Amerykańsko-niemiecki szantaż powstrzyma atak na Ukrainę?

fot: Krystian Krawczyk

Interes ekonomiczny jednego kraju należącego do Sojuszu Północnoatlantyckiego nie zostanie postawiony ponad niezależność Ukrainy - zapowiedział prezydent Joe Biden

fot: Krystian Krawczyk

Nie po raz pierwszy surowce stają się kartą przetargową w wielkiej polityce. Joe Biden, prezydent USA, i Olaf Scholz, kanclerz Niemiec, zapowiadają koniec sztandarowego rosyjskiego projektu Nord Stream 2 w razie inwazji na Ukrainę. Zapowiedziano także, że USA wesprą Europę dostawami gazu LNG w razie zakłóceń dostaw z Rosji.

– Jeśli Rosja przeprowadzi inwazję, to znaczy, jeśli czołgi i wojska przekroczą granicę z Ukrainą, wówczas nie powstanie Nord Stream 2. Zakończymy ten projekt – powiedział Joe Biden podczas konferencji prasowej w Białym Domu po spotkaniu z Scholzem.

Podkreślił, że po ewentualnej inwazji nie będzie powrotu do zasady business as usual. To zaś oznacza, że interes ekonomiczny jednego kraju należącego do Sojuszu Północnoatlantyckiego nie zostanie postawiony ponad niezależność Ukrainy.

– Wypracowaliśmy zestaw działań, który pozwoli nam szybko odpowiedzieć na agresję Rosji przeciwko Ukrainie – dodał Scholz, szef niemieckiego rządu.

Oświadczył też, że jego kraj zamierza odejść od ropy i gazu do 2045 r., a dywersyfikacja źródeł energii jest kluczowa.

Zainaugurowany w czerwcu 2015 r. projekt Nord Stream 2 został ukończony z ponad kilkuletnim opóźnieniem. Ułożenie rur planowano od kwietnia 2018 r. do grudnia 2019 r. Budowę rozpoczęto w wodach fińskich z pięciomiesięcznym opóźnieniem, a ukończono po blisko 3 latach we wrześniu 2021 r. Jego oddanie do użytkowania zostało zablokowane m.in. po polskich interwencjach (m.in. UOKiK i jego postępowanie antymonopolowe). Rurociąg nie może rozpocząć przesyłu gazu, bo czeka na zgodę organów regulacyjnych z Niemiec i Brukseli. Niemiecki urząd regulacji energetyki zawiesił procedurę certyfikacji. Decyzja o ostatecznej certyfikacji zostanie podjęta dopiero w drugiej połowie 2022 r.

Rurociąg o długości 1230 km, przy pełnej przepustowości podwoiłby bezpośrednie możliwości eksportu gazu z Rosji do Niemiec do 110 mld m sześc. rocznie. Pierwotnie miał kosztować 10 mld euro. W rzeczywistości koszty finalnie mogą wynieść 14-15 mld euro. Największy wpływ na opóźnienie tej inwestycji miały amerykańskie sankcje nałożone w grudniu 2019 r. To one wstrzymały prace niemal na rok.

Rosja jest zdeterminowana, by jak najszybciej uruchomić ten kosztowny gazociąg. Wystarczy przeanalizować politykę Gazpromu wobec odbiorców surowca w Europie. W lipcu ub.r. koncern zrezygnował z rezerwacji rocznych przepustowości gazociągu Jamał-Europa (od 1 października 2021 do 30 września 2022 r.) i dodatkowych przepustowości ukraińskiej sieci gazowej.

Do tego, mimo rosnącego po pandemii zapotrzebowania na surowiec w Unii, koncern ograniczał się do realizacji kontraktów. Nie korzystał z możliwości sprzedaży dodatkowych ilości gazu na giełdach, tłumacząc to umowami wieloletnimi z krajami azjatyckimi. To zaś w efekcie bardzo mocno wywindowało ceny surowca w Europie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.

Orlen uspokaja: Dostawy ropy do rafinerii bez zakłóceń po wyłączeniu saudyjskiego rurociągu

W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej Orlen poinformował w sobotę (12 września 2026 r.), że dostawy surowca do rafinerii jego grupy są realizowane bez zakłóceń. Dodano, że koncern dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie.

Centrum danych

PIE: Polska produkuje głównie podstawowe komponenty do centrów danych

Budowa centrum przetwarzania danych wymaga zakupu i instalacji kilkuset produktów, z których 655 określanych jest jako kluczowe, a ze wstępnej analizy wynika, że znaczna część komponentów będzie musiała być do Polski sprowadzana - uważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.