Adam Maksymowicz: Gazowo – łupkowa ekologia

O tym, że eksploatacja gazu łupkowego może mieć negatywne skutki dla środowiska na powierzchni ziemi pierwszy zauważył obecny Prezydent RP Bronisław Komorowski. Uczynił to podczas wizyty w Londynie w czasie swojej kampanii wyborczej.

Wypowiedź tę przyjęto krytycznie. Do tematu tego więcej nie powracano. Zwracano uwagę, że różnorodne warstwy skalne zalegające od powierzchni do ponad 3 km w głąb ziemi są szczelne. O żadnym wydobyciu się na powierzchnię ziemi gazu, solanki itp. substancji używanych do eksploatacji tego gazu nie może być mowy. Skąd zatem u późniejszego prezydenta wziął się ten pomysł? Po opublikowaniu przez Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie szeregu materiałów z USA, coś więcej wiadomo już na ten temat.

Euforia

Za przyczyną amerykańskich prognoz panuje u nas łupkowo – gazowa euforia. Początkowo miało być go do 3 bilionów metrów sześciennych. Teraz jest już powyżej 5 bilionów. Panuje boom na jego koncesje poszukiwawcze. Jeszcze pod koniec minionego roku było ich 72. Teraz jest ich już 85. Po latach badań są już pozytywne wyniki. Niestety, są one gołosłowne. To znaczy, nie podano żadnych konkretów, poza tym, że są takowe w rzeczywistości. Trzeba uwierzyć na słowo. Nikogo to jednak nie zraża. Trwa debata o tym, czy słusznie wydano podstawową ich ilość podmiotom zagranicznym. Jednocześnie wszelkie podnoszone w tej sprawie wątpliwości odbierane są jako wsparcie dla rosyjskiego Gazpromu, który jest monopolistą w dostawach gazu ziemnego do Polski. Prognozowane odkrycia gazu ziemnego z łupków spowodują, że cały rosyjski interes w Polsce i w Europie zostanie ograniczony do minimum. Być może, że sami z importera tego gazu staniemy się jego eksporterem. Jest to pod każdym względem doskonały dla Polski interes. Za sprawą amerykańskich koncernów naftowo – gazowych wydobywających ten gaz u siebie w kraju, jest to rzecz pewna, tak jak konto w ich banku. Do USA jadą polskie pielgrzymki rządowo- naukowe, aby medialnie podtrzymać zainteresowanie tematem, który tak naprawdę od blisko już pięciu lat zajmowania się nim w Polsce nie przyniósł jeszcze żadnych rezultatów. Wszystko to w jakiś sposób przypomina podobną energetyczną euforię geotermalną z przed trzech lat w Toruniu, dzięki której mieliśmy uzyskać „darmową” energię raz na zawsze i bez żadnych zobowiązań zagranicznych. Dziś najwięcej zajęcia w tej sprawie mają prawnicy, sądy itp. organa sprawiedliwości, mające rozsądzić dlaczego nic z tego nie wyszło. Na szczęście jeszcze „zimną krew” prezentuje Główny Geolog Kraju dr Henryk Jacek Jezierski, który nie potwierdza amerykańskich prognoz, ani im też nie zaprzecza. Czeka on jednak na konkretne w tej sprawie wyniki.

Milion dolarów

Jak donoszą z USA „…w Fort Lupton w Kolorado zbliżenie się z papierosem do kranu z zimną wodą grozi… poparzeniem. Z kurka w kuchennym zlewie wydobywa się nie tylko woda, ale także gaz. Miejscowa agencja regulacyjna Colorado Oil and Gas Conservation Commission stwierdziła, że nastąpił przeciek z jednego z ośmiu otaczających dom ujęć gazu wydobywanego za pomocą techniki szczelinowania na głębokości kilku kilometrów”. Takie przykłady amerykańskie gazety cytują w dziesiątkach, a być może, że nawet w setkach i tysiącach. Jak to możliwe? Przecież teoretycznie jest to wykluczone. Już na wstępie, można powiedzieć, że jak niewiadomo o co, chodzi w tego rodzaju pozornie całkowicie sprzecznych opiniach, to na pewno chodzi tu o pieniądze. I to o nie byle jakie pieniądze. Zwykle ich miarą jest nie tyle symboliczny dolar, co raczej milion dolarów mnożony przez odpowiednie ilościowe zabiegi stosowane w tego rodzaju operacjach.

Zagadka amerykańskiego bankruta

Po to, aby wyjaśnić tę zagadkę trzeba odwołać się do rzeczy bardzo popularnych w USA. W Polsce są one bez przerwy nagłaśniane, jednak bez większej refleksji nad ich istotą. Co dziennie na wszystkich kanałach polskiej telewizji, ale też i na ekranach nielicznych już kin, przewala się nieskończona ilość amerykańskich filmów sensacyjno – przygodowych. Jakoś mało kto zwraca uwagę na to, że filmy te, mimo całkowicie zmyślonej fabuły oddają jednak panującą w USA rzeczywistość. Inaczej nie cieszyłyby się popularnością i nie były by tam w ogóle oglądane. Na ogół ich kanwą jest klasyczny amerykański obywatel, który sam w pojedynkę wygrywa z wielkimi koncernami łamiącymi prawo i wszelkie zasady technologii dla zwykłego zysku. Coś z tych rzeczy właśnie wydarzyło się w Fort Lupton w Kolorado i we wszystkich innych stanach USA, gdzie na powierzchni ziemi wystąpiły tego rodzaju skażenia i zagrożenia dla zdrowia i życia okolicznych mieszkańców. Oto w USA kilkanaście lat temu po wielu badaniach i pozytywnie przeprowadzonych eksperymentach dokonano odkrycia możliwości wydobywania gazu ziemnego z głęboko zalegających łuków. Po kolejne koncesje zgłasza się tam kilkadziesiąt podmiotów spełniających fachowe i prawne w tym zakresie wymagania. Sytuacja finansowa wielu z nich nie jest najlepsza i aby przetrwać muszą one zastosować nadzwyczajne oszczędności, gdyż inaczej grozi im bankructwo. Wszystko to jest wewnętrzną sprawą firmy i pod względem prawnym nie ma żadnego znaczenia dla przyznania jej koncesji. Tego rodzaju firma na równych prawach z innymi dostaje koncesję i przystępuje do głębokich wierceń i poszukiwań gazu łupkowego. Zamierza ona wszędzie tam, gdzie jest to możliwe i da się ukryć odstąpić od wymagań technicznych i technologicznych, kosztem oszczędności, które są liczone w milionach dolarów.

Niekontrolowany otwór wiertniczy

Pod względem formalnym i na papierze wszystko jest w porządku. Każde wiercenie i badanie jest przeprowadzone przez uprawnione do tego osoby. Na tę okoliczność sporządzają one odpowiednie protokoły wyników badań, przeprowadzonych operacji technicznych i wszelkich innych czynności wymaganych prawem. Dlaczego zatem jeżeli jest wszystko przeprowadzone zgodnie z wiedzą, techniką i prawem dochodzi do tak niebezpiecznych wydarzeń? Odpowiedź na to pytanie jest taka, że w rzeczywistości część z tych najbardziej kosztownych badań nie jest w ogóle wykonywana. Dla ukrycia tego faktu sporządzane są wiarygodne dokumenty formalne. Jest to wszystko tym bardziej trudne do rozszyfrowania, że proces wiercenia i badań jest kontrolowany i zapisywany automatycznie w komputerowych systemach kontrolnych. W tej sytuacji wydawało by się, że wszelkie nadużycia są niemożliwe. To są pozory, które służą potem do prezentacji nieświadomym tego sądom, które mają orzec winę za dokonane spustoszenia ekologiczne. Tymczasem wiadomo, że USA są też potęgą hakerową i specjaliści z tej branży nieoficjalnie należą do najlepiej opłacanych specjalistów na kontynencie. Dokonanie więc w komputerze prawidłowego zapisu niewykonanej czynności technicznej należy raczej do dziecinnie łatwych zadań dla tego rodzaju mistrzów. W ten sposób formalnie z jednej strony jest wszystko w porządku, a z drugiej jest katastrofa. Gaz ucieka na powierzchni, wszystko jest zatrute, niebezpieczeństwo zagraża wszystkim w okolicy. Czy w Polsce wystąpią podobne zagrożenia trudno w tej chwili powiedzieć. Po pierwsze na pewno nie, kiedy nie będzie odkrycia nowych zasobów gazu łupkowego, a wszystko skończy się na propagandzie. Po drugie nie wszystkie amerykańskie firmy są tak nieuczciwe i być może będziemy mieli pod tym względem więcej szczęścia niż sami Amerykanie.

Mechanizm zagrożeń

Polega on a na tym, że czynności zapewniające bezpieczne i profesjonalne wykonie otworu nie są wykonywane i są trudne do kontroli bezpośredniej. Średnica takiego otworu wiertniczego liczona jest na początku w setkach milimetrów, a na końcu w dziesiątkach. Do otworu można opuścić tylko urządzenie kontrolne, które jak każdy mechanizm techniczny nie może zastąpić bezpośredniej wizji człowieka, jak ma to miejsce np. w górnictwie podziemnym. Wystarczy przede wszystkim oszczędzać na szczelnym osadzeniu rur wiertniczych, których długość liczona jest w kilometrach. Każdy metr ich uszczelnienia to tysiące dolarów. Oszczędzając na tej czynności doprowadza się do tego, że gaz wtedy wydobywa się poza rurami wiertniczymi. Dochodzi on poza wszelką kontrolą do przypowierzchniowych użytkowych poziomów wodonośnych, które zanieczyszcza i czyni bezużytecznymi.

Rada Georga Stevensona

Nadużycia wykonawców nie mogą jednak być powodem wstrzymania poszukiwań gazu łupkowego przez solidne firmy, które jednak dominują na tym rynku. Trzeba wiedzieć, które z nich mogą spowodować ekologiczną katastrofę i te eliminować. Z ewentualnym z tego powodu zakazem eksploatacji gazu łupkowego w Polsce jest jak z pierwszym pociągiem, który wyruszył na trasę w Wielkiej Brytanii. Na protesty parlamentu, że pociąg ten pozabija wszystkie krowy, które wejdą na tory, Stevenson przytomnie odpowiedział, że on proponuje aby krowy nie wchodziły na tory.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Piekary pielgrzymka mężczyzn

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przybyły  w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.