońska-Bajer określiła jako robocze, odbyło się tu 6 lutego. Trzy dni później do spółki dotarło pismo „Sierpnia 80” informujące o wszczęciu sporu zbiorowego. Sierpień domaga się 10-procentowego wzrostu płac, zrównania ekwiwalentu węglowego do 8 ton oraz zwiększenia wartości posiłków profilaktycznych. W obecnej sytuacji JSW większość związkowych liderów ocenia te oczekiwania jako niepoważne.

– 24 lutego zaplanowane jest kolejne spotkanie ze związkami, na którym przedstawimy propozycję zamrożenia płac. Robimy wszystko, aby zachować obecny stan zatrudnienia; ze względu na odejścia na emerytury zatrudnienie w spółce zmniejszy się w tym roku o 1300 osób – mówi rzeczniczka.

W Holdingu znikome pole manewru

Spotkanie zespołu negocjacyjnego z udziałem wszystkich organizacji związkowych i zarządu odbyło się także w Katowickim Holdingu Węglowym. Zarząd spółki do problemu ewentualnego wzrostu płac podchodzi bardzo ostrożnie.

– Przedstawiliśmy stronie społecznej materiały ilustrujące sytuację spółki w 2008 roku oraz założenia planu techniczno-ekonomicznego na 2009 rok. Strona społeczna przyjęła te informacje do dyskusji we własnym gronie. Wskazaliśmy na znikome pole manewru podczas negocjacji płacowych. Wynika to z trudnej sytuacji związanej z wydobyciem – wyjaśnia Ryszard Fedorowski, rzecznik prasowy KHW.

Fedorowski podkreśla, że aby utrzymać obecne wydobycie i w przyszłości móc myśleć o jego zwiększeniu, priorytetem dla spółki są inwestycje. W 2008 roku na ten cel wydano 970 mln zł. Założenia mówią, że tegoroczne inwestycje mają mieć porównywalną wartość, a wysiłek firmy skierowany zostanie na pozyskanie środków na ten cel.

Podobnie jak w pozostałych spółkach, także w Holdingu „Sierpień 80” wszedł w spór zbiorowy. Żądania związku mówią o 12-procentowym wzroście płac. Mimo że zarząd KHW zaproponował, aby 26 lutego odbyło się kolejne spotkanie negocjacyjne ze stroną społeczną, „Sierpień 80” rozpoczął we wtorek okupację budynku zarządu.


Trzeba patrzeć realnie - twierdzi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce

Negocjacje we wszystkich spółkach są w impasie. Nie ma zbliżenia stanowisk. „Sierpień 80” ma nierealne dążenia, nie wiadomo, na ile ich stanowisko pomoże, a na ile zaszkodzi rozmowom. Znowu cała Polska dowie się, że górnicy, mimo kryzysu, wyciągają rękę po pieniądze. Boję się, żeby ich pazerność nie zaszkodziła. Dobrze, żeby negocjacje płacowe zakończyły się przed spotkaniem Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników, które zaplanowano na 25 lutego. Najbardziej skomplikowana sytuacja występuje w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Jeśli sytuacja spółki się poprawi, można zostawić sobie furtkę w postaci powrotu do negocjacji w połowie roku. Trzeba na rzeczywistość patrzeć realnie, cóż po żądaniach, jeśli nie można ich spełnić.


Stanowisko Sierpnia 80 nie ułatwi negocjacji - uważa Dominik Kolorz, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa NSZZ „Solidarność”

Postawa zarządu Kompanii nie podobała mi się od samego początku. Rozmowy pod względem merytorycznym nie przypominają tego, co działo się w zeszłym roku. Jeśli chodzi o Katowicki Holding Węglowy, to trudno tu będzie prowadzić negocjacje płacowe. Trzeba patrzeć realnie na możliwości tej firmy, a one są niewątpliwie dużo mniejsze, niż w Kompanii. W moim przekonaniu jakiekolwiek rozmowy na temat płac w Jastrzębskiej Spółce Węglowej w obecnym okresie nie mają sensu. Przez najbliższe 3-4 miesiące nie wiemy, czy ruszy zbyt. Trzeba zachować, niezły moim zdaniem, poziom wynagrodzeń, a jeżeli będą symptomy zakończenia kryzysu, usiąść i rozmawiać. Stanowisko „Sierpnia 80” nie ułatwi negocjacji, może utworzyć drugi front ze strony związkowej, a to niewątpliwie bardziej jest na rękę zarządom, niż związkom zawodowym. Żądania mówiące o 10-procentowej podwyżce w JSW, to robienie ludziom wody z mózgu.


Widzieć dobro załogi i dobro firmy - mówi Dariusz Trzcionka przewodniczący porozumienia Związków Zawodowych „Kadra”

Do rozmów trzeba podejść rozsądnie. Stanowisko „Sierpnia 80” to wprawdzie indywidualna sprawa tego związku, ale może skomplikować negocjacje. To prawda, że załogom należą się podwyżki, ale nie jestem pewny, czy w obecnej sytuacji tak wygórowane żądania są słuszne. Każda ze spółek węglowych znajduje się w diametralnie innej sytuacji, dlatego oczekiwania negocjacyjne w każdej z nich będą wyglądały odmiennie. Jeśli chodzi o Jastrzębską Spółkę Węglową, tylko rozsądek pracodawców i strony społecznej może doprowadzić do mądrych decyzji. Na uwadze trzeba mieć dobro załogi, ale także dobro firmy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.

Inflacja w górę. Nieznacznie, ale jednak zapłacimy więcej

W maju 2026 r. inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,1 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy w kwietniu br. było to 3 proc. - podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Inflacja w maju br. również wyniosła 3,1 proc.