ArcelorMittal: nowi pracownicy mają zapełnić lukę pokoleniową

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Firmy szukają inżynierów czy specjalistów od IT już wśród studentów drugiego i trzeciego roku

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

ArcelorMittal Poland ogłosił, że wraz z nadejściem wiosny spółka rozpoczyna nowe projekty rekrutacyjne. Przedstawiciele spółki argumentują, że jednym z największych wyzwań jest zapełnienie luki pokoleniowej.

Najbardziej poszukiwanymi pracownikami przez AMP są obecnie specjaliści w dziedzinie automatyki i programowania. Oprócz tego hutniczy gigant ma pracę dla inżynierów mechaniki i budowy maszyn, elektrotechniki, energetyki, metalurgii oraz inżynierii materiałowej.

 

"Poszukiwani są kandydaci otwarci na rozwój i zmiany, ale również tacy, którzy wykazują inicjatywę i chęć wprowadzania innowacji. Oferta jest skierowana do utalentowanych osób, które chcą rozwijać się w ramach naszych struktur i związać z nami swoją przyszłość zawodową. Ze względu na pracę w środowisku międzynarodowym bardzo ważna jest również znajomość języka angielskiego" - można przeczytać w komunikacie spółki.

AMP ma również ofertę dla studentów, którzy dopiero zaczynają karierę zawodową. Spółka oferuje możliwość odbycia praktyk studenckich.

"Praktyki są świetną okazją na zastosowanie wiedzy teoretycznej w praktyce mierząc się z realnymi wyzwaniami w pracy. Swoje miejsce znajdą tu przede wszystkim osoby zainteresowane mechaniką, energetyką, elektroniką, automatyką oraz zagadnieniami związanymi z technologią produkcji  – przyszli absolwenci kierunków związanych z metalurgią oraz inżynierią materiałową. Do programu praktyk można aplikować do 10 kwietnia, a wszystkie informacje dostępne są na stronie dla studentów – zainstalujsie.pl. Studenci ostatnich semestrów studiów, zwłaszcza magisterskich związanych z automatyką i programowaniem, mogą próbować swoich sił w rekrutacjach na stanowiska specjalistyczne" - zachęca studentów spółka.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej