Antyalkoholowej prewencji nigdy dość

W spółkach węglowych rośnie liczba kontroli trzeźwości pracowników przed rozpoczęciem pracy i po jej zakończeniu.

Świąteczny czy majowy odpoczynek sprzyja rodzinnym spotkaniom, podczas których nie brakuje napojów wysokoprocentowych. Policjanci przestrzegają, że spożyty alkohol różnie rozkłada się w organizmie, a wpływ na to ma wiele czynników. Są jednak tacy, którzy nie zważając na to, ochoczo wybierają się do pracy. Co gorsza, są też tacy, którzy pozwalają sobie na coś mocniejszego w pracy.

Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że blisko 85 proc. dorosłych Polaków pije alkohol. Według danych specjalistów przeszło 800 tys. osób jest uzależnionych od alkoholu, a tylko jedna czwarta z nich próbuje się leczyć. Co więcej, niecałe 3 mln osób pije za dużo i w złym czasie, np. przed prowadzeniem samochodu, w pracy. Blisko 16 proc. Polaków pije alkohol w ilościach kwalifikujących ich do grupy ryzyka, czyli osób spożywających rocznie więcej niż 10 l czystego alkoholu w przypadku mężczyzn i powyżej 7,5 l w przypadku kobiet.

Sporadyczne przypadki

Czytając statystyki dotyczące groźnych wypadków w kopalniach, można dojść do wniosku, że alkohol problemem nie jest. Niemniej tendencja, chociaż nieznacznie, to jednak wzrasta. W 2009 roku doszło do 3 wypadków śmiertelnych, gdzie stwierdzono obecność alkoholu. Wówczas stężenie wahało się między 0,5 a 1,3 promila. Wypadki te miały miejsce w różnych kopalniach, nie tylko węgla kamiennego. W jednym przypadku sprawa dotyczyła pracownika przedsiębiorstwa wykonującego usługi na terenie kopalni. W 2010 r. doszło do 2 śmiertelnych wypadków, w których stwierdzono alkohol we krwi. W jednym przypadku było to aż 2,4 promila, w drugim stan wynosił 0,3 promila. W ubiegłym roku doszło też do 2 ciężkich wypadków. W jednym z takich przypadków stwierdzono u pokrzywdzonego 2 promile alkoholu we krwi.
– Lekarze często informują o tym, że ci „wczorajsi”, którzy mają w sobie sporą ilość aldehydu octowego, są zwyczajnie zatruci alkoholem. To on jest główną przyczyną objawów przedawkowania alkoholu etylowego, popularnie zwanych kacem – przypomina Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego.
– Mieliśmy sytuację, gdy nasi inspektorzy, będąc na kontroli, zauważyli osoby ewidentnie pod wpływem alkoholu. My nie możemy skontrolować pracownika, ale wówczas od razu informujemy pracodawcę, który ma pełne prawo sprawdzić, czy dany pracownik jest pod wpływem. Okazało się, że we wspomnianym przypadku trzech pracowników było nietrzeźwych – dodaje Jolanta Talarczyk.

Nie zawsze to alkohol

Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego, w rozmowie z Trybuną Górniczą przyznaje, że pracownicy dozoru, którzy zauważą pracowników nie zachowujących się normalnie, starają się podjąć interwencję.
– Mieliśmy już przypadki, że pracownik z cukrzycą dostał ataku śpiączki, a mogłoby się wydawać, że jest, mówiąc potocznie, zawiany. Nie wolno nam bagatelizować takich sytuacji czy kierować się stereotypowym myśleniem – zauważa Jaros. W kopalniach należących do Holdingu wprowadzony został projekt „Dyscyplina pracy”. Zakłada on profilaktyczne, praktycznie codzienne kontrole stanu trzeźwości.

– Średnio dochodzi do pojedynczych przypadków stwierdzenia u pracowników alkoholu. Generalnie poddawani kontroli są pracownicy wchodzący na zakład pracy. Jeżeli nie chcą poddać się badaniu, muszą udowodnić, że nie są po spożyciu. Inaczej nie zostaną dopuszczeni do pracy. Inne kontrole prowadzone są na wypadek zaistnienia jakiegoś zdarzenia. Ogólnie to kilka przypadków w ciągu roku na jedną kopalnię – wylicza Jaros.

Przed i w trakcie pracy

Z kolei Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik prasowy Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zauważa, że inny jest tryb postępowania i sankcje w stosunku do pracowników próbujących wejść na teren zakładu w stanie nietrzeźwym, a więc tych, którzy nie podjęli jeszcze pracy, a inne w przypadku osób przyłapanych na piciu lub wychodzących z zakładu w stanie wskazującym na spożywanie alkoholu.

– Sankcje są zróżnicowane, poczynając od rozmów ostrzegawczych, które uważamy za skuteczne, gdyż wiele osób dobrowolnie decyduje się po nich na podjęcie leczenia w zamkniętych zakładach, poprzez upomnienia, nagany i wpisywanie dniówek nieusprawiedliwionych, co oznacza utratę prawa do barbórki lub 14. pensji, a więc wymierne i duże straty finansowe, aż po zwolnienia dyscyplinarne z art. 52 kodeksu pracy.

Z danych przedstawionych przez JSW wynika, że kontrole są częste – tylko w okresie od stycznia do lipca ubiegłego roku w sześciu kopalniach JSW przeprowadzono 21 027 kontroli (załoga Spółki liczy 22,5 tys. osób).
– Pracownicy fizyczni i dozór traktowani są jednakowo – wśród osób ukaranych, a nawet zwolnionych dyscyplinarnie byli w ubiegłym roku przedstawiciele dozoru. W ubiegłym roku w sześciu naszych kopalniach kary dyscyplinarne zastosowano w stosunku do 67 własnych pracowników – podaje Bajer.

Administracja też dmucha

W Południowym Koncernie Węglowym badaniu poddawani są zarówno pracownicy dołowi, jak i pracujący na powierzchni.

– Kontrole przynoszą zamierzone skutki, w znacznym stopniu zmniejszając liczbę przypadków nietrzeźwych pracowników. Są one przeprowadzane z różnym nasileniem na każdej zmianie. W marcu przeprowadzono 2627 kontroli. W ich wyniku wykryto spożycie alkoholu przez kilku pracowników spółki oraz firm zewnętrznych wykonujących prace na terenie zakładów górniczych – mówi Trybunie Górniczej Beata Wróbel, rzecznik prasowy Południowego Koncernu Węglowego.

Policjanci chwalą działania prewencyjne

– Oby jak najczęściej dochodziło do działań prewencyjnych. Chodzi o bezpieczeństwo nie tylko tych ludzi, ale osób pracujących z nimi – przyznaje podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji.

Wtóruje mu Marek Nościusz, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP, który zauważa, że bezpieczeństwo w tej branży, podobnie jak w budowlanej, jest niezmiernie ważne.

– Mamy do czynienia z różnymi niebezpieczeństwami, dlatego idąc do pracy, pamiętajmy o tym, że musimy być odpowiedzialni nie tyle za siebie, ile za innych – przestrzega Nościusz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.