Alians KHW z „Węglokoksem” nie został jeszcze przesądzony

Siedziba KHW TON05

fot: ton - nettg.pl

Tradycyjnie w październiku w KHW odbyły się konkursy BHP

fot: ton - nettg.pl

Iluzoryczną jest ewentualność samodzielnego wejścia w przyszłym roku Katowickiego Holdingu Węglowego na Giełdę Papierów Wartościowych. Realnym momentem takiego debiutu mógłby być rok 2012, ale tylko pod warunkiem, że w przyszłym roku spółka osiągnie zdecydowaną poprawę wyników ekonomicznych. To opinia, jaką na dzisiejszym spotkaniu z grupą dziennikarzy, zajmujących się publicystyką górniczą, wyraził nowo powołany prezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego, Roman Łój.

Prezes - odwołując się do rozmów z właścicielem - potwierdził zarazem, że aktualnym jest temat kapitałowych powiązań górniczej spółki z „Węglokoksem”.

- Najbardziej prawdopodobną wydaje się być wersja wniesienia części akcji KHW do „Węglokoksu”, ale nie jest to jeszcze ostatecznie przesądzone. Tym bardziej więc nie został zarysowany czas tej ewentualnej operacji. Każdorazowo - kiedy jestem o to pytany - podkreślam, że taki przypuszczalny manewr musi być poprzedzony analizami, które wskażą, jakie cele osiągnąłby dzięki niemu holding, bo - w przypadku „Węglokoksu” - są one w zasadzie zdefiniowane. Myślę więc, że i w interesie KHW, i właściciela, jest określenie, co dzięki temu osiągnie nasza firma i jaka byłaby wartość dodana w następstwie tej operacji - mówił prezes Roman Łój.

W ocenie nowo desygnowanego szefa spółki Holding nade wszystko potrzebuje w tej chwili zewnętrznego zastrzyku finansowania.

- Jednym z możliwych wariantów jest współpraca z „Węglokoksem”, jako podmiotem, który - w przeciwieństwie do nas - posiada nadwyżkę wolnych środków. Mogłyby one zostać zainwestowane w KHW w dwóch zwłaszcza obszarach: odzyskania płynności finansowej, czyli spłaty przeterminowanych zobowiązań, jak i wsparcia finansowego niezbędnych - z punktu widzenia przyszłości naszej firmy - inwestycji - wyjaśniał Roman Łój, dodając, że nie zna żadnych wiążących deklaracji przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki co do wolumenu akcji i czasowego horyzontu takich ewentualnych powiązań kapitałowych.

- Na dzień dzisiejszy musimy powiedzieć szczerze i otwarcie, że z osiąganymi od czterech lat wynikami i aktualnymi wskaźnikami makroekonomicznymi nie zdobędziemy potencjalnych inwestorów, bo nie mamy ich czym przekonać. Potrzebujemy przynajmniej jednego dobrego roku, abyśmy mogli myśleć o upublicznieniu części akcji KHW. Możliwy mariaż z „Węglokoksem” również - moim zdaniem - oddala moment prywatyzacji i tej spółki, ponieważ w takiej konfiguracji koniecznym byłoby przeprowadzenie na nowo wyceny tak skonsolidowanego organizmu gospodarczego. Na pewno nie jest to operacja możliwa do szybkiego przeprowadzenia - powiedział Roman Łój.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.