Balcerowicz: Polska jest zdrowsza, niż świątynie kapitalizmu

Świat już się zmienia przez obecny kryzys, którego wywołali nie tylko chciwi bankierzy z Nowego Jorku. Kto jest jeszcze winny? Dokąd zmierzamy? Ile potrwa bessa? Na łamach portasalu pb.pl odpowiada – prof. Leszek Balcerowicz.

Podczas dyskusji po wykładzie inaugurującym III Kongres Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych, który właśnie się rozpoczął, prof. Leszek Balcerowicz uspokajał Polaków.

- U nas jest zdowiej niż w świątyni kapitalizmu, czyli Stanach Zjednoczonych - mówił. Przekonywał, że największe katastrofy ekonomiczne mają miejsce, gdy w gospodarce jest za dużo państwa, a nie za mało.

- W USA było właśnie zbyt dużo państwa, a nie jak niektórzy myślą - za mało. To przecież nie chwiwi bankierzy dali możliwości, które stanęły u podstaw obecnego kryzysu - argumentował Balcerowicz. Jego zdaniem, polityka taniego pieniądza rozpoczęta przez Alana Greenspana i łatwy dostęp do kredytu najwięcej zawiniły.

- Efektu inflacji przy zbyt dużym kredycie nie było, bo pojawił się tani import z Azji. Jednak ryzyko dużego kryzysu wzrosło, kiedy na siłę forsowano regulacje dające niezwykle łatwe możliwości kredytowania dla każdego. Zauwazmy, że ani Fed, ani urosłe do olbrzymich rozmiarów Fannie Mae i Freddie Mac są de facto instytucjami publicznymi - mówił prof. Balcerowicz.

Według niego, model lewarowania kredytów i sekurytyzacji zobowiązań to jedynie następstwo.

- Model ten, który miał dać dywersyfikację ryzyka, nie sprawdził się. Znikło ono z pola widzenia, ale nie z rzeczywistości. Dlatego, kiedy nie wiadomo gdzie jest, ludzie się boją. To zamroziło rynek miedzybankowy i skończyło erę bankowości inwestycyjnej - wyjaśnił Balcerowicz.

Zdaniem Leszka Balcerowicza, daleko nam jeszcze do Wielkiego Kryzysu z lat 1929-1933.

- Trudno przy tym mówić o czasie, jaki zajmie wyjście z obecnej sytuacji. Niektórzy mówią 3-5 lat, ale nie jestem w stanie ani odrzucić, ani przyjąć takiej prognozy. Jedno jest pewne: świat się pozbiera. Zawirowania na rynkach są nieodłączną cechą kapitalizmu i nie można się im dziwić.

Gdyby jednak obece załamanie rozpoczęło się wczesniej, byłoby zdecydowanie łagodniejsze - dodał. Zdaniem Balcerowicza, najbardziej kryzys odczują w Europie gospodarki krajów nadbałtyckich, które bardzo mocno rosły na kredyt.

- Polska dużo mniej ucierpi, bo rośliśmy bardziej zrównoważenie. W sferze realnej ucierpimy jedynie poprzez spowolnienie wymiany handlowej z Unią Europejską. Sfera bankowa ma się dobrze - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.