Górnictwo: Niedobory węgla dla gospodarstw domowych pojawiły się po agresji Rosji na Ukrainę

fot: Tomasz Rzeczycki

Kolumbijski węgiel wraz z transportem znad morza miał kosztować 2800 zł za tonę

fot: Tomasz Rzeczycki

80-90 proc węgla, wykorzystanego w gospodarstwach domowych w minionym sezonie grzewczym, pochodziło ze spółek Skarbu Państwa - ocenił w piątek w Sejmie wiceminister aktywów Karol Rabenda. Podkreślił, że państwo jest w stanie w całości wypełnić lukę rynkową, związaną z embargiem na węgiel z Rosji.

Odpowiadając na pytanie poselskie dotyczące rządowego wsparcia w zakresie zapewnienia dostępności węgla w czasie sezonu grzewczego, wiceminister poinformował, że całkowity import węgla do Polski w ub. roku sięgnął 20 mln ton węgla, z czego 14,4 mln ton zaimportowały spółki PGE Paliwa i Węglokoks, wymienione w lipcowej decyzji premiera ws. importu węgla w celu zabezpieczenia potrzeb krajowego rynku.

To wymagało sprowadzenia do Polski ok. 200 statków z tym surowcem i wyjazdu 3,3 tys. pociągów z portu - powiedział Rabenda.

Przypomniał, że niedobory węgla dla gospodarstw domowych pojawiły się po agresji Rosji na Ukrainę, czego konsekwencją było wprowadzenie polskiego embarga na rosyjski węgiel. W minionych latach był on importowany do Polski przez prywatne podmioty i kierowany przede wszystkim na rynek indywidualnych odbiorców. Stąd po wprowadzeniu sankcji powstała luka podażowa na rynku węgla dla gospodarstw domowych - węgiel był niedostępny, a cena tony surowca w prywatnych składach przekraczała nawet 3,5 tys. zł.

Wiceminister poinformował, że do czasu lipcowej decyzji premiera o zwiększonym imporcie węgla, spółki kupujące surowiec z zagranicy sprowadziły 5 mln ton tego surowca - głównie dla energetyki, ale też dla ciepłownictwa, przemysłu i gospodarstw domowych. Decyzja o działaniach kryzysowych spowodowała zwiększenie importu drogą morską z innych niż rosyjski kierunków; ponadto wzrosło krajowe wydobycie.

Podjęliśmy działania, żeby z jednej strony udostępnić węgiel wszystkim Polakom, a z drugiej strony - żeby cena była dla nich dostępna - podkreślił w Sejmie wiceminister Rabenda, przypominając wprowadzenie w życie ustawy o sprzedaży węgla dla gospodarstw domowych za pośrednictwem samorządów. Do programu przystąpiło - jak poinformował wiceszef MAP - 99 proc. gmin; tym samym program stał się powszechny.

Do ostatnich dni, bo węgiel ciągle wyjeżdża do samorządów, dostarczyliśmy ponad 2 mln ton węgla do gospodarstw domowych - podał Karol Rabenda, przypominając, że przed wdrożeniem programu do gospodarstw domowych trafiło już 3 mln ton węgla z krajowego wydobycia; to surowiec dostarczony przez spółki wydobywcze Skarbu Państwa.

80-90 proc węgla w gospodarstwach domowych w tym sezonie grzewczym pochodziło ze spółek Skarbu Państwa - mówił Rabenda, oceniając, że zbudowanie w krótkim czasie nowego systemu dystrybucji węgla dla indywidualnych użytkowników było przedsięwzięciem bardzo trudnym logistycznie i skomplikowanym. W efekcie nie tylko udało się dostarczyć węgiel, ale też doprowadzić do obniżenia jego ceny w prywatnych składach do ok. 2 tys. zł za tonę (podobnie jak maksymalna cena w programie samorządowym).

W ocenie wiceministra zbudowanie nowego systemu dystrybucji spowodowało, że - jak mówił - w zasadzie nawet bez sankcji jesteśmy w stanie tę lukę podażową wypełnić z innych kierunków, przy udziale Skarbu Państwa.

Nawet jeśli nie będzie potrzeby prowadzenia sankcji wobec Rosji, to nasze uniezależnienie się od surowców w zasadzie jest pełne, bo obejmuje dzisiaj nawet węgiel dla gospodarstw domowych - powiedział Karol Rabenda. Zapewnił, że sytuacja na rynku węgla dla gospodarstw domowych jest stale monitorowana.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

KGHM redukuje zasolenie wód odprowadzanych do Odry

Koncern KGHM Polska Miedź ograniczył ilość soli odprowadzanej w wodach kopalnianych do Odry i kontynuuje prace w tym zakresie. Prace nad budową instalacji odsalających są utrudnione przez zmiany poziomu mineralizacji wód - poinformował PAP rzecznik prasowy spółki Artur Newecki.

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.

Ta kopalnia zwiększy dostawy węgla dla ORLENU

LW Bogdanka podpisała aneks do umowy na sprzedaż węgla ze spółką ORLEN Termika. Kontrakt ten obowiązuje od 2018 roku i dotyczy dostaw paliwa głównie do Elektrociepłowni Siekierki w Warszawie