Adam Maksymowicz: Lider górnictwa węgla kamiennego
fot: arc
"Bogdanka" to pierwsza kopalnia, która znalazła się na Giełdzie Papierów Wartościowych
fot: arc
Oczywiście nie jest tam dziś idealnie ani lekko. Jednak mimo wszystko chciałoby się powiedzieć: obyśmy mieli tylko takie kłopoty w polskim górnictwie.
Odkrycie
Pierwsze wzmianki o możliwości występowania na Lubelszczyźnie karbonu produktywnego pochodzą jeszcze z 1881 roku. Teoretyczne koncepcje występowania węgla kamiennego zostały potwierdzone w wyniku pierwszych wierceń wykonanych w 1938 roku pod kierunkiem prof. Jana Samsonowicza. Pierwsze poszukiwania praktyczne przerwała wojna. W latach 60. minionego wieku wykonano siatkę otworów wiertniczych i na jej podstawie udokumentowano złoże węgla kamiennego o zasobach bilansowych ok. 9 mld ton, zalegających na głębokości ok. 1000 m. Z tego wydzielono zasoby przemysłowe, czyli nadające się do eksploatacji w ilości tylko 342 mln ton, czyli ok. 4 proc. rozpoznanego złoża. Reszta czeka na swoje eksploatacyjne przeznaczenie. W 1975 roku rozpoczęto budowę kopalni pilotująco-wydobywczej \"Bogdanka\". W zamierzeniach w rejonie tym miał powstać scentralizowany kompleks produkcyjno-gospodarczy składający się z siedmiu kopalń, zlokalizowanych na wyodrębnionych obszarach górniczych. Pojawiające się trudności gospodarcze, a także opóźnienie w budowie kopalni pilotującej oraz trudności przy budowie szybów, były powodem ograniczenia tego programu do jeszcze tylko jednej kopalni w Stefanowie. Później okazało się, że i z tego też trzeba było zrezygnować.
Szyby
Wykonanie pierwszych szybów dla kopalni \"Bogdanka\", było prawdziwą drogą przez mękę. Pierwszy wykonany tutaj szyb S-1 po wielu trudnościach dotarł na głębokości 996 m do pokładu węgla o miąższości ok. 3 m. Rozpoczęto wykonywanie poziomych wyrobisk podszybia. Z tej okazji złożył wizytę I sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej tow. Edward Gierek wraz ze swoją świtą. W tydzień później (prawie równo trzydzieści lat temu w dniu 10 października 1979 r.) szyb ten w wyniku nieszczelnej obudowy został zatopiony aż do powierzchni terenu. Wypływ kurzawki był nie do opanowania. Wielokrotnie podejmowane próby jego odtopienia nie powiodły się. Ostatecznie został on całkowicie zlikwidowany.
Głębienie pozostałych szybów miało również swój dramatyczny przebieg. Na szczęście zagrożenia zostały opanowane, choć nie obyło się bez zbiorowego wypadku śmiertelnego, spowodowanego urwaniem się kubła wraz z będącymi w nim górnikami. Wszystko to detalicznie i dokładnie opisał pionier prowadzonych tam robót geolog i pamiętnikarz Witold Ilczak w swojej książce pt. „Po drugiej stronie albu”. Jego autentyzm potwierdza jeden z następujących wpisów (z dnia 20 stycznia 1980r.): „Naprawdę nie ma, o czym pisać. To, co robi się na szybach, jest sprzeczne ze sztuką górniczą. Ludzie śmieją się po kątach i mówią, że skrót KLZW oznacza: Kopalnie Lubelskie Zalane Wodą”. W ogóle zanosiło się na zrezygnowanie z tego zagłębia węglowego.
Kopalnia \"Bogdanka\"
Eksploatuje węgiel od 1982 roku. Pierwsze wydobycie było na poziomie 800 ton na dobę tj. ok. ćwierć miliona ton rocznie. Prowadzonej eksploatacji towarzyszyło wypiętrzanie spągu chodników i opad stropu dochodzący do ok. 1 m. Wiązało się to z zwiększonymi wypływami wody ze stropu pokładu. Należało za wszelką cenę doprowadzić do całkowitego jego osuszenia. Nawet niewielkie zawodnienie ściany wydobywczej powodowało zwiększenie ciśnienia górotworu przekraczające odporność obudowy, co doprowadzało do niebezpieczeństwa jej zaciśnięcia. Zastosowano szeroki wachlarz różnego rodzaju długich, krótkich i kierunkowych otworów drenażowych, co w konsekwencji okazało się skuteczne. Wszystkie zabiegi odwodnieniowe przyniosły rezultat obniżenia ciśnienia wody i zanik jej dopływu na ścianach wydobywczych. W ten sposób pokonano ostatnią przeszkodę utrudniającą efektywną eksploatację złoża.
Lider
Lubelski Węgiel „Bogdanka” SA jest jednym z liderów na rynku producentów węgla kamiennego w Polsce. Wyróżnia się na tle branży pod względem osiąganych wyników finansowych, wydajności wydobycia węgla kamiennego oraz planów inwestycyjnych zakładających udostępnienie nowych złóż. Od wielu lat wydobycie utrzymuje się na poziomie ok. 5 mln ton.
Po pokonaniu najważniejszych trudności okazało się, że złoże to ma wiele zalet. Należy do nich przede wszystkim prawie poziome zaleganie pokładów węgla i warstw skalnych. Stosunkowo słabe są skały towarzyszące pokładom węgla kamiennego. Brak uskoków o większych zrzutach. Zawodnione warstwy jurajskie zalegające w stropie karbonu o dużym ciśnieniu wód oraz warstwa kurzawki są pod stałą kontrolą. Nie zagrażają już one istnieniu kopalni. Przewiduje się realizację dalszych inwestycji. Będzie to udostępnienie nowych zasobów węgla i uruchomienie wydobycia w polu \"Stefanów\".
Pole to częściowo jest już zagospodarowane poprzez uruchomienie wykonanych dawniej tam szybów. Pozwoli to zwiększyć udział LW \"Bogdanki\" na rynku węgla kamiennego w Polsce do 12 proc. w 2014 roku.
Jest to też kopalnia bardzo bezpieczna. Nie mat tutaj metanu ani katastrofalnych tąpań. Sześciokrotnie uzyskała ona tytułu „Najlepszej Kopalni Roku” oraz drugiego miejsca w rankingu „Bezpieczna Kopalnia” za wyniki osiągnięte w 2004 roku w konkursach organizowanych przez Szkołę Eksploatacji Podziemnej i Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową.
Do tego wszystkiego dochodzą wymierne korzyści ekonomiczne. Pochodzący stąd węgiel jest w tej samej cenie jak górnośląski, tyle że na Śląsku jest to cena netto, a w \"Bogdance\" - brutto... Na początku sytuacja była ciężka, trudna i wydawało się nawet, że beznadziejna. Same trudności, przeciwieństwa i koszta. Dziś jest jakby odwrotnie. Same korzyści, efekty ekonomiczne, bezpieczeństwo i rozwój.
W historii tej streszcza się cały trud polskiego górnictwa. Wymaga ono stałej troski i długofalowej polityki a nie ulegania chwilowym i okresowym trudnościom.