fot: Ryszard Stelmaszczyk
Z terenów, gdzie będzie budowana autostrada, wyprowadzają się już mieszkańcy domów przeznaczonych do rozbiórki
fot: Ryszard Stelmaszczyk
Potwierdzają to opracowane przez naukowców ekspertyzy, zamówione i sfinansowane przez kopalnię Jas-Mos.
– Ekspertyzy były nam potrzebne do opracowania planu eksploatacji w tym obszarze – informuje Jerzy Śliwiński z działu przygotowania produkcji w kopalni Jas-Mos. – Były także potrzebne projektantom autostrady. Ekspertyzy uspokoiły również inwestora, czyli Oddział Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. Z jego szefami jesteśmy w stałym kontakcie. Konsultujemy z nimi każdą zmianę w planie eksploatacji.
Wzdłuż odcinka przyszłej autostrady, na którym występują obecnie i są prognozowane wpływy eksploatacji prowadzonej przez kopalnię Jas-Mos, ustawiono 17 punktów wysokościowych. Od 2004 roku są na nich wykonywane okresowe pomiary niwelacyjne. Dotychczas było ich pięć – ostatni w maju 2007 r. Z pomiarów wynika, że obniżenia terenu w rejonie autostrady spowodowane dokonaną do tego czasu eksploatacją, są niewielkie i wynoszą maksymalnie 30 centymetrów.
Wykonana przez ekspertów na zlecenie kopalni prognoza wpływów na rejon A-1 obejmuje lata 2008-2010, a więc okres ujęty w planie ruchu zakładu. Zakłada on, że ściany usytuowane najbliżej pasa drogi, będą eksploatowane w kierunku od niej. W większości z nich węgiel zostanie wybrany do końca 2010 r.
W ocenie ekspertów wydobycie węgla z pozostałych ścian nie wywoła żadnych deformacji w rejonie autostrady. A jeżeli jakieś wystąpią, to będą „mniejsze od wartości granicznej kategorii zero, czyli mieszczącej się w granicach dokładności pomiarów geodezyjnych”.
Wstrząsy, jakie mogą powstać w wyniku górniczej eksploatacji w rejonie A-1, zdaniem ekspertów będą „nieszkodliwe dla obiektów infrastruktury technicznej, w tym dla autostrady i związanych z nią obiektów mostowych”.
– Zamówione przez nas ekspertyzy pokazują, co się będzie działo w rejonie autostrady po zakończeniu wydobycia – podkreśla Śliwiński. – Zawarta w nich prognoza uspokoiła projektantów autostrady, bo przekonaliśmy ich, że wpływy eksploatacji, jakie mogą się ujawnić na powierzchni, będą pod kontrolą. A z tymi, które wystąpią, budowniczy sobie poradzą.
Szefowie katowickiego ODDKiA, podczas pierwszych spotkań z kierownictwem kopalni Jas-Mos, byli nieufni i do wszelkich zapewnień, podchodzili ostrożnie.
– Byli uprzedzeni do górników z powodu problemów, jakie wystąpiły z autostradą A-4. Ale częste spotkania i dobra współpraca spowodowała, że zmienili nastawienie do nas – twierdzi Śliwiński.