Adam Maksymowicz: Kontrowersyjny dwutlenek węgla

Państwowy Instytut Geologiczny zorganizował w czerwcu w Warszawie konferencję naukową na temat składowania dwutlenku węgla w strukturach geologicznych. PIG jest liderem powołanego dla zbadania tego zagadnienia konsorcjum naukowego. W jego skład wchodzą też Akademia Górniczo–Hutnicza, Główny Instytut Górnictwa, Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN, Instytut Nafty i Gazu oraz Przedsiębiorstwo Badań Geofizycznych.

 

Zróżnicowane gremium miało za zadanie uwzględnić wszystkie naukowe i praktyczne kwestie związane ze składowaniem CO2. Poruszono kwestie prawne, organizacyjne oraz związane z konsultacjami społecznymi*.

 

Bełchatów

 

Pierwszym elementem praktycznego zastosowania metody zatłaczania jest przygotowanie projektu demonstracyjnego. W jego ramach aktualnie wykonywane są badania geofizyczne i wiercenia w wytypowanych strukturach geologicznych. Na jednej ze struktur planowane jest wykonanie pilotażowej instalacji do próbnego zatłaczania gazu do głębokich solankowych warstw wodonośnych.

 

Projekt demonstracyjny przewiduje składowanie przez Elektrownię Bełchatów ok. 1,8 mln ton dwutlenku węgla rocznie. Na skalę przemysłową w ciągu roku ma być zatłaczane ok. 50 mln ton tego gazu. Obecnie jego emisja z elektrowni jest największa w Europie i wynosi ok. 30 mln ton rocznie.

 

Gaz ten rozprasza się w atmosferze nie powodując żadnych skutków ujemnych. Jedynie w pobliżu kominów elektrowni roślinność jest bardziej bujna, niż gdzie indziej.

 

Administrator

 

Za zatłaczany gaz będzie pobierana jednorazowa opłata, która zasili budżet gminy, która przyjmie u siebia składowisko. Po zaprzestaniu zatłaczania przedsiębiorca będzie zobowiązany do dalszego monitorowania zbiornika przez co najmniej 20 lat.

 

Po wykazaniu długotrwałej stabilności zbiornika dalszą odpowiedzialność za jego likwidację przyjmuje państwo. Po to jednak, by mieć praktyczny wgląd w przebieg wydarzeń związanych ze składowaniem dwutlenku węgla, powołany zostanie Krajowy Administrator Podziemnych Składowisk (KAPS CO2).

 

Będzie on podległy ministrowi środowiska. Jego powołanie ma być powierzone Państwowemu Instytutowi Geologicznemu i zrealizowane w terminie do 2015 roku. Nowy podmiot ma być finansowany z środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

 

Po przyjęciu składowiska przez państwo nadal będzie jeszcze utrzymywany na koszt przedsiębiorcy jego monitoring przez kolejnych 30 lat. Przewiduje się, że całkowite uwięzienie dwutlenku węgla w górotworze może nastąpić po okresie setek, a może nawet wielu tysięcy lat.

 

Niegroźny gaz

 

Na konferencji przypomniano właściwości fizyczne i chemiczne dwutlenku węgla oraz jego rolę w przyrodniczych procesach życiowych na ziemi.

 

Nie jest to gaz wybuchowy ani toksyczny. Jest on niezbędny do życia światu roślinnemu. Bierze udział w procesie fotosyntezy, a tym samym jest niezbędny też dla świata zwierzęcego.

 

Mieszkańcy Polski w wyniku procesu oddychania emitują ten gaz do atmosfery w ilości ok. 10 mln ton rocznie. Odpowiada to wielkości dużej elektrowni węglowej. Dwutlenek węgla jest masowo spożywany przez dorosłych i dzieci w gazowanych napojach orzeźwiających.

 

Gaz ten jest często mylony z zabójczym tlenkiem węgla – CO, czyli czadem. Przez to jest uważany za śmiertelnie trujący. Mimo podobieństwa chemicznego jest to gaz całkiem inny. Trujące działanie czadu polega na łatwym jego łączeniu się hemoglobiną we krwi, powodując wypieranie tlenu i gwałtowne niedotlenienie organizmu. Skutki wdychania nadmiernych ilości dwutlenku węgla są całkiem inne. Szacuje się, że np. w pomieszczeniach, gdzie przebywa kilka osób, jego stężenie wzrasta wielokrotnie bez wyraźnie negatywnych skutków dla zdrowia, wystarczy wtedy wywietrzyć tylko pomieszczenie. W salach kinowych i przedziałach kolejowych jego stężenie wzrasta około dziesięciokrotnie powodując jedynie uczucie senności. Dopiero stukrotne przewyższenie stężenia tego gazu jest negatywnie odczuwane przez człowieka, a groźne dla życia może być dopiero dwustukrotne przekroczone naturalnej jego zawartości w powietrzu.

 

Nie jest to gaz szkodliwy dla człowieka. Jego zatłaczanie związane jest tylko z usuwaniem go z atmosfery, jako gazu powodującego ocieplenie klimatu.

 

Protesty

Rozmowy prowadzone z mieszkańcami miejscowości, gdzie miałby być podziemnie składowany dwutlenek węgla, były na ogół niezbyt udane. Po prostu ludzie nie chcą żadnych interwencji związanych ze zmianami w środowisku, w którym mieszkają.

 

Wszelkie zapewnienia o nieszkodliwości składowania tego gazu przyjmowane są z niedowierzaniem. Jest powszechny lęk przed erupcją, eksplozjami, trzęsieniami ziemi i degradacją gruntów, która ma towarzyszyć temu składowaniu.

 

Pojawiała się też obawa, że teren składowiska zostanie wywłaszczony i wyludniony. Wszelkie naukowo i praktycznie uzasadnione argumenty nie są przyjmowane i akceptowane przez lokalne społeczności. Daje tu o sobie znać podobne stanowisko środowisk i społeczności, gdzie mają powstać kopalnie węgla brunatnego.

 

Sprzeciw miejscowej ludności wydaje się mieć głębsze podłoże związane w ogóle z prowadzeniem polityki w kraju. Podstawowym elementem są obietnice, w które nikt nie wierzy, a wszyscy zdają sobie sprawę, że tego rodzaju deklaracje są tylko i wyłącznie elementem kolejnej kampanii wyborczej. Złożonych podczas jej trwania obietnic nikt na ogół nie zamierzał realizować.

 

Nauczeni tym smutnym doświadczeniem mieszkańcy zagrożonych rejonów kraju nie wierzą już nawet prawdziwym i rzetelnie udokumentowanym badaniom.

 

Uważają oni, że badania te są naciągane i nie do sprawdzenia, a wszyscy posługują się argumentami, za których głoszenie otrzymują wynagrodzenie. Po prostu uważają oni, że cała polska polityka oparta jest na mniej lub bardziej zręcznie ukrytej korupcji. Czyli jest fałszywa i niegodna zaufania.

 

W ten sposób wielokrotne niedotrzymywanie obietnic wyborczych we wszelkich kampaniach politycznych dziś odbija się totalnym brakiem zaufania do jakichkolwiek, nawet najbardziej racjonalnych, inwestycji środowiskowych ze strony społeczności lokalnych.

 

Coś jest na rzeczy

 

Podczas wspomnianej konferencji podnoszono jednak problemy utraty wartości nieruchomości położonych w obrębie i sąsiedztwie podziemnych składowisk dwutlenku węgla.

 

Przewiduje się wypłacenie odpowiednich rekompensat, które mają wyrównać istniejące dla nich zagrożenie psychologiczne. Opłata od tony składowanego gazu ma wynieść 5 złotych. Z czego do budżetu gminy ma trafić z tytułu „psychologicznych” zagrożeń 60 procent tej sumy. W wypadku projektu demonstracyjnego ma być to ok. 6 milionów złotych.

 

Omawiając tę problematykę jej autorzy potwierdzają występowanie wszystkich zagrożeń podnoszonych w konsultacjach społecznych. Np. przewiduje się, że w wyniku wysokich ciśnień w wielu miejscach powierzchnia terenu będzie się podnosić.

 

Wszystkie te negatywne zjawiska wraz z uchodzeniem gazu mają jednak mieć marginalne i nieistotne znaczenie.

 

Jednocześnie autorzy podnoszą problem pojawiających się masowo nonsensownych opinii o składowaniu dwutlenku węgla. Mimo że jest ich niewiele, ich siła oddziaływania jest zatrważająca i nieproporcjonalnie destrukcyjna.

 

Wiedza i polityka

 

Na wspomnianej konferencji padły propozycje popularyzacji rzetelnej wiedzy na ten temat. Jest to w tym wypadku apel jakby trochę spóźniony. Teraz, kiedy jest konkretna sprawa do załatwienia, wszelkie argumenty i wyniki badań odbierane są przez mieszkańców jako manipulacja dla uzasadnienia kontrowersyjnej decyzji.

 

Nic jednak nie jest jeszcze stracone. Odbudowa zaufania do polskiej polityki musi iść w parze z popularyzacją wiedzy o ziemi i naukach pokrewnych. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę i podejmiemy naprawę wizerunku obu tych suwerennych, a jednak współzależnych dziedzin, tym lepiej będzie dla nas wszystkich. Tym mniej będzie niepotrzebnych kontrowersji, debat i protestów.

 

*Marek Jarosiński, Adam Wójcicki – Kwestie istotne dla konsultacji społecznych w sprawie podziemnego składowania dwutlenku węgla na terenie Polski. Przegląd Geologiczny, nr 6, 2010.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.