Adam Maksymowicz: Precz z węglem brunatnym!

Kwb turow wikimedia org

fot: wikimedia.org

Odkrywki węgla bruntanego <i>(na zdj. w kopalni &bdquoTurów”)</i> powodują w czasie eksploatacji drastyczne zmiany w środowisku

fot: wikimedia.org

Motto: Głupiec mówi, niech sobie wyschną źródła w górach,
Byleby mi płynęła woda w miejskich rurach.
(Adam Mickiewicz – „Myśli i uwagi”)

Jak Polska długa i szeroka niesie się głos sprzeciwu dla rządowej propozycji eksploatacji węgla brunatnego w rejonie Legnicy. Dzieje się to za sprawą wyprodukowanego przez TV Lubin trzyodcinkowego filmu, który kilka dni temu ukazał się na stronach internetowych www.pislubin.pl oraz dołączonego do niego listu posła Piotra Cybulskiego wzywającego mieszkańców okolicznych gmin do odrzucenia w lokalnym referendum tego pomysłu. Trzeba przyznać, że film ten robi duże wrażenie odnośnie skali zorganizowanego już sprzeciwu. Ukazane zostały tu demonstracje, zjazdy oraz listy otwarte do najwyższych władz RP podpisywane przez dziesiątki tysięcy zagorzałych przeciwników budowy kopalń odkrywkowych.

Niezliczona ilość wywiadów, rozmów i deklaracji jest utrzymana w tonacji wielkiej krzywdy, jaką zamierza się wyrządzić mieszkańcom tych ziem. Dla udowodnienia tezy o szkodliwości tego rodzaju górnictwa pokazano na filmie księżycowe krajobrazy istniejących odkrywek tego surowca energetycznego w rejonie Konina. Wypowiedzi organizacji ekologicznych, zwykłych mieszkańców i władz samorządowych zarówno z Wielkopolski, jak i z Dolnego Śląska są jednoznacznie wrogo nastawione do odkrywkowego górnictwa węgla brunatnego. Prezentacji tej od strony mobilizacji miejscowej ludności nic nie można zarzucić, a nawet wręcz przeciwnie, można podziwiać organizację lokalnej społeczności, która mimo wszystkich pozytywnych jej cech ukierunkowana jest na blokowanie niezależności energetycznej Polski.

Pouczająca historia


Na wspomnianych filmach ludzie mówią, że nikt z nimi dotąd nie rozmawiał na ten temat. Władze samorządowe potwierdzają to, że wcześniej nie otrzymały żadnych oficjalnych dokumentów na temat zamierzonej tutaj eksploatacji węgla brunatnego. Jest to wszystko prawda, ale jednocześnie nie cała prawda. Ta pozostała prawda jest, jeśli nieukrywana, to przynajmniej zapomniana.

Wygląda ona w ten sposób, że tutejsze złoża węgla brunatnego odkryte zostały pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku podczas rozpoznawania i dokumentowania złoża rud miedzi. Od tego czasu we wszystkich dokumentach rządowych, państwowych i naukowych złoże to figuruje jako jedno z najważniejszych w krajowych bilansach energetycznych. Każdy, kto chciał, mógł się z tym zapoznać. Pod koniec lat siedemdziesiątych tamtego wieku, kiedy podczas „zimy stulecia” w drastyczny sposób ograniczano korzystanie z energii elektrycznej, podjęto studialne próby przygotowania złoża „Legnica” do eksploatacji. Sprzeciw zgłosiło stacjonujące na tym terenie dowództwo wojsk radzieckich, które miało tutaj umieszczone różnego rodzaju wyrzutnie rakietowe skierowane na Zachód. Był to argument absolutny, który spowodował, że zamiast w Legnicy rozpoczęto eksploatację złoża węgla brunatnego w Bełchatowie. Są to fakty, które winne być powszechnie znane. Tak nadszedł rok 1989, kiedy dominacja wojsk sowieckich w Polsce przestała być problemem nie do pokonania, a wraz z wyczerpywaniem się złoża w Bełchatowie ponownie przystąpiono do studiów i przygotowań na uruchomieniem złoża Legnica. Być może, że dzisiejsze władze samorządowe, a wraz z nimi miejscowa ludność, ani tego nie zauważyła, ani się tym nie interesowała. Teraz twierdzi zgodnie z prawdą, że nic na ten temat nie wiedziała. Tę prawdę trzeba uzupełnić twierdzeniem, że nie chciała nic na ten temat wiedzieć, bo oficjalnych dokumentów rządowych z czasów PRL i obecnych nie brakuje.

Wydziedziczenie


Przyznam się, że gorzkie słowa, jakie padają w filmie o wydziedziczeniu mieszkańców terenów zaplanowanych do eksploatacji budzą współczucie i potrzebę solidarności z tymi, którzy znaleźli się w potrzebie. Z drugiej strony padają również uwagi, że przecież nikt im nie kazał tutaj budować swoich domów. Przyszli przesiedleńcy podkreślają jednak, że ich budowy były legalne. Mieli na to wszystko pozwolenia państwowe, co trzeba uściślić, że były one samorządowe. Po prostu, miejscowe samorządy zajęte zagospodarowywaniem tego wszystkiego, co zostało po sowietach zapomniały, albo nie zwróciły na to uwagi, że wraz z ich wyjściem z Legnicy diametralnie zmieniła się sytuacja zalegających tu złóż węgla brunatnego i beztrosko wydawały pozwolenia na zagospodarowywanie tego terenu, sprzedając atrakcyjne działki, które wraz z planowaną eksploatacją złoża tracą teraz na wartości. Ten sprzeciw z jednej strony jest całkowicie zrozumiały, bo nie wszyscy mają głowę do tego, aby się interesować akurat zalegającymi tutaj złożami węgla brunatnego. Jednakże, o ile nie można tego wymagać od przeciętnego Kowalskiego, to było to zarówno prawnym, gospodarczym i politycznym obowiązkiem miejscowych władz samorządowych. Teraz władze te chcąc ukryć swoją niekompetencję stają na czele ludowych mas w proteście przeciwko rządowym zamierzeniom.

Lej depresyjny

Jest to jeden z koronnych argumentów, jaki pada przeciw eksploatacji złoża w Legnicy. O jego znaczeniu mówi poseł Piotr Cybulski podkreślając swoje kwalifikacje w tym zakresie jako przyrodnika z wykształcenia. Nie kwestionując wykształcenia pana posła, trzeba zauważyć, że pojęcie przyrodnika jest bardzo szerokie, pojemne i mało precyzyjne. W przypadku zabierania głosu przyrodnik powinien być hydrogeologiem. Wykaz osób posiadających tego rodzaju kwalifikacje znajduje się na stronach internetowych ministerstwa środowiska i brak w nim nazwiska Piotra Cybulskiego.

Jako że moje nazwisko tam figuruje, pozwolę sobie na polemikę z panem posłem. Otóż, powoływanie się na lej depresyjny w Koninie, który ma zasięg około 20 km, a w związku z większą głębokością odkrywki w Legnicy będzie miał ok. 50 km nie jest niczym uzasadnione.

Po pierwsze w Legnicy i w Koninie są całkiem odmienne warunki hydrogeologiczne, które w tym pierwszym przypadku szczęśliwie są bardzo korzystne. Po pierwsze złoże węgla brunatnego w Legnicy i jej okolicy zalega na nieprzepuszczalnym podłożu prekambryjskich łupków krystalicznych, a w Koninie na wodonośnych wapieniach kredowych. To z tych wapieni pochodzi 90 proc. dopływów wód podziemnych do odkrywek w Koninie.
Po drugie, co ukazuje również wspomniany film, złoże w Legnicy ma kształt nieregularny, gdyż zalega w wyżłobionych nieckach (dolinach) nieprzepuszczalnego podłoża, które swoimi grzbietami oddziela poszczególne jego pola eksploatacyjne. Na grzbietach tych planowane są bariery uszczelniające, dziś stosunkowo łatwe i tanie do wykonania w warstwach wodonośnych do głębokości ok. 100 m, co winno lej depresyjny ograniczyć do odległości ok. 100 m od odkrywki. To są nowoczesne metody ograniczania do minimum leja depresji. Argument leja depresji jako degradującego środowisko jest tu całkowicie chybiony i nieprawdziwy.

Pustynia

Na filmie pokazuje się wyrobiska KWB \"Konin\" jako zdegradowane kolosalne dziury w ziemi. Są to ujęcia prawdziwe kopalni będącej w ruchu. Nie pokazano jednak licznych wyeksploatowanych tu odkrywek, które zostały w sposób ekologiczny zagospodarowane. Wyizolowane pokłady węgla nie mają tam żadnego kontaktu z wypełniającą je przeźroczystą jak kryształ wodą, w której pływają liczne gatunki ryb, na których brzegach znajdują się szerokie plaże, obok rosną lasy, a na akwenach uprawiany jest sport żeglarski. W Koninie argumentem koronnym jest wysychanie okolicznych jezior, które mają tu swoją rolę przyrodniczą, a nawet jak „Kruszwica” historyczną. Nie wdając się w tym przypadku w dyskusję na temat przyczyn wysychania tych jezior jeden postulat wydaje się tutaj sensowny, że znajdujące się tutaj kopalnie odkrywkowe winne odprowadzać swoje wody podziemne nie do Warty, jak ma to obecnie miejsce, ale do tych właśnie jezior, co niezależnie od wszelakich sprzecznych ekspertyz zapobiegłoby ich osuszaniu.

Dwieście pięćdziesiąt lat


Zasoby węgla brunatnego złoża Legnica obliczone są na minimum 14 miliardów ton. Zakładając skalę eksploatacji taką jak w Bełchatowie ok. 40 milionów ton rocznie, wychodzi na to, że wybranie tylko 10 miliardów ton będzie możliwe w okresie ok. 250 lat. Przez ten czas istnieje szansa, że na wybranych i zrekultywowanych terenach pogórniczych będą już rosły stare lasy. Dzisiejsza eksploatacja odkrywkowa prowadzona możliwie krótkim frontem, a w szybkim tempie powoduje zwałowanie wewnętrzne i możliwości natychmiastowej rekultywacji terenów, które tak jak w Koninie, mają znacznie większe walory rolnicze i rekreacyjne, niż miały je pierwotnie. Wszystkie te zagrożenia, o których mówią mieszkańcy owszem w jakiejś skali wystąpią, ale trzeba je rozłożyć na okres minimum 250 lat.

Prąd w stolicy

Nawiązując do zamieszczonego na wstępie motta naszego wieszcza narodowego, trzeba zauważyć, że skądś trzeba brać energię. Pan poseł Piotr Cybulski słusznie stawia na energetykę odnawialną, tyle tylko, że ma być to energia uzupełniająca dotychczasową jej produkcję, a nie ją zastępująca. To, co mówi o geotermii, to czyste bajki, co wykazałem w kilku poprzednich tekstach zamieszczonych na tych łamach. Na koniec trzeba powiedzieć, że z jednej strony zrozumiałe jest zagospodarowywanie elektoratu sprzeciwu przez polityków, bo w ten sposób zdobywają sobie oni popularność i bazę dla powtórnego wyboru na zajmowane dotąd stanowisko. Jednakże, zdobywanie elektoratu za wszelką cenę jak ma to miejsce w Legnicy budzi poważny niepokój o kondycję miejscowych polityków. Już blisko ponad sto pięćdziesiąt lat temu tę niefrasobliwość polskich elit politycznych zauważył nasz wieszcz narodowy, co stanowi motto dla tej wypowiedzi. Parafrazując jej treść do czasów współczesnych można powiedzieć, niech sobie leży węgiel brunatny w Legnicy, byle by prąd elektryczny był w stolicy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Przy rejestracji używanego auta nie trzeba już pokazywać tablic w urzędzie

W środę weszły w życie przepisy, dzięki którym przy rejestracji używanego auta nie trzeba już zdejmować tablic rejestracyjnych, po to, by pokazać je w urzędzie - poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Zamiast tego, od tej pory wystarczy złożyć oświadczenie o tym, że tablice są w dobrym stanie.

Nastroje wśród przedsiębiorców poprawiły się

Czerwcowy odczyt Miesięcznego Indeksu Koniunktury wskazuje na zauważalną poprawę nastrojów wśród przedsiębiorców w stosunku do maja - podał w środę Polski Instytut Ekonomiczny. Firmy z optymizmem patrzą m.in. na bieżącą sytuację gospodarczą, jednak są ostrożne w kwestii inwestycji.

Z Odry wyłowiono 200 kg śniętych ryb

Przyczyną śniecia ryb, obserwowanego w Odrze w okolicach Szczecina na przełomie maja i czerwca, nie była tzw. złota alga, tylko niski poziom tlenu, tzw. przyducha - poinformowała w środę w Sejmie wiceminister klimatu Urszula Zielińska. Z rzeki wyłowiono 200 kg ryb.

PLK podnosi prędkości pociągów, samorządy ostrzegają mieszkańców

Po informacji zarządcy kolejowej infrastruktury PKP PLK o podniesieniu prędkości na wybranych odcinkach linii kolejowych w woj. śląskim, lokalne samorządy zaapelowały do mieszkańców o szczególną ostrożność na przejazdach na ich terenie.