Abp. Damian Zimoń: To kolejny przykład, jaką ofiarę ponosimy na Śląsku
- Modlitwa jest wyrazem naszego współczucia, ale jednocześnie wyrazem naszej wiary w życie wieczne i to jest ta właściwie najważniejsza pociecha, z tym, że te dramaty się zbyt często powtarzają, jest to naprawdę trudne, ale próbujemy te brzemiona nosić. Właśnie dlatego, że nasze życie wisi na włosku, szczególnie je cenimy. Chodzimy stale na krawędzi, dlatego cenimy sobie to życie. Dlatego tak gorliwie je bronimy, nawet w ostrych, zdecydowanych słowach, gdyż ciągle chodzimy na krawędzi życia i śmierci - powiedział abp. Damian Zimoń komentując tragedię w kopalni „Wujek” w Rudzie Śląskiej.
W wypowiedzi dla Katolickiej Agencji Informacyjnej KAI metropolita katowicki podkreślił, że Ślązacy są bardzo ofiarni, pracując dla dobra wspólnego.
- Jako syn górnika przeżywam szczególnie katastrofy górnicze - wyznał hierarcha. - Choć technika jest coraz lepiej rozwinięta, ale węgiel wydobywamy coraz głębiej. To jest wypadek poniżej tysiąca metrów w głąb ziemi i kolejny przykład jaką ofiarę ponosimy na Śląsku pracując dla dobra wspólnego, dla całej Polski, żeby był węgiel – ocenił ksiądz arcybiskup.
Abp Zimoń, który jest synem górnika, wezwał swoich diecezjan do modlitwy. – Do tych bardzo trudnych okoliczności podchodzimy z wiarą, musimy nieść brzemiona jeden drugiego. To trudne, ale zawsze mamy nadzieję, prosimy też św. Barbarę, aby wstawiała się za zmarłymi – zapewnił abp. Zimoń.