Alarm Smogowy: w Polsce wciąż oddychamy bardzo zanieczyszczonym powietrzem

fot: Krystian Krawczyk

Jako przyczynę prognozowanej sytuacji określono: warunki meteorologiczne utrudniające rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń w sytuacji wzmożonej emisji

fot: Krystian Krawczyk

W Polsce wciąż oddychamy bardzo zanieczyszczonym powietrzem - podkreślił  prezes Polskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła komentując raport GIOŚ nt. jakości powietrza w kraju. Dodał, że niepokojący jest wzrost zanieczyszczenia pyłem zawieszonym.

W minionym tygodniu Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) opublikował raport dotyczący jakości powietrza w Polsce za 2024 rok. Zgodnie z nim jakość powietrza poprawiła się “w zakresie średnich rocznych stężeń dwutlenku azotu, którego źródłem w miastach jest głównie ruch drogowy, szczególnie silniki diesla“.

Jednak według prezesa Polskiego Alarmu Smogowego (PAS) Andrzeja Guły generalnie jakość powietrza w kraju nie poprawiła się, a wręcz w niektórych przypadkach pogorszyła. - Na przykład: zanieczyszczenie pyłem zawieszonym w 2024 r. zwiększyło się o 7 proc. To bardzo niepokojące zjawisko - ocenił Guła. Jak zastrzegł, nie jest pewne, czy to wynik meteorologii, czy trend związany z np. większym wykorzystaniem paliw stałych do ogrzewania budynków.

Guła podkreślił, że Polska “wciąż jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych (smogiem - PAP) krajów w Europie“, a co roku z powodu złej jakości polskiego powietrza przedwcześnie umiera 50 tys. ludzi. - Dane, które przedstawił GIOŚ powinny zaalarmować osoby odpowiedzialne w Polsce za politykę ochrony powietrza, czyli Ministerstwo Klimatu i Środowiska - dodał Guła.

Zwrócił uwagę, że do pyłu zawieszonego przyczepiają się rakotwórcze związki, np. metale ciężkie, węglowodory w tym benzoalfapiren. - W przypadku akurat benzoalfapirenu obserwujemy stagnację, a nie poprawę, choć ilość tej substancji w polskim powietrzu jest absolutnym rekordem w Europie - podkreślił Guła. Benzoalfapiren to substancja rakotwórcza i mutagenna, głównie związana z ogrzewaniem domów paliwami stałymi, np. węglem i drewnem.

Rozmówca PAP wskazał, że raport GIOŚ odnosi się do obecnie obowiązujących norm jakości powietrza, choć te - zgodnie z przyjętą przez Parlament Europejski dyrektywą - mają zaostrzyć się w 2030 r. - Jesteśmy bardzo daleko od standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W przypadku pyłu zawieszonego PM10 obecna średnioroczna norma w Polsce to 40 mikrogramów na metr sześcienny powietrza, unijna dyrektywa w 2030 r. ma wprowadzić 20 mikrogramów, czyli dwa razy mniej. Natomiast WHO wskazuje, że zanieczyszczenie PM10 nie powinno przekraczać 15 mikrogramów - wyjaśnił Guła.

Prezes PAS zauważył, że głównym źródłem zanieczyszczeń powietrza w Polsce jest emisja z budynków ogrzewanych węglem i drewnem w tzw. kopciuchach, czyli przestarzałych urządzeniach grzewczych. - W ośrodkach miejskich dochodzą do tego zanieczyszczenia pochodzące z transportu, czyli ruchu samochodowego - powiedział. Zwrócił też uwagę na przemysł, choć jak podkreślił, wyposażenie fabryk, elektrociepłowni w elektrofiltry w ostatnich latach sprawiło, że ta emisja się obniżyła.

W ocenie Guły, aby Polska spełniła unijne normy do 2030 r. potrzebne jest przede wszystkim ożywienie programu termomodernizacji domów jednorodzinnych m.in. w programie “Czyste Powietrze“. Według niego spadek zainteresowania programem spowodowany jest sposobem w jaki zreformowano program przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

“Czyste Powietrze“ w marcu tego roku wróciło po czterech miesiącach przerwy spowodowanej nieprawidłowościami wykrytymi w programie. NFOŚiGW podawał, że do prokuratury i policji wpłynęło ok. 270 zgłoszeń ws. nieprawidłowości w realizacji programu. W trakcie przerwy NFOŚiGW wprowadził reformy w programie, np. dotację na termomodernizację można otrzymać na jeden dom, trzeba też udowodnić, że jest się właścicielem lub współwłaścicielem nieruchomości przez minimum trzy lata (z wyjątkiem spadków). Przy niektórych inwestycjach muszą być obecni operatorzy prowadzący termomodernizację od początku do końca wraz z właścicielami domów, określono też maksymalne koszty na poszczególne elementy inwestycji.

Guła ocenił, że powstanie kontrowersji wokół programu stworzyło atmosferę jakoby był to program, w którym powszechne były oszustwa i wyłudzenia. - Tak wcale nie było, z programu skorzystało już ok. miliona gospodarstw domowych i ogromna większość z nich cieszy się dzisiaj z czystego źródła ciepła, docieplonego domu i niższych rachunków za prąd - podkreślił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.

Jaka grubość płyty PCV twardej do osłon i tablic? Szybki dobór

Dobór grubości twardego PCV do osłony lub tablicy powinien zaczynać się od określenia wymiarów elementu, sposobu podparcia i obciążeń, a dopiero potem od porównania dostępnych arkuszy. Cienka płyta może być lekka i łatwa w obróbce, ale na większej powierzchni szybciej się ugina. Grubszy materiał poprawia sztywność, jednak zwiększa masę i koszt. Dlatego przy prostych osłonach technicznych oraz tablicach informacyjnych nie warto kierować się jedną „uniwersalną” grubością.