Baranki, zajączki i kwietne łączki...

Wśród rekwizytów dekoracji wielkanocnego stołu u Korzekwów w Katowicach-Podlesiu będzie ceramiczny baranek. Ale nie jakieś tam barachło ze straganowej tandety, lecz prawdziwe, niepowtarzalne cacko, własnoręcznie wykonane przez 6-letnią Marysię Korzekwę.

Swoje wielkanocne dzieło Marysia rozpoczęła od pracowitego ugniatania do właściwej konsystencji rzeźbiarskiej gliny, by następnie, kiedy tworzywo miało już odpowiednią gęstość i lepkość, przejść do formowania świątecznego baranka.

– Proszę pani, czy tak jest dobrze? – przed tym drugim etapem pracy odwołała się do fachowej rady Marty Bywalec, profesjonalnego ceramika.
– Dobrze – brzmiała odpowiedź.
Na wielkanocne warsztaty ceramiki „Baranki, zajączki i kwietne łączki” do Miejskiego Domu Kultury „Południe” w Podlesiu Marysia Korzekwa przyszła we wtorek, 13 bm., z mamą Małgorzatą. Nikomu nie pozwoliła jednak ingerować w tworzenie swojego dzieła. Tuż przed samą Wielkanocą jeszcze raz będzie musiała fatygować mamę, bo dopiero wtedy – po wyschnięciu i wypaleniu w temperaturze ponad 1000 stopni – jej dzieło nabierze pełnego blasku i będzie gotowe do ustawienia na świątecznym stole.

Własnoręczne najpiękniejsze

Tę pracownię ceramiki, na kilka godzin urządzoną w środowe popołudnie w tutejszym MDK, wypełniła mniej więcej trzydziestka artystek z trzech pokoleń. Z najmłodszymi podlesiankami przyszły bowiem albo mamy, albo babcie.
– Przedświąteczne warsztaty ceramiki wpisują się w cały cykl zajęć rękodzielniczych, zainaugurowanych pleceniem śląskich wianków. Taka jest moja wizja środowiskowego domu kultury, by był miejscem nie komercyjnych imprez, lecz ośrodkiem poznawania własnego dziedzictwa i spełniania twórczych aspiracji lokalnej społeczności. W tym nurcie mieści się reaktywowanie i ożywianie tradycji ręcznych robótek. Pewnie nie tylko mnie mierzi, kiedy „ozdobami” świątecznych stołów coraz powszechniej staje się straganowa, chińska na ogół tandeta – wyjaśnia filozofię aktywności MDK i samych przedświątecznych warsztatów kierująca placówką przy Sołtysiej Sonia Pryszcz-Botor.
– W całej idei warsztatów chodzi o to, aby zachęcić ich najmłodszych i starszych uczestników do samodzielnego wykonania świątecznych dekoracji. Nie jest to wcale takie proste. Moją rolą jest doradzić, jak wyrobić glinę w paluszkach, jak skleić, aby nie popękało lub nie odpadło podczas wypalania, jak sporządzić kolorystyczną polewę do powleczenia – tłumaczy Marta Bywalec.
W środę – pod fachowym okiem plastyczki i pedagoga sztuki – spod uwalanych rzeźbiarską gliną palców najmłodszych i nieco starszych artystek pojawiały się typowo wielkanocne cudeńka: rozmaitej wielkości jajeczka, zajączki, kurczęta, koszyki, miseczki na rzeżuchę... Potem już, przy mieszaniu barwników szkliwa, te dłonie zabarwiły się wszystkimi kolorami tęczy. Wszystkie te cacka – powtórzmy – nabiorą wyrazistych, połyskliwych kolorów tuż przed świętami.

Dzieła na szóstkę

Obok Marysi po swoje dzieła wróci też wtedy 11-letnia Monika Pilch. Ale już w środę z dumą demonstrowała swoje dzieła: baranka, anioła, dwa jajka i serce. O warsztatach, w drodze do szkoły, dowiedziała się z plakatu obok piekarni. Wcześniej już spróbowała plecenia śląskich wianków.

– To bardzo fajne zajęcia. Na plastyce w szkole mam piątki i szóstki. Myślę, że domownikom spodobają się moje świąteczne zabawki – wierzy Monika.

Tworzywem wielkanocnych motywów była zresztą nie tylko glina. Ewelina Kasperska demonstrowała jajeczka w pocztówkowej formie, bajecznie zdobione techniką decupe, a więc ornamentyką, wykonaną z papieru ryżowego. Haftem z motywami kwiatowymi, także poręcznym do zdobienia wielkanocnych rekwizytów, chlubiła się Sybilla Pawlas.
– Każda z obecnych tu pań w czymś się specjalizuje. Jedna hekluje, druga dzierga frywolitki... – wyjaśnia Sonia Pryszcz-Botor.
– Nie wie pan, co to takiego – śmieje się z widocznej na mojej twarzy ignorancji.
– Proszę zapytać żony. Na pewno będzie wiedziała – radzi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami