300 osób utworzyło śląskie serce w Katowicach

Serce w śląskich barwach sformowało w niedzielę w Katowicach 300 osób trzymających nad sobą żółte i niebieskie kartony. Akcję przygotowało katowickie koło Ruchu Autonomii Śląska, aby - jak mówili jego przedstawiciele - dać ze Śląska pozytywny sygnał.

 

- To pewien żart, skierowany też do polityków z centrali, którzy wszystko traktują ze śmiertelną powagą. Ta akcja ma na celu pewne odprężenie w debacie, która rozgorzała na tematy górnośląskie, górnośląskiej tożsamości – powiedział biorący udział w happeningu lider RAŚ, członek zarządu woj. śląskiego, Jerzy Gorzelik.

 

- Ze strony polityków, przede wszystkim PiS, padło wiele ostrych słów, które nierzadko rozmijają się prawdą. Śląskość miałaby być, zdaniem prezesa Kaczyńskiego i jego współpracowników, czymś nagannym, a przynajmniej podejrzanym. Dziś chcemy pokazać, że to jest coś pozytywnego, pełnego energii i humoru – dodał Gorzelik.

 

Lider RAŚ zaznaczył, że każda społeczność funkcjonująca w demokratycznym społeczeństwie ma prawo upominać się o swoje interesy i tak się właśnie dzieje ze Ślązakami. Wyjaśnił też, że kształt serca wybrano dlatego, że być może „niektórym politykom w Polsce brak nieco wrażliwości, zwłaszcza, choć nie tylko, na śląskie sprawy”.

 

W większości młodzi ludzie zebrali się w niedzielne popołudnie na placu pod Pomnikiem Powstańców Śląskich znajdującym się w pobliżu katowickiego ronda i Spodka. Stanęli na jego pochyłej podstawie, zwracając się w stronę pobliskiego wysokiego hotelu Katowice, z którego górnych okien robili zdjęcia fotoreporterzy i operatorzy.

 

Koordynujący przedsięwzięcie Michał Kieś z katowickiego koła RAŚ powiedział, że uczestników happeningu udało się skrzyknąć przez internet, m.in. profil na portalu Facebook oraz przez znajomych. Organizatorzy zgłosili zgromadzenie ok. 300 osób i tyle właśnie przyszło.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.

Węglokoks Energia wspiera kształcenie techników OZE

Grupa Kapitałowa Węglokoks Energia 12 października 2026 r. otworzyła doposażoną pracownię praktycznej nauki zawodu w Zespole Szkół nr 6 im. Mikołaja Kopernika w Rudzie Śląskiej. Nowy sprzęt będzie służył uczniom klasy patronackiej kształcącej się w zawodzie technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej – informują w Węglokoks Energia.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 86 - Sława Umińska-Kajdan | Prezydent Piekar Śląskich. Co dalej z górnictwem w mieście?

Sława Umińska-Kajdan, prezydent Piekar Śląskich, była gościnią studia netTG.pl. W rozmowie mówi o głośnej sprawie koncesji wydobywczej, przyszłości miasta po górnictwie oraz o zagospodarowaniu terenów pokopalnianych.