Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.76 PLN (-0.13%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.30 PLN (-0.24%)

ORLEN S.A.

129.36 PLN (+0.36%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.64%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.27 PLN (-1.49%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.15 PLN (0.00%)

Złoto

5 188.01 USD (+0.58%)

Srebro

86.83 USD (+1.70%)

Ropa naftowa

97.60 USD (+0.74%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.31%)

Miedź

5.89 USD (+0.14%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.76 PLN (-0.13%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.30 PLN (-0.24%)

ORLEN S.A.

129.36 PLN (+0.36%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.64%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.27 PLN (-1.49%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.15 PLN (0.00%)

Złoto

5 188.01 USD (+0.58%)

Srebro

86.83 USD (+1.70%)

Ropa naftowa

97.60 USD (+0.74%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.31%)

Miedź

5.89 USD (+0.14%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Balon z gazem łupkowym

fot: Andrzej Bęben/ARC

fot: Andrzej Bęben/ARC

Bodaj tylko PGNiG jest zadowolone ze zweryfikowanych, zbyt optymistycznych szacunków. Nie żeby pękł ów balon, ale po 21 marca okazało się, że uszyto go ponad miarę. Do ogłoszenia "raportu o polskich zasobach gazu i ropy w łupkach" część społeczeństwa zapewne żyła w przeświadczeniu, iż za kilka, góra kilkanaście lat będzie się nam żyło dostatnio.

Dzięki, rzecz jasna, procentującym gotówką gigantycznym zasobom gazu, zwanego łupkowym. I tych optymistów utwierdzali w wierze politycy, naukowcy, dziennikarze, jak zdrowaśkę powtarzając: "mamy 5,3 biliona metrów sześciennych gazu łupkowego, co starczy na 300 lat obecnego zapotrzebowania Polski na gaz". 21 marca okazało się, że gaz jest, tylko balon był zbyt duży, by go było czym do cna wypełnić.

Maksymalne zasoby łupkowego to 1,9 bln m sześc. Prawdopodobnie jednak jest go 346-768 mld m sześc. Minimalne zasoby oszacowano na... No może lepiej nie wspominać, bo można byłoby stracić do końca wiarę w niezależność energetyczną, czytaj: gazową, Polski. Teraz zużywamy ok. 14,5 mld m sześc. rocznie.

W przyrodzie, jak to mówią, nic nie ginie, bo choć okazało się, że łupkowego mamy mniej niżbyśmy chcieli, to za to ropy z łupków jest więcej niż się spodziewano. Maksymalnie 535 mln t. Prawdopodobnie 215-268 mln t. Rocznie Polska potrzebuje ok. 26 mln t ropy naftowej...

Po co komu te szacunki?
Kilka dni przed ogłoszeniem raportu (trzeba przyznać, że udało się utrzymać jego szczegóły w tajemnicy) w rozmowie z TG prof. Mariusz-Orion Jędrysek stwierdził, że według jego szacunków gazu będziemy mieli 1,9 bln. W tym czasie Instytut Sobieskiego ten parametr określał na 2,6 bln.

Poseł Jędrysek, nader sceptycznie nastawiony do Państwowego Instytutu Geologicznego, który to rzeczony raport ogłosił, tuż po tym fakcie pytał TG, ile kosztował metodycznie ubogi amerykański raport PIG, dlaczego tak długo te oszacowania trwały, czy państwo na opublikowaniu raportu zyska, czy straci?

- Dla mnie osobiście bardziej wartościowe są oszacowania ilości ropy naftowej związanej z formacjami łupkowymi - przyznał były główny geolog kraju, który przed sześciu laty nakłonił Amerykanów do poszukiwań łupkowego w Polsce.

- Mieliśmy mieć dużo gazu. Teraz możemy mieć go 15 razy mniej w wersji prawdopodobnej. To nie można być zawiedzionym?

- Gdyby kilka lat temu ogłoszono takie dane, to wszyscy byliby szczęśliwi. Niepotrzebnie stwarzano wrażenie, że szacunki amerykańskiej Agencji do spraw Energii (EIA - red.) są ostateczne...

- A pan myślał wówczas, że...

- Że się potwierdzą, przyznaję. Sceptyczny byłem w innych punktach materii, ale nie w tym, że nie potwierdzi się te 5,3 biliona...

Minister Woźniak łagodzi
Obecny główny geolog kraju i jednocześnie wiceminister środowiska Piotr Woźniak jeszcze nie raz, nie dwa będzie mówił: "To jest raport otwarcia, który w przyszłości będzie uzupełniany o nowe dane". Można takie sformułowania traktować jako substytut maści na sparzony faktami urzędowo-oficjalny optymizm. Można widzieć w nich także furtkę powrotu do utraconych nadziei, gdyż możliwe jest, iż gazu mamy więcej niż wynika z "raportu otwarcia". Dlaczego?

Po pierwsze: przewidywane wielkości zasobów podano na podstawie badań archiwalnych próbek pobranych w latach 1950-1990 z 39 odwiertów. Dlaczego z tak odległych czasów? Dlaczego nie z współcześnie wykonanych? Czy to nie za mało do uzyskania miarodajnych danych?

Dyrektor PIG prof. Jerzy Nawrocki tłumaczył, że materiał archiwalny spełnia odpowiednie kryteria dla takich badań. Nie można było oprzeć się na danych uzyskanych z obecnie prowadzonych lub przeprowadzonych odwiertów, gdyż z 22 takich odwiertów Ministerstwu Środowiska (wydaje koncesje na poszukiwanie) przedstawiono wyniki tylko z dziewięciu.

- W miarę napływu nowych danych szacunki będą weryfikowane i kolejne raporty będą publikowane co dwa lata - zastrzega prof. Nawrocki.

Czy dyrektor PIG ma rację? Niech się o to spierają geolodzy. Również i o to, czy dla "oszacowania potencjalnych zasobów jako analogów dla danych archiwalnych polskich użyto danych z basenów w USA o znanej charakterystyce złóż" było słuszne, czy nie. Dla nas, laików, ważne jest, że szacunki nie są ostateczne i można mieć nadzieję, że pójdą w górę, a nie w dół.

Po drugie: badaniom poddano tylko próbki z tzw. basenu bałtycko-podlasko-lubelskiego, tj. w pasie od morskich obszarów na północ od Słupska i Wejherowa do okolic Hrubieszowa i Tomaszowa Lubelskiego (w sumie 65 tys. km kw). Jak wiadomo, według wcześniejszych (optymistycznych dla nas) amerykańskich prognoz łupkowy zalega nie tylko w tym pasie. Nie można więc wykluczyć, iż czas zweryfikuje "raport otwarcia".

Ku pokrzepieniu serc
Możliwe, że rację mają ci, którzy uważają, że gdyby nie hurraoptymizm łupkowy, to dziś wszyscy wkoło cieszyliby się, że Polska na gazie stoi. W tym kontekście sceptycznie można patrzeć na zapewnienia Ministerstwa Skarbu Państwa, które jest głęboko przekonane, że na przełomie 2014 i 2015 r. zapoczątkowane będzie przemysłowe wydobycie gazu łupkowego na poziomie od pół do miliarda metrów sześciennych.

Ciekawe, jakim sposobem, skoro - jak powiedziano podczas ogłaszania raportu - w 2012 r. wykonano 14 otworów wiertniczych, a do 2017 koncesjonariusze zamierzają wywiercić ich 127. Powiedziano również, że dla pozyskania 2 mld m sześc. gazu trzeba 185 otworów, czyli ok. 30 padów (pad to 5-8 otworów, wykonanych na działce o wymiarach 100 na 100 m). Dla porównania: w USA co roku wiercą ok. 5 tys. otworów.

Wydaje się więc, że resort niepotrzebnie kładzie na szali ryzyka swoją reputację.

Na tym zderzeniu z kubłem zimnej wody najlepiej wyszło PGNiG. Firmie względnie obojętne jest, czy w Polsce zalega bilion, dwa, czy pięć bilionów kubików gazu. Przecież nawet w najmniej optymistycznych szacunkach jest go znacznie więcej niż konwencjonalnego w zbadanych zasobach. I kto jak kto, ale PGNiG nie wycofa się ani z poszukiwań, ani tym bardziej z eksploatowania złóż gazu łupkowego!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapasy gazu w magazynach UE wynoszą 29 proc., w Polsce - ok. 48 proc.

Zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą 29,3 proc. wobec średniej 5-letniej na tę porę wynoszącej 42,7 proc. W magazynach znajduje się obecnie 334,43 TWh gazu - wynika z wyliczeń firmy Gas Infrastructure Europe.

Dynamiczny rozwój i wzrost przychodów kopalni Sierra Gorda – KGHM rozpoznaje wartość inwestycji w Chile w wysokości 504 mln USD

Rozpoznanie wartości inwestycji w Sierra Gorda w wysokości 504 mln USD to przełomowy moment w historii chilijskiej kopalni KGHM. Dzięki istotnej poprawie efektywności operacyjnej oraz kosztowej Sierra Gorda nie tylko pokryła historyczne straty, lecz również kontynuuje proces spłacania zobowiązań na rzecz KGHM. W latach 2021-2025 Sierra Gorda zwróciła Polskiej Miedzi blisko 1 mld USD.  

Potencjał eksportowy Polski wzrósł siedmiokrotnie od akcesji do UE

Wartość eksportu towarów z Polski w 2025 roku wyniosła 366,2 mld euro, co oznacza wzrost o 3,7 proc. w stosunku do 2024 roku – wynika z danych GUS. To też kilkukrotnie więcej niż w 2004 roku, kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej. Blisko 75 proc. produktów wysyłamy do państw członkowskich, a ich swobodny przepływ umożliwia wspólny rynek. Zdaniem ekspertów stał się on trampoliną dla polskiego eksportu, na czym korzystają zarówno firmy, jak i konsumenci. Wciąż jednak napotyka on szereg wewnętrznych barier.

Cena ropy znów powyżej 100 dolarów za baryłkę. Tak się kończą obietnice Trumpa

Cena  ropy znów przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. Decyzje krajów i Międzynarodowej Agencji Energetycznej o uwolnieniu rezerw tego strategicznego surowca nie złagodziły obaw w związku z atakiem USA i Izraela na Iran i zerwaniem łańcucha dostaw.