40 proc. pracowników sektora stalowego zostało objętych postojem lub pracą w niepełnym wymiarze

fot: Maciej Dorosiński

Według danych Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH) w Katowicach, na tle innych europejskich krajów sytuacja polskich wytwórców stali była w pierwszym półroczu relatywnie dobra

fot: Maciej Dorosiński

Od początku pandemii koronawirusa w marcu br. zapotrzebowanie na stal w krajach Unii Europejskiej spadło o połowę, a 40 proc. pracowników sektora stalowego zostało objętych postojem lub pracą w niepełnym wymiarze - wskazują europejscy producenci stali, domagający się unijnego wsparcia dla branży.

W poniedziałek Europejska Konfederacja Przemysłu Żelaza i Stali Eurofer, reprezentująca producentów i przetwórców stali, opublikowała stanowisko w tej sprawie, pod którym podpisali się szefowie 34 firm, koncernów i organizacji przemysłu stalowego w Europie - wśród nich prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH) w Katowicach Stefan Dzienniak i prezes huty CMC Poland w Zawierciu Jerzy Kozicz.

W ocenie przedstawicieli sektora, zaproponowane przez Komisję Europejską środki ochronne nie gwarantują przetrwania unijnego przemysłu stalowego. Chodzi przede wszystkim o wielkość bezcłowych kontyngentów, umożliwiających napływ na europejski rynek importowanej stali. W ocenie szefów hutniczych firm, kontyngenty powinny uwzględniać załamanie popytu na wyroby stalowe w następstwie pandemii koronawirusa.

"Bezcłowy kontyngent powinien odzwierciedlać popyt na stal w UE. Europejski sektor stalowy jest głęboko rozczarowany, że Komisja i wiele rządów krajów Unii jak dotąd nie zdecydowało się na rozważenie takiego rozwiązania" - czytamy w stanowisku, udostępnionym PAP przez Hutniczą Izbę Przemysłowo-Handlową.

Producenci i przetwórcy stali wskazują, iż w czasie, kiedy w Europie wstrzymywano lub ograniczano produkcję w związku z drastycznie słabnącym popytem, producenci i eksporterzy z Chin, Indii, Indonezji czy Rosji kontynuowali lub przywracali produkcję i magazynowanie stali, która teraz może trafić na europejski rynek, dodatkowo uderzając w unijny przemysł stalowy. W efekcie na spodziewanym ożywieniu skorzystaliby głównie azjatyccy i rosyjscy producenci, kosztem europejskich.

"Obecna propozycja (Komisji Europejskiej - PAP) może znacznie zwiększyć udział importu w europejskim rynku, podczas gdy ogromna część mocy produkcyjnych w Unii Europejskiej pozostaje niewykorzystana" - napisali unijni producenci, wzywając KE i rządy unijnych państw do podjęcia działań skutecznie chroniących europejski przemysł stalowy w okresie po pandemii Sars-CoV-2.

"Żądamy, by rozmiar bezcłowego kontyngentu odzwierciedlał rzeczywiste warunki rynkowe" - głosi wspólne stanowisko europejskich hut. Unijni producenci i przetwórcy stali postulują zmniejszenie kontyngentów przywozowych oraz uniemożliwienie przenoszenia niewykorzystanych kontyngentów na kolejne kwartały.

Koncerny zrzeszone w stowarzyszeniu Eurofer oceniają, że Europa potrzebuje zrównoważonego i odpornego przemysłu stalowego, jeżeli chce osiągnąć cele określone w polityce Europejskiego Zielonego Ładu, czyli dojść do neutralności klimatycznej przemysłu w 2050 roku.

Przedstawiciele koncernów hutniczych podkreślają przy tym, że produkcja stali w Europie, dzięki stosowanym technologiom, jest znacznie czystsza (m.in. pod względem wielkości emisji zanieczyszczeń i CO2) niż w krajach, które eksportują swoją stal na unijny rynek. Wyparcie europejskich producentów stali z rynku wzmocni tych, którzy nie zmniejszają emisji CO2 - wskazują szefowie hut z UE.

Sygnatariusze poniedziałkowego listu ocenili, że kryzys wywołany pandemią Covid-19 jest zagrożeniem dla europejskiego przemysłu stalowego, który bezpośrednio i pośrednio utrzymuje - jak oszacowano - ok. 2,6 mln miejsc pracy w UE. Postulują wsparcie dla branży - nie tylko jako strategicznej gałęzi gospodarki, ale także jako tej, która może odegrać istotną rolę w osiągnięciu neutralności klimatycznej. Obecne działania UE w tym zakresie hutnicy oceniają jako niewystarczające i niedostosowane do sytuacji, jaka zaistniała w efekcie pandemii koronawirusa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dobre wyniki górniczej spółki otwierają drogę do przyspieszenia realizacji strategii biznesowej

W I półroczu 2026 roku Grupa Kapitałowa KGHM Polska Miedź S.A. osiągnęła zysk netto na poziomie blisko 5,6 mld PLN, utrzymując wysoki poziom przychodów z umów z klientami oraz blisko 90% wzrost zysku operacyjnego EBITDA. Produkcja miedzi płatnej w Grupie wyniosła 351 tys. ton i była o 2% wyższa w ujęciu rocznym. Na koniec czerwca 2026 roku wskaźnik długu netto do skorygowanej EBITDA wyniósł 0,4, co stanowi potwierdzenie efektywnej kontroli zadłużenia oraz zarządzania bilansem i ryzykiem. W pierwszych sześciu miesiącach br. zadłużenie Grupy spadło o 0,7 mld PLN. Dobre wyniki sprzyjają realizacji ambitnej Strategii 2055+ przyjętej kilka tygodniu temu – potwierdza to mnogość projektów rozwojowych na różnym etapie projektowania i realizacji – od budowy nowych szybów, prac eksploracyjnych i modernizacji hut przez ambitne plany związane z OZE, aż po inwestycje w zagraniczne aktywa i potencjalne projekty akwizycyjne na świecie.

Domański: Niedługo rozwiązania dotyczące cen energii dla przedsiębiorstw

Niedługo rząd przedstawi rozwiązania dotyczące cen energii dla przedsiębiorstw - zapowiedział w środę minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Zapłacą też spółki węglowe? Rząd nie boi się podnieść podatków największym korporacjom.

Proponowane przez premiera podwyższenie stawek CIT dla największych firm, które ma zrekompensować obniżenie podatku dochodowego klasie średniej, to sygnał, że rząd nie boi się podnieść podatków największym korporacjom, a Polska wyżej się ceni - ocenił prezes Fundacji Instrat Michał Hetmański.

1653373709 ukraina

Strach o wpływ sytuacji na Ukrainie na Polskę rośnie

W sierpniu 28,2 proc. respondentów określiło obecną sytuację na terytorium Ukrainy jako duże zagrożenie dla suwerenności i niepodległości Polski. To więcej niż w lipcu, kiedy taką opinię miało 22,8 proc. badanych - wynika z opublikowanych w środę danych GUS.