Badania: konie z Morskiego Oka podpięte do dynamometru

fot: Krystian Krawczyk

Podejmowane są działania, aby wyrugować góralskich wozaków ze szlaku do Morskiego Oka

fot: Krystian Krawczyk

Badania wysiłkowe koni przy użyciu specjalistycznych urządzeń odbyły się w czwartek na trasie do Morskiego Oka. Mają one wykazać, czy konie ciągnąc wóz z turystami, pracują zbyt ciężko. Opracowanie wyników potrwa tydzień.

Do konnego wozu, zwanego fasiągiem, zainstalowano dynamometr, który zarejestrował z jakim obciążeniem zmagają się konie ciągnąc wóz z turystami. Przed badaniem wysiłkowym zwarzono trzy różne fasiągi - ich waga wahała się pomiędzy 700 a 800 kg.

- Praca koni nie jest pracą linową tylko szarpaną, dlatego powstały zapis będziemy musieli uśrednić. Badanie pokaże rzeczywistą siłę uciągu koni łącznie ze wszystkimi czynnikami, które w dotychczasowych wyliczeniach nie były brane pod uwagę, czyli na przykład opory toczenia wozu, zakręty i realne nachylenie trasy - wyjaśnił Danel Lisowicz z firmy prowadzącej badania.

Pomiary były prowadzone na 7,5 km odcinku od Palenicy Białczańskiej do Włosienicy przed Morskim Okiem, czyli na trasie, na której fiakrzy wożą turystów. Urządzenie zamontowano przed tzw. orczykiem, w miejscu gdzie zaczepia się pasy ciągowe. Na wozie siedziało 12 osób, w tym czterech więźniów z zakładu karnego w Nowym Sączu, którzy w ramach resocjalizacji, wykonują w Tatrzańskim Parku Narodowym prace społeczne.

Prof. Ryszard Kolstrung, hipolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie przypomina, że dotychczasowe teoretyczne obliczenia matematyczno-fizyczne wykazały, że konie pracują ciężko, ale ich wysiłek nie przekracza dziennej normy obciążenia.

- To dane teoretyczne, a teraz sprawdzamy to w warunkach naturalnych - powiedział.

Jeżeli okaże się, że konie są zbytnio przeciążane, trzeba będzie zmniejszyć ilość osób przewożonych na wozie, lub zmienić konstrukcję wozu na lżejszą - powiedział Łukasz Janczy z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Organizacje pro zwierzęce domagają się likwidacji transportu konnego do Morskiego Oka. "Obliczyliśmy, że konie ciągnące wóz z turystami poddawane są zbytnim przeciążeniom. Ustawa o ochronie zwierząt zabrania przeciążania zwierząt pociągowych ładunkiem ponad ich siły. Myślę, że dzisiejsze badania dowiodą, że konie są przeciążane. Z naszych wyliczeń wynika, że konie ciągną o 500 kg za dużo" - powiedziała Anna Plaszczyk z fundacji Viva.

Przeciwni usunięciu transportu konnego z popularnej trasy turystycznej są m.in. hipolodzy, środowiska akademickie, Związek Hodowców Koni oraz Główny Lekarz Weterynarii. W apelu przesłanym do ministra środowiska podkreślają oni, że konie na trasie są wykorzystywane zgodnie z ich naturą i przeznaczaniem. Zdaniem hipologów nigdy nie można wykluczyć nagłych zachorowań lub wypadków koni, które zdarzają się zarówno w transporcie turystycznym, jak i w sporcie czy rekreacji. Eksperci alarmują, że w Polsce maleje liczba koni; jeszcze w latach 60. XX w. żyło 3 mln koni, a obecnie jest ich tylko ok. 300 tysięcy. Gdyby zlikwidowano transport konny do Morskiego Oka, zwierzęta prawdopodobnie trafiły by na rzeź.

Na trasie do Morskiego Oka pracuje wymiennie 300 koni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Otwarci na technologie przyszłości, górnictwa się nie wyrzekli

- Nowoczesne górnictwo również może być przestrzenią dla zaawansowanych technologii. Jako Instytut Techniki Górniczej Komach doskonale wiemy, że transformacja nie oznacza konieczności odrzucenia dotychczasowego dorobku – wskazuje dr hab. inż. Dariusz Prostański, dyrektor Instytutu Techniki Górniczej KOMAG.

Mimo wysokich cen surowców energetycznych inflacja w 2026 r. wyniesie 3,1 proc.

Według centralnej ścieżki projekcji inflacji, którą w piątek opublikował Narodowy Bank Polski, inflacja na koniec 2026 r. wyniesie 3,1 proc., w roku 2027 wzrośnie do 4,2 proc., by w kolejnym roku, 2028, spaść do 2,8 proc.